Praktycznie każdy serial lub film w pewnym sensie składa się z podzielonej pokoleniowo obsady. Starzy wyjadacze i wieloletnie gwiazdy dzielą ekran z młodymi, utalentowanymi aktorami, którzy mają znacznie mniej doświadczenia, ale wystarczająco dużo zdolności, by zwrócić na siebie uwagę. W "SOR" łatwo znaleźć takie osoby.

"SOR" to najnowszy polski serial medyczny TVP i Prime Video. Opowiada on o lekarzach pracujących na szpitalnym oddziale ratunkowym, którzy codziennie zmagają się z koniecznością uratowania życia pacjentom. Wśród nowych członków załogi jest Piotr Hajduk (Sebastian Dela), młody, charyzmatyczny, brawurowy doktor, który w szpitalu spotyka swoją dawną miłość, a obecnie jego nową przełożoną, Kaśkę Zawadzką (Sonia Mietielica). Nad porządkiem czuwa ordynator Drawski (Ireneusz Czop), a także przełożona pielęgniarek, opanowana Basia Zabłocka (Dominika Kluźniak).
SOR to pole do popisu dla młodych. Aktorów, nie lekarzy
W tej bardziej doświadczonej części obsady serialu znajdziemy sporo interesujących nazwisk. Na ich czele oczywiście mamy wspomnianych Czopa oraz Kluźniak, ale w "SOR", w nieco bardziej epizodycznej formie, pojawiają się też inni: Andrzej Grabowski, Zbigniew Suszyński, Tomasz Ciachorowski, czy Mikołaj Roznerski. Produkcja Prime Video daje jednak przestrzeń niemałej liczbie młodych aktorów, by ci mogli pokazać się szerokiej publiczności - zarówno tej oglądającej serial w streamingu, jak i widzom siedzących przed ekranem telewizora.
Na pierwszy ogień wysuwa się oczywiście Sebastian Dela, który wciela się w tajemniczego i utalentowanego Piotra Hajduka. Można powiedzieć, że ma spektakularny start - Hajduk rozpoczyna pracę na tytułowym SORze w dynamicznych okolicznościach, bez koszulki i zaliczając po drodze brawurowe decyzje, które okazują się pożyteczne dla zdrowia i życia pacjentów. Jednocześnie, oprócz trudnej przeszłości, ma w sobie sporo empatii i świadomości, jak dawne dzieje mu zaszkodziły życiowo. Młody aktor bardzo dobrze radzi sobie z byciem numerem jeden w fabule i wierzę, że po "SOR" dostanie kolejną ciekawą szansę od losu.

Podobnie rzecz ma się z Sonią Mietielicą. Nie od dziś wiadomo, że jest to aktorka o wyjątkowym talencie - kto oglądał chociażby "Chłopów", "Skazaną", "Zatokę szpiegów" lub "Polowanie na ćmy", ten ma tego świadomość. Aktorce tym razem przypadła rola Katarzyny Zawadzkiej - opanowanej i ambitnej lekarki, która po ponownym spotkaniu z Hajdukiem zostaje de facto "otoczona" z dwóch stron. Po jednej - wspomniany bohater, będący częścią jej przeszłości, okresu, który zostawiła za sobą dawno temu, po czym zaczęła nowe życie. Po drugiej - przyszłość, którą chce "ustawić" jej ojciec (Andrzej Grabowski), twierdzący, że powinna pracować u niego na oddziale. Mietielicy udaje się oddać stan i charakter Zawadzkiej, a jej chemia z Delą to siła serialu. Na lekarski team składają się również inne postacie, jeszcze młodsze od wspomnianych aktorów.
Oprócz bycia w obsadzie serialu, Patrycję Franczak, Mary Pawłowską i Macieja Bisiorka łączy to, że cała trójka nie przekroczyła jeszcze 30. roku życia. Pierwsza z wymienionych (rocznik 1999) ma najbardziej wyrazistą postać do zagrania - jej Ola Jóźwiak to rezydentka z gatunku "czarująca, ambitna, trochę femme fatale". Chce popisywać się swoją wiedzą, zajść wysoko, a gdyby po drodze wykosiła konkurencję, której nie lubi, nie miałaby z tym problemu. Druga (2002) wciela się w sympatyczną Zuzannę Zielińską, która na początku serialu przeżywa wyraźny kryzys w związku z nieudaną próbą ratunku jednego z pacjentów. To wymagający pokazania trudnych emocji moment, z którego aktorka wychodzi bez szwanku. Na koniec rodzynek, Maciej Bisiorek (również 2002), któremu przypadło zadanie wcielenia się w sympatycznego, acz nieco fajtłapowatego pechowca. Jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, dobrze się go ogląda, gdy mu nie wychodzi.
Wspomniani aktorzy nie są zupełnymi nowicjuszami. Franczak zdążyła wystąpić już w takich tytułach jak "Proud", "1670", czy "Ojciec Mateusz". Pawłowską uważni widzowie będą pamiętali m.in. z udanych ról w "Klangorze", "Wielkiej warszawskiej", czy "Pati". Bisiorkowi zaś udało się zaznaczyć swoją obecność w takich projektach jak "LARP. Miłość, trolle i inne questy" i "Miało cię nie być". Dla każdego z tych aktorów "SOR" powinien być udaną trampoliną do dalszego rozwoju w karierze, ponieważ radzą sobie naprawdę solidnie i nie ustępują starszym kolegom z obsady.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Zmiana godziny emisji serialu SOR. Nagła decyzja TVP
- Widzowie Prime Video w niebie, bo wróciło ulubione fantasy. Reacher pokonany
- Prime Video dowiózł dobry film. Wzruszenie masz w kieszeni
- Backrooms pojawi się w Prime Video. Nareszcie bez opłat
- Spin-off wygrywa z Reacherem. Jest lepszym serialem Prime Video
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.