Polska publiczność już za kilka dni będzie mogła samodzielnie ocenić jakość najnowszego filmu poświęconego postaci Spider-Mana. Krytycy zza oceanu mieli już możliwość przekonania się, czy "Całkiem nowy dzień" zaspokaja oczekiwania. Wygląda na to, że nawet je przebija!

Centralną postacią nowej odsłony przygód Spider-Mana jest oczywiście Peter Parker (Tom Holland), który po efektach ratunkowego zaklęcia rzuconego przez Doktora Strange'a próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Nie jest to łatwe, zważywszy, że cały świat o nim zapomniał - włącznie z jego najbliższymi, dziewczyną MJ (Zendaya) i najlepszym kumplem Nedem (Jacob Batalon). Peter nie porzuca maski i codziennie poświęca się, by stać na straży bezpieczeństwa mieszkańców Nowego Jorku. To jednak nie zapełnia trudów samotności, z którymi się zmaga. Na drodze Pajączka z czasem staje wyznający nieco inne metody walki ze złoczyńcami Punisher (Jon Bernthal). Wkrótce Spider-Mana dopadają problemy natury zdrowotnej - jego organizm podlega mutacji. Zdesperowany i zaniepokojony swoim stanem Peter decyduje się poprosić o pomoc kogoś, kto zna się na tych sprawach jak mało kto - profesora Bruce'a Bannera (Mark Ruffalo).
Spider-Man: Całkiem nowy dzień zachwyca krytyków. Nadchodzi emocjonalna miazga
Machina promocyjna, m.in. w postaci zapowiedzi autorstwa twórców filmu, od dawna przygotowywała nas na to, że "Całkiem nowy dzień" może się okazać najbardziej przyziemnym i jednocześnie najbardziej mrocznym tytułem w historii nie tylko serii z udziałem Hollanda, ale całej obecności postaci Spider-Mana na ekranie. Pierwsze reakcje krytyków i komentatorów ze świata kina, którzy mieli już możliwość obejrzenia filmu, sugerują, że zatrudnienie Destina Daniela Crettona okazało się strzałem w dziesiątkę, a "Całkiem nowy dzień" jest wyśmienitym filmem.
Perri Niemiroff z Collidera jest zachwycona emocjonalnym aspektem filmu, zwracając uwagę na to, jak scenariusz pozwala mu wybrzmieć i chwaląc obsadę, która jest sercem całości:
"Spider-Man: Całkiem nowy dzień" jest absolutnie fantastyczny. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych ostatnich odcinków MCU. Opowiada w dużej mierze o znaczeniu równowagi między pracą a życiem prywatnym oraz wspólnotą, i, O BOŻE, scenarzyści Chris McKenna i Erik Sommers dbają o to, by te idee uderzyły mocno. Nie mogę uwierzyć, jak bardzo film mną wstrząsnął emocjonalnie. Szczególnie moment mniej więcej w połowie filmu naprawdę zaskoczył mnie pod tym względem. Byłam zszokowana, że zdołałam się po nim opanować. I to wszystko jest możliwe tylko dlatego, że każdy członek tej obsady wzlatuje wysoko. Tom Holland, Zendaya i Jacob Batalon ponownie błyszczą. Wszyscy są świetni w tym filmie, ale sytuacja Petera w "Całkiem nowym dniu" również dobrze podkreśla, jak wiele osiągnęli razem przez lata. Fundament, który zbudowali, jest kluczem do sukcesu tej historii. Dla wszystkich wyczekujących duetu Spideya i Punishera, Holland i Jon Bernthal dają czadu. Wyjątkowy element tego filmu. Sadie Sink też jest świetna. Ta fabuła wymaga aktora, który potrafi przekazać wiele w głęboko wewnętrznej kreacji, a Sink rozbija bank.
Griffin Schiller z serwisu FilmSpeak jest pod wrażeniem przesłania, jakie niesie ze sobą ten film:
["Spider-Man: Całkiem nowy dzień"] to triumf Destina Daniela Crettona. Pełen serca, szczerości, nadziei. Historia o potrzebie bycia wrażliwym i ludzkim, o tym, by nie pozwolić światu zamienić cię w potwora, o dostrzeżeniu własnego bólu, by pomóc innym czuć się mniej samotnymi w swoim. To opowieść o mocy i odpowiedzialności bycia przyjaznym sąsiadem. Peter nigdy nie był lepszy, Punisher nigdy nie był lepszy.
Kanadyjski krytyk z Toronto Star, Peter Howell, zwraca zaś szczególną uwagę na przyziemny charakter "Całkiem nowego dnia", mając zastrzeżenie co do długości filmu:
Marvel wycofuje się z męczącego multiwersum na rzecz przyziemnej opowieści o Spider-Manie, która wraca do brudnych, miejskich korzeni komiksowego bohatera, którego znaliśmy i kochaliśmy. Tom Holland wreszcie trafia w sedno sarkazmu, niepokoju i miłosnych tarapatów Spidey’ego/Petera Parkera, tak jak wyobraził sobie tę postać Stan Lee. Film lawiruje wśród emocjonalnych min pozostawionych przez „Spider-Man: Bez drogi do domu” sprzed pięciu lat, podczas gdy naprawdę przerażający złoczyńca wyłania się w postaci złośliwego telepaty. Solidne wsparcie od Zendayi, Jacoba Batalona, Jona Bernthala, Marka Ruffalo i gwiazdy „Stranger Things” Sadie Sink. Jedynym potknięciem jest rozdmuchany czas trwania wynoszący 145 minut, który obejmuje bezsensowną scenę po napisach.
Nicole Drum, recenzentka portalu ComicBook, wprost stwierdza, że "Całkiem nowy dzień" jest jak do tej pory najlepszą produkcją, w której Tom Holland wcielił się w Spider-Mana:
To z łatwością najlepszy z dotychczasowych filmów o Spider-Manie Hollanda, oferujący najbardziej dojrzałą i osadzoną w rzeczywistości wersję tego bohatera. Fabuła nie prowadzi tam, gdzie się spodziewasz, i stanowi piękne badanie procesu stawania się tym, kim masz się stać. Mój ulubiony do tej pory.
Powyższe opinie oczywiście stanowią ułamek znacznie większej liczby. Nie zmienia to jednak faktu, że spośród tych opinii krytyków, o których już wiemy, praktycznie nie ma żadnej sugerującej, że mamy do czynienia ze złym lub przeciętnym filmem. Wszystko wskazuje na to, że nie dość, że "Całkiem nowy dzień" okaże się gigantycznym finansowym sukcesem, to jeszcze możemy otrzymać najlepszy (lub jeden z najlepszych) film kinowy o Spider-Manie w całej, 24-letniej historii. Nie mogę się doczekać seansu.
"Spider-Man: Całkiem nowy dzień" w kinach od 31 lipca.
Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:
- Nowy film o Spider-Manie lada dzień. Co musisz o nim wiedzieć?
- Gdzie obejrzeć wszystkie filmy o Spider-Manie? Pełna rozpiska
- Znamy czas trwania Avengers: Doomsday. Dłuższy niż broda Kapitana Ameryki
- Wyciek fabuły Avengers: Doomsday. Rzeźnia to mało powiedziane
- Wiemy, kogo zabraknie w Avengers: Doomsday
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.