Poprzedni weekend był rekordowy dla jednej z funkcjonujących w Polsce sieci multipleksów. Jest to przede wszystkim zasługa "Spider-Mana: Całkiem nowego dnia" i "Odysei". Wygląda na to, że rodzimi widzowie podeszli do tych produkcji nie tyle jak do zwykłych filmów, tylko jak do okazji do niepowtarzalnych przeżyć. Dlatego w kinach Cinema City tak chętnie wybierali formaty premium.

Film można sobie obejrzeć w domu. To jest problem, z jakim kina mierzą się już od dawna. Widzowie nie chcą płacić za bilety, skoro dana produkcja za chwilę pojawi się w streamingu. Nie znaczy to jednak, że przestali do kin chodzić. Wciąż nie brakuje tytułów, które rozbudzają ich wyobraźnię i które aż się proszą o oglądanie na wielkich ekranach. Dowodzą tego dwie nowości - "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" i "Odyseja".
"Spider-Man: Całkiem nowy dzień" to w ogóle globalny fenomen. Bije rekordy popularności. Do tej pory zarobił na całym świecie prawie 1,2 mld dol. W tydzień stał się przez to najbardziej kasowym filmem 2026 roku. Do tego sukcesu Polacy dorzucili swoją cegiełkę. Nie dalej niż w czwartek, 6 sierpnia rodzimy dystrybutor chwalił się, że w naszych kinach produkcję zobaczyło ponad milion widzów i jest to najszybszy milion widzów w historii filmów o Człowieku-Pająku.
Spider-Man - Polacy pokochali ScreenX
Ogromne zainteresowanie "Spider-Manem: Całkiem nowy dzień" przełożyło się na jeden z najmocniejszych weekendów sprzedażowych w historii Cinema City w naszym kraju. W premierowy weekend w kinach sieci superbohaterskie widowisko zaliczyło największe otwarcie w 2026 roku. I to nie dlatego, że widzowie chcieli po prostu film zobaczyć. Chcieli go przeżyć. Dlatego tak chętnie wybierali seanse w formacie ScreenX.
W salach ScreenX filmy ogląda się na trzech ekranach - jednym z przodu i dwóch po bokach. "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" ustanowił rekord otwarcia dla tego właśnie formatu. Przy czym - jak podaje Cinema City - poprawił poprzedni rekord aż o 101 proc. Oznacza to, że widzów przyciągnęła nie tylko szeroko zakrojona akcja promocyjna, ale też chęć dostania czegoś więcej niż zwykłego seansu. Z tego właśnie względu postanowili zmienić go w atrakcję.
Odyseja - Polacy oglądają film w IMAX
Nie był to oczywiście pierwszy raz. Niedługo wcześniej była inna premiera, która zmieniła się w prawdziwe wydarzenie. Chodzi o czywiście o "Odyseję" Christophera Nolana. A gdy mówimy: Christopher Nolan, myślimy: IMAX. Twórca "Oppenheimera" jest fetyszystą tego formatu, a jego najnowszy film to pierwszy w historii blockbuster w pełni zrealizowany kamerami IMAX. To była więc łatwa decyzja, żeby oglądać produkcję właśnie w IMAX - pod ten format została stworzona.
Do tej pory - trzy tygodnie po premierze - trudno w warszawskim IMAX-ie znaleźć dobre miejsca na seanse "Odysei". Tak ten format jest oblegany. Ludzie ciągle walą drzwiami i oknami, żeby obejrzeć film zgodnie z intencjami Christophera Nolana. Cinema City nie podaje dokładnych wyników, ale zapewnia, że produkcja bije kolejne rekordy frekwencji w tym formacie. A to też jest atrakcja. Bo właśnie na tym ogromnym ekranie ze specjalnymi proporcjami obrazu monumentalizm produkcji przygniata najbardziej.
Znakomite wyniki "Spider-Mana: Całkiem nowego dnia" w ScreenX i "Odysei" w IMAX pokazują, że polskich widzów coraz częściej w kinie interesuje nie tyle film czy też popcorn, ale immersja. Poszukują po prostu doświadczeń, których nie może zapewnić im streaming, a przez to nie mogą ich odtworzyć we własnych domach. Czyżby więc formaty premium były przyszłością X muzy? Odpowiedź na to pytanie poznamy wkrótce.
Więcej o kinie poczytasz na Spider's Web:
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.