Kino Stevena Spielberga to wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju kawałek historii filmu. Reżyser, słusznie określany jednym z najlepszych w branży, od kilku tygodni skutecznie promuje swój najnowszy film, "Dzień objawienia". Na horyzoncie rysuje się już kolejny projekt z udziałem Spielberga.

Steven Spielberg na przestrzeni lat wyrobił sobie zasłużone miano ikony X Muzy, reżysera, który doskonale łączy spektakularny rozmach z emocjonalnymi opowieściami, sięgającymi w głąb ludzkiej fascynacji. To on dał nam "E.T.", serię o Indianie Jonesie, "Szczęki" i wiele, wiele więcej. "Dzień objawienia" to kolejny film Spielberga, w którym czuć jego duszę - w bardzo dobrym znaczeniu tych słów.
Nowy projekt Stevena Spielberga. Nad czym będzie pracować legenda?
Bohaterem najnowszego filmu Spielberga jest dr Daniel Kellner (Josh O'Connor) to jeden z pracowników Wardexu - rządzonej przez Noaha Scanlona (Colin Firth) wpływowej prywatnej firmy mającej ekstremalnie duże powiązania z państwowym bezpieczeństwem. Kellner, będący "gościem od zaplecza technicznego", w duchu poczucia odpowiedzialności za świat i prawdę, którą powinien on poznać, decyduje się ukraść kluczowe zasoby firmy - dyski z plikami udowadniającymi istnienie pozaziemskiej cywilizacji i wieloletnie ukrywanie tego faktu, a także przedmiot stworzony z obcej technologii. W tym samym czasie Margaret (Emily Blunt), pogodynka z Kansas City, zaczyna doświadczać niepokojących stanów.
Bardziej niż na stricte aspekcie związanym z gatunkiem sci-fi, "Dzień objawienia" jest thrillerem, w którym główną stawką jest prawo do prawdy. Spielberg nie koncentruje się tylko na kosmitach i ich istnieniu - w znacznie większym stopniu próbuje roztoczyć wizję ludzkości, która w określony sposób reaguje na ten fakt. To jedno z najbardziej "filozoficznych" i egzystencjalnych dzieł reżysera, choć jednocześnie - wbrew temu, co mogłoby się wydawać - dobrego tempa mu nie brakuje.
"Dzień objawienia" jest na dzień dzisiejszy najnowszym filmem, za którego kamerą stoi Steven Spielberg. Równocześnie słynny reżyser od dawna pełni funkcje producenta wykonawczego przy rozmaitych projektach - ostatnio m.in. w "Hamnecie" Chloe Zhao, czy aktualnie dostępnym na Apple TV "Przylądku strachu". Teraz The Hollywood Reporter donosi, że do tej bogatej listy zostanie dopisany nowy film wyreżyserowany przez jeden z najzdolniejszych duetów ostatnich lat.
Mowa tu o Scottcie Becku i Bryanie Woodsie. Panowie są autorami pomysłu i scenariusza do pierwszego "Cichego miejsca". Niektóre ich następne projekty niekoniecznie się udały (wyreżyserowany przez nich "65" z Adamem Driverem i napisany "Boogeyman"), ale dwa lata temu panowie wrócili na szczyt dzięki "Heretic" - horrorowi A24, w którym Hugh Grant wcielił się w przerażającego starszego mężczyznę, będącego głównym bohaterem filmu. Tym razem Beck i Woods - wspomagani przez Spielberga jako producenta - zajmą się reżyserią nowego tytułu, osadzonego w gatunku science fiction, określanego jako projekt "wysokiej klasy". Portal podaje, że twórcom pomysł jego realizacji od dawna chodzi po głowie i wygląda na to, że w końcu nabiera on kształtów.
Póki co szczegóły dotyczące jego fabuły są szczelnie trzymane w tajemnicy i poza gatunkową przynależnością oraz nazwiskami, które odpowiadają za film, na ten moment niewiele o nim wiadomo. Jedno jest jednak pewne - jeśli za ten projekt bierze się za to Spielberg oraz tacy zdolni twórcy, warto będzie dać szansę.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Polski akcent w nowym sci-fi. Spielberg się z nami lubi
- Zaraz, to nowe sci-fi Spielberga domyka trylogię? Wyjaśniamy, o co chodzi
- Czyżbyśmy właśnie dostali najlepsze sci-fi 2026 roku? Nazywa się je arcydziełem
- Steven Spielberg nie zmyślił wszystkiego w swoim science fiction. Sięga do prawdy
- Prawda tam jest. Czy nowe sci-fi Spielberga wywala w kosmos?
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.