REKLAMA

To Spielberg miał wyreżyserować Harry'ego Pottera. Co się stało?

Steven Spielberg to legenda kina. Koniec, kropka, nikt tego nie podważy i nie ma do tego podstaw. Jak się okazuje, legendarny reżyser swego czasu był blisko głośnych projektów. Gdyby je zrealizował, poziom kultowości jego osoby zapewne wzrósłby jeszcze bardziej.

spielberg filmy potter bond
REKLAMA

Obecnie w kinach można oglądać "Dzień objawienia" - najnowszy film Spielberga, powracający tematycznie do tematyki obecności kosmitów w naszym świecie. Głównymi bohaterami tej opowieści są Daniel Kellner (Josh O'Connor), który ukradł tajne, ukrywane przez jego firmę dane służące za budowę systemowego kłamstwa, a także Margaret (Emily Blunt) - pogodynka z Kansas City, która zaczyna doświadczać niepokojących stanów. Oboje ściga stojący na czele wspomnianej firmy Noah Scanlon (Colin Firth), któremu zależy, by prawda nie została ujawniona.

REKLAMA

Spielberg mógł stać za słynnymi markami. Tu zrezygnował, tam go nie chcieli

Twórczość Stevena Spielberga jest punktem odniesienia dla wielu współczesnych twórców, a sam reżyser - autorytetem, który zaczynał młodo, by z czasem zbudować sobie pozycję jednego z najlepszych reprezentantów swojego fachu. Zawdzięczamy mu wiele klasyków - serię o Indianie Jonesie, fantastycznych "Fabelmanów", mocną "Listę Schindlera", jedyne w swoim rodzaju "Szczęki", energiczne "Złap mnie jeśli potrafisz", czy obracające się w kosmicznej tematyce "Wojnę światów", "Bliskie spotkania trzeciego stopnia" i "E.T.". Okazuje się, że do tej długiej listy tytułów, prawie zostały dopisane inne. I to jakie!

Steven Spielberg był bowiem zaangażowany w pierwszą część serii filmów o Harrym Potterze. Nie jako producent - miał pełnić funkcję reżysera. Przez jakiś czas nawet pełnił - miał mieć podpisany kontrakt i być w trakcie rozmów castingowych z J.K. Rowling. Co się stało, że ostatecznie do tego nie doszło? W 1999 roku zmarł legendarny Stanley Kubrick. Spielberg w rozmowie z TCM przyznał, że rodzina słynnego twórcy zwróciła się do niego, by przejął po Kubricku obowiązki reżysera "A.I. Sztucznej inteligencji" - filmu z Haleyem Joelem Osmentem, Judem Lawem i Brendanem Gleesonem, który ostatecznie powstał i trafił do kin w 2001 roku. To właśnie na rzecz tego projektu Spielberg opuścił świat Pottera, zanim na dobre się w niego zagłębił:

Właściwie odszedłem od „Harry'ego Pottera”, którego miałem wyreżyserować jako mój kolejny film. Zrezygnowałem. Miał to być wielki film, ponieważ książka i tak była już niekontrolowanym fenomenem kulturowym. Zrezygnowałem z tego, żeby w zasadzie zająć się „A.I. Sztuczną inteligencją”.

REKLAMA

To jednak nie koniec niezrealizowanych projektów legendarnego reżysera. W innym przypadku, podobnie kultowym, Spielberg nawet, parafrazując piłkarskie porzekadło, "nie powąchał kamery". Po sukcesie "Szczęk" wyrażał bardzo duże zainteresowanie wyreżyserowaniem filmu o Jamesie Bondzie. Jak podaje World of Reel, cytując reżysera z podcastu The Rest Is Entertainment, Spielberg kontaktował się z producentem Cubbym Broccolim i oferował mu swoje usługi, zgłaszając chęci. Otrzymał jednak odmowę. Sytuacja się powtórzyła po "Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia" - znów wyraził chęć stanięcia za kamerą filmu o 007 i po raz drugi usłyszał "nie".

Po tych doświadczeniach nie powinno dziwić, że Spielberg, zapytany o to, czy dziś chciałby wyreżyserować Bonda, stwierdził, że nie byłoby stać twórców na jego angaż. Choć znając możliwości Amazona nie byłbym tego do końca pewien, obecny stan rzeczy w postaci obecności Denisa Villeneuve w projekcie jest dla mnie ekscytujący. Znacznie bardziej potrafię sobie wyobrazić Spielberga w serii o Potterze - znając to, jak reżyser doskonale znany jest z obrazowania dziecięcej ekscytacji tym, co nieznane i łączenia tego z poważniejszymi tonem emocjami, nie mam wątpliwości, że poradziłby sobie zarówno z filmem, jak i całą serią.

REKLAMA

Czytaj więcej na Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA