REKLAMA

Top Gun Maverick to słaby film. Tak przekonuje słynny reżyser

Współczesne kino tworzą nie tylko świeże, oryginalne dzieła. Twórcy równie chętnie próbują wracać do tego co było, nadawać nowe znaczenia i interpretacje klasykom, kontynuować je, by wzbudzić w widzu poczucie nostalgii, powrotu do tamtych dni. Jeden z najsłynniejszych współczesnych reżyserów skrytykował to podejście.

top gun maverick guadagnino
REKLAMA

"Top Gun" to nie tylko jeden z najsłynniejszych filmów w karierze Toma Cruise'a. To także symbol dawnego kina, w myśl którego liczyły takie elementy jak: przygoda, epickie latanie, braterska więź, poczucie męskości. Oczywiście, ta produkcja jest czymś więcej i ma w sobie znacznie bogatsze wartości czy emocje, ale takie skojarzenia, jak wyżej, są dość naturalne. Nic dziwnego, że gdy widz ogląda "Top Gun", myślami jest w dawnych czasach.

REKLAMA

Top Gun: Maverick to "bardzo słaby" film? Tak twierdzi Guadagnino

"Top Gun: Maverick" te emocje przywrócił i utwardził. Umówmy się - to nie jest kino ze skomplikowaną psychologicznie fabułą i stawką sięgającą gór. Z całym moim uwielbieniem do "Mavericka" - chodzi tu przede wszystkim o to, by główny bohater udowodnił swoją użyteczność, odkupił winy, a przy okazji wykształcił swoich następców. Poza tym to, podobnie jak poprzednik, kino raczej nawiązujące do beztroski, prostszego i w pewnym sensie łatwiejszego, bardziej skoncentrowanego na celu, życia. Jest Tom Cruise, na motorze, w samolocie, czego chcieć więcej?

Nie ma co się jednak oszukiwać - "Top Gun: Maverick" nie powstałby, gdyby się nie opłacał. Dla wielu studiów wracanie po latach do znanych marek to często nie tylko gotowy do erupcji wulkan filmowej nostalgii, ale przede wszystkim, żyła złota. Takim podejściem wydaje się być zniechęcony Luca Guadagnino ("Challengers", "Queer", "Po polowaniu"). Włoski reżyser, cytowany przez World of Reel, w jednym z wywiadów udzielonych na festiwalu Il Foglio's Innovation Festival odniósł się do mającego jutro premierę "Dnia objawienia" Stevena Spielberga, mówiąc o "ekonomii nostalgii":

"Dzień objawienia" jest częścią ekonomii nostalgii. Cała wyobraźnia opiera się na nostalgii, a zatem i na tym, jak poruszyć w sobie trzewia tego, co naszym zdaniem utraciliśmy i odnaleźć je na nowo.

REKLAMA

Prawdziwym "celem" Guadagnino jest jednak wspomniany "Top Gun: Maverick". Reżyser opisał swoje wrażenia, stwierdzając skuteczność "ekonomii nostalgii":

Pamiętam, jak kręciłem "Challengers", kiedy poszedłem na "Top Gun: Maverick" do wypełnionej po brzegi sali kinowej. Była ogromna, tysiące widzów, a film był bardzo słaby. Ale jednocześnie ludzie krzyczeli, rzucali popcornem, byli bardzo szczęśliwi, bo ekonomia nostalgii wydaje się być jedynym towarem, który może być zdominowany przez wszystkie rodzaje rynków.

Choć film spodobał się i krytykom, i publiczności, doczekał się też nominacji do Oscara, to po prawdzie, ciężko choć po części nie zgadzać się z włoskim reżyserem. Może nie w bezpośredniej ocenie filmu - ja osobiście byłem nim zachwycony - natomiast Guadagnino celnie identyfikuje dzisiejsze realia, które czasami, oprócz tworzenia nowych, kreatywnych filmowych idei czy koncepcji na film, wolą iść w odtwórczość, powtarzanie i powracanie do historii, które widzowie znają i lubią. Raczej nie zmieni się to w ciągu najbliższych lat, ale każdy taki głos jest ważny.

REKLAMA

Czytaj więcej na Spider's Web:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-08T23:19:30+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T15:54:29+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T09:25:24+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T16:28:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA