REKLAMA

Elektryzujący thriller Disney+ rozrywa wszystkich na strzępy. Najlepsza adaptacja 2026 roku?

Już za chwilę na Disney+ pojawi się zupełnie nowy thriller Ryana Murphy'ego. Właśnie spadło embargo na jego recenzje. Dzięki temu wiemy już, że zbliżające się wielkimi krokami "Strzępy" albo nas zawiodą albo zachwycą. Nie będzie nic pomiędzy. Bo podczas gdy jednych krytyków produkcja odrzuca, inni nazywają ją "jedną z najlepszych adaptacji 2026 roku".

Elektryzujący thriller Disney+ rozrywa wszystkich na strzępy. Najlepsza adaptacja 2026 roku?

"Strzępy" to adaptacja głośnej powieści Bret Eastona Ellisa. Przenosi nas ona do Los Angeles na początku lat 80. Z głośników pobrzmiewają hity tamtego okresu, a na ekranie śledzimy losy grupy uprzywilejowanej młodzieży. Do ich elitarnego grona dołącza właśnie Robert Mallory. Wraz z jego przybyciem zaczynają dziać się bardzo niepokojące rzeczy. Główny bohater podejrzewa nawet, że to on jest grasującym po mieście mordercą bądź ma coś wspólnego ze zbrodniami popełnianymi przez sektę.

Współtwórcą serialu jest sam Bret Easton Ellis. Zadbał on więc na pewno, żeby "Strzępy" były jak najbliższe jego wizji. No ale jednak już po zwiastunach widać w nich charakterystyczny styl Ryana Murphy'ego. Wygląda na to, że wyszła z tego mieszanka nad wyraz elektryzująca. Głosy, co do jakości serialu, są bowiem podzielone.

"STRZĘPY" OBEJRZYSZ NA:

Strzępy - opinie o thrillerze Disney+

Bo "Strzępy" zadebiutują na Disney+ dopiero jutro, ale właśnie spadło embargo na ich recenzje. Dzięki temu poznaliśmy już opinie krytyków na temat nowego thrillera. Na Rotten Tomatoes zdobył on 57 proc. pozytywnych ocen. Mało? Poczekajcie, aż się w nie wsłuchacie.

Jedni krytycy odrzucają serial, bo jest "chaotyczny", "przeładowany", a do tego za bardzo przypomina inne tytuły sygnowane nazwiskiem Ryana Murphy'ego. "Albo należysz do osób, którym sprawia przyjemność oglądanie tych samych, sztampowo pięknych aktorów, powielających w kolejnych serialach Murphy’ego te same schematy albo po prostu cała ta konwencja cię męczy" - pisze Alexander Zalben z Comic Book Club.

Z drugiej jednak strony, krytycy nie mogą się "Strzępów" nachwalić. Uważają je wręcz za dowód, że Ryan Murphy wciąż potrafi "dowieźć", a nawet nazywają jednym z najlepszych seriali 2026 roku:

Dzięki swej śmiałości Ellis i Murphy stworzyli jedną z najlepszych adaptacji tego roku - taką, która z pewnością pochłonie widzów bez reszty, nawet jeśli ci początkowo będą próbowali uwolnić się z jej eleganckich i uwodzicielskich kajdan

- twierdzi w recenzji dla RogerEbert.com Kaiya Shunyata.

Kiedy jest odpowiedni balans, dostajemy niebiańską adaptację

- pisze Helen Daly dla Radio Times.

Stylowe, seksowne i chore

- podsumowuje James Mottram dla NME.

Skoro zdania są tak podzielone, wychodzi na to, że "Strzępy" to thriller z gatunku tych najlepszych - takich, koło których nie da się przejść obojętnie. Albo go znienawidzicie, albo pokochacie. Sami musicie zdecydować, kiedy już trafi na Disney+. Stanie się to jutro, 6 sierpnia.

Więcej o Disney+ poczytasz na Spider's Web:

Rafał Christ
Redaktor

W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.