REKLAMA

Czy w Supergirl jest scena po napisach? Zaskakująca decyzja

To już tradycja, że filmy superbohaterskie i liczne adaptacje komiksów kończą się zapowiedzią tego, co czeka widzów w przyszłości. Rzecz jasna, to przede wszystkim Kinowe Uniwersum Marvela rozpowszechniło koncept scen po napisach, które podsuwały fanom wskazówki dotyczące nadchodzących wydarzeń - czy to kierunku, w jakim zmierza fabuła, czy też nowego złoczyńcy. A jeśli nawet nie zapowiadały następnej odsłony serii, to przynajmniej oferowały humorystyczną sekwencję - jakiś gag nawiązujący do tego, co widzieliśmy wcześniej. Jak to wygląda w „Supergirl”?

supergirl scena po napisach
REKLAMA

W nowym DCU, tworzonym przez Jamesa Gunna i Petera Safrana, kwestia scen po napisach od początku była traktowana dość niekonsekwentnie. Animowany serial „Koszmarne Komando” zakończył swój 1. sezon sceną zapowiadającą powrót Erica Frankensteina. Z kolei „Peacemaker” miał sceny po napisach każdego epizodu, choć były to głównie humorystyczne dodatki lub wydłużone, rozbudowane, a nawet alternatywne wersje pokazanych wcześniej scen. Nawet zeszłoroczny „Superman” - choć zawierał dwie dodatkowe sceny - nie oferował żadnej wyraźnej zapowiedzi przyszłości całego filmowego uniwersum.

Tymczasem przy okazji „Supergirl” podjęto zupełnie inną decyzję. Dla wielu fanów zapewne bardzo rozczarowującą. UWAGA: SPOILERY!

REKLAMA

Supergirl - czy jest scena po napisach? Niekonsekwencja DCU

„Supergirl” kończy się bardzo sympatyczną sceną z udziałem Kary i Clarka. Następujące po niej napisy końcowe przebiegają jednak bez żadnych przerw - nie zobaczymy żadnej sceny ani w trakcie napisów, ani po ich zakończeniu. To pierwszy projekt w ramach nowego DCU, który całkowicie rezygnuje z bonusowej sekwencji, a zarazem pierwszy film należący do większej franczyzy DC pozbawiony takiego dodatku od czasu „Wonder Woman” (nie licząc całkowicie odrębnych „Batmana” i „Jokera”).

Inna sprawa, że zakończenie filmu - w przeciwieństwie do pozostałych jego części, niestety - jest dość satysfakcjonujące. Kara wraca na Ziemię razem z Krypto, akceptując i regulując trudne emocje - bohaterka wreszcie znajduje ukojenie w myśli, że Ziemia stała się jej nowym domem. Moim zdaniem wszelkie dodatki niepotrzebnie rozwodniłyby emocjonalny wydźwięk tego finału.

Poza tym w tej samej sekwencji Clark wspomina, że przydałaby mu się pomoc Kary przy pewnej sprawie na Ziemi i że cieszy się z jej powrotu. Widać, że głębsze porozumienie między tą dwójką już kiełkuje i lada moment będą gotowi chronić swój nowy dom wspólnymi siłami. Choć scena nie zawiera bezpośredniego odniesienia do zapowiedzianego na 2027 r. filmu „Man of Tomorrow”, przygotowuje grunt pod ich przyszłą współpracę.

SUPERGIRL obejrzycie w kinach od 26 czerwca.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA