REKLAMA

Ćwierć miliona osób nie doceniło nagości Sweeney. Aktorka traci

Reklama aplikacji zakładów sportowych sprawiła, że Sydney Sweeney zaczęła tracić obserwujących. Kontrowersje wzbudził fakt, że aktorka wystąpiła w klipie reklamowych nago, zasłaniając elementami sprzętu sportowego jedynie wybrane części ciała. Marka zyskała rozgłos, a Sweeney mierzy się z problemami.

sydney sweeney traci obserwatorow sport reklama
REKLAMA

W ubiegłym tygodniu Sydney Sweeney udostępniła na swoim Instagramie reklamę aplikacji do zakładów sportowych. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby aktorka nie pojawiła się w niej niemal całkowicie naga. Niektóre części jej ciała zasłaniały jedynie elementy sprzętu sportowego, takie jak piłki do futbolu amerykańskiego, kosz czy siatka na korcie tenisowym. Dla części osób być może nawet to nie było zaskakujące, ponieważ Sweeney już wielokrotnie pokazywała, że nie boi się kontrowersji. Mimo to akurat ta reklama odbiła się szerokim echem.

Komentarze, które pojawiały się najczęściej, dotyczyły seksualizacji kobiet w sporcie. Część internautów sprzeciwiała się komercjalizacji kobiecego ciała, twierdząc, że Sweeney właśnie zaprzepaściła to, co kobiety budowały latami, aby zaistnieć w rozmaitych dyscyplinach sportowych. Aktorka odpowiedziała nawet na te komentarze, udostępniając inne reklamy atletów, którzy pojawiali się nago na okładkach magazynów. Widzów to najwyraźniej nie przekonało, co można wywnioskować ze spadającej liczby obserwujących na profilu Sweeney.

REKLAMA

Sydney Sweeney traci obserwatorów przez nagą reklamę aplikacji sportowej

Reklama aplikacji na ten moment została wyświetlona już ponad 45,7 mln razy i zdobyła 1,1 mln polubień. Z danych firmy analitycznej Social Blade wynika, że gigantyczna liczba wyświetleń nie przełożyła się na wzrost obserwujących Sweeney - wręcz przeciwnie. Choć początkowo aktorka zyskała 50 tys. obserwacji, to w pod koniec zeszłego tygodnia z jej profilu odeszło prawie 137 tys. osób, a w poniedziałek jej profil opuściło niemal 67 tys. followersów. Wciąż jest to kropla w morzu 25,7 mln fanów, którzy obserwują jej profil.

Sydney reagowała na negatywne komentarze, publikując okładki specjalne magazynu ESPN, na których pojawili się nadzy sportowcy. Dodatkowo w ubiegłym tygodniu wydała oświadczenie, twierdząc, że kampania miała na celu "realizację zabawnego pomysłu". Podkreślił, że celem twórców było przebicie się przez szum informacyjny i skupienie się "wyłącznie na sporcie". Taki sposób zrealizowania reklamy miał pokazać markę z humorem i nutą przekory. Cóż, spora część osób chyba zgodzi się, że nie do końca wyszło tak, jak zakładano.

Nie jest to pierwsza kontrowersyjna reklama, w której wystąpiła Sweeney. Pod koniec lipca 2025 roku aktorka reklamowała jeansy marki American Eagle słowami "Sydney Sweeney has a great jeans" ("Sydney Sweeney ma świetne jeansy"). Kontrowersje wzbudziła gra słów "jeans" (dżinsy) i "genes" (geny) w sloganie kampanii. Część osób dopatrzyła się w nawiązaniu do "wielkich genów" rasistowskiego i eugenicznego podtekstu. Innym problemem okazał się być fakt, że to kampanii została zatrudniona biała blondynka o niebieskich oczach.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA