Kontynuacja musicalu bez Meryl Streep. Zwiastun Mamma Mia 2
Do sieci trafił trailer kontynuacji musicalu z 2008 roku. I tym razem nie zabraknie życiowych rozterek i miłośnych historii, przedstawionych w rytm przebojów zespołu ABBA. Jednak w Mamma Mia! Here We Go Again nie zobaczymy już głównej gwiazdy pierwszej części.
Za oknem jesień, więc trudno o lepszą okazję na nadrobienie zaległości filmowych, bądź przypomnienie sobie ulubionych filmów z ostatnich lat i nie tylko. Tym bardziej, że sieć sklepów Biedronka właśnie wystartowała z ciekawą promocją zarówno na przebojowe filmy, jak i na filmy z książkami.
Tom Hanks, Meryl Streep i Steven Spielberg stworzą wspólnie historyczne dzieło
O tym filmie nie wiem prawie nic, a już niecierpliwie na niego czekam. The Post wyprodukują Fox i Amblin, wyreżyseruje go Steven Spielberg, a zagrają w nim Tom Hanks i Meryl Streep.
Ratujcie! Mam już dość mieszania rozrywki i polityki!
Zdaję sobie sprawę, że dbanie o naszą przyszłość, o lepsze jutro, to bardzo fajna i potrzebna rzecz. Jednak wszystko ma swoje granice, a ja jestem szczerze zmęczony polityczną agitką na każdym kroku.
Koniec roku tuż tuż, a więc czas na filmowe podsumowanie A.D. 2016. To były ciekawe i różnorodne 12 miesięcy. Wybrałem z nich 10 najlepszych moim zdaniem filmów, jakie trafiły na polskie ekrany.
Z miłości do muzyki. "Boska Florence", recenzja sPlay
Ta historia wydarzyła się naprawdę. Florence Foster Jenkins (w filmie wciela się w nią wspaniale Meryl Streep) rzeczywiście żyła w Nowym Jorku i w latach 40. XX wieku zaczęła swoją karierę jako śpiewaczka. Sęk w tym, że kompletnie nie potrafiła śpiewać. I nawet nie chodziło o to, że miała kiepski głos i fałszowała niczym Madonna czy pożal sie boże Paris Hilton. Florence POTWORNIE fałszowała. Do tego stopnia, że publiczność jej słuchająca albo zatykała uszy, albo nie mogła się powstrzymać od parskania śmiechem na całą salę. Jej wątpliwa sława trwa do dziś, bo jeszcze w latach 70. i 80. ludzie przekazywali sobie dla żartu taśmy z nagraniami popiskiwań Florence, a obecnie na YouTubie można znaleźć jej wykonania, niektóre mające nawet ponad milion wyświetleń.
"Tajemnice lasu", czyli baśń z niecodziennym morałem. Recenzja sPlay
To mogła być naprawdę udana historia, jest w niej bowiem wszystko to, co trzeba, by zainteresować widza. Są książę, a nawet dwóch, biedne dziewczyny, których życie rychło ma zostać odmienione, klątwa, którą trzeba odczarować i zła wiedźma, która w istocie jest po prostu nieszczęśliwą, samotną kobietą. Rob Marshall, reżyser „Tajemnic lasu”, skądinąd mający na swoim koncie udane produkcje, takie jak „Wyznania gejszy” czy „Chicago”, nie udźwignął jednak jej ciężaru. Broadwayowski musical na ekranie nie urzeka, a zwyczajnie zaczyna męczyć.
Serialowe Love: Niebiosa na straży LGBT. "Anioły w Ameryce" z papieru na mały ekran
„Anioły w Ameryce” to produkcja, która ma już dobre 11 lat. Ten miniserial powstał w 2003 roku na podstawie sztuki o tym samym tytule (ang. „Angels in America”) autorstwa Tony’ego Kushnera, który za swoje dzieło otrzymał nagrodę Pulitzera. Obraz telewizyjny wyreżyserowany przez Mike’a Nicholsa, autora kultowego „Absolwenta” i popularnego filmu „Bliżej” (ang. „Closer”), również zdobył wiele uznania wśród różnego rodzaju jury i publiczności. W 2004 roku „Anioły w Ameryce” zgarnęły aż 5 Złotych Globów (w tym za najlepszy miniserial lub film telewizyjny) oraz 11 wyróżnień na gali Emmy (w tym także za najlepszy miniserial).
Kolejna antyutopia dla młodzieży. "Dawca pamięci" - recenzja sPlay
Taką wizję roztacza „Dawca Pamięci”, najnowszy film Phillipa Noyce’a, reżysera między innymi „Polowania na króliki” i „Czasu patriotów”. Powołana do życia Społeczność, zamknięta w obrębie swoistego miasta-państwa, żyje spokojnym rytmem, którego nic nie ma prawa zakłócić. O tym, czym mają zajmować się jej członkowie decyduje rada starszych, zaś każdy przejaw nieposłuszeństwa, karany jest wygnaniem. Te jednak nie zdarzają się często, bo faszerowani medykamentami ludzie w gruncie rzeczy pozbawieni są pragnień, zaś świadomość tego, co zostało im odebrane posiada jedynie jedna osoba, pełniąca funkcję Biorcy Pamięci.