Kino to miejsce, które ma otwierać naszą fantazję i wyobraźnię. Dlatego też nie obruszamy się na filmowe absurdy, które nie przeszłyby w rzeczywistości. Jednak są też dzieła, przy których dobrze się bawią nawet naukowcy.
Gdybym miał wybrać swój jeden ulubiony gatunek filmowy, to chyba jednak zdecydowałbym sie właśnie na science-fiction, bowiem żaden inny nie jest w stanie przenieść mnie w tak odległe w czasie i przestrzeni miejsca, których raczej na pewno nigdy nie przyjdzie mi zobaczyć na własne oczy. Z okazji premiery filmu „Star Trek: W nieznane” wybrałem swoje ulubione pozycje sci-fi w historii kina.
Kosmos! Powstanie „3001: Odyseja Kosmiczna”. Projekt w rękach reżysera Łowcy Androidów
Wszyscy miłośnicy filmów fantastyczno-naukowych mają dzisiaj powody do świętowania. Wyjmijcie z szuflad miecze świetlne, wypolerujcie blastery i wyprasujcie uniformy – nadchodzi „3001: Odyseja Kosmiczna” i trzeba to uczcić. Co więcej, za produkcję będzie odpowiadał sam Ridley Scott, reżyser takich filmów jak „Łowca Androidów”, „Gladiator” czy „Królestwo Niebieskie”.
Tak wygląda odświeżona „Odyseja Kosmiczna” Kubricka. Film wszechczasów powraca do życia
To niesamowite, że od premiery filmu „2001: Odyseja Kosmiczna” minęło już 46 lat. Niemal połowa stulecia do ogromny szmat czasu. Może nawet zbyt ogromny. Z tego powodu Warner Bros. wskrzesza wielkie dzieło Kubricka w niespotykanej nigdy wcześniej jakości. Seans najważniejszej produkcji science-fiction w historii kina odbędzie się również w Polsce!