Co, gdzie i jak, czyli wyjaśnienie linii czasowej Sin City 2
Jeśli oglądaliście zwiastuny i czytaliście opisy „Sin City 2”, a nie oglądaliście części pierwszej lub zostało wam po niej tylko mgliste wspomnienie, to istnieje duża szansa, że nie wiecie tak naprawdę, o co w tym wszystkim chodzi. Nie martwcie się, zanim pójdziecie jutro na premierę „Sin City 2: Damulka warta grzechu”, rzućcie po prostu okiem na chronologiczny spis wydarzeń.
5 rzeczy, które musisz wiedzieć przed pójściem do kina na Sin City: A Dame to Kill For
Polska premiera Sin City: A Dame to Kill For już 5 września. Oddebiutu pierwszej części filmu minęło 9 lat. W branży filmowej to prawdziwa wieczność. Z tego powodu najnowsza produkcja Roberta Rodriqueza może zaskoczyć fanów filmowego pierwowzoru, nie zawsze pozytywnie. Oto 5 rzeczy, które musicie wiedzieć o Sin City: A Dame to Kill For przed wybraniem się na kinowy seans:
Hollywood upadło na głowę, już nawet cycka (Evy Green) nie można pokazać
Piersi na plakacie? Któż to takie becezeństwo chce propagować?! Ano Frank Miller i Robert Rodriguez, twórcy „Sin City: A Dame To Kill For” („Sin City 2: Damulka warta grzechu”), którzy na najnowszym plakacie do filmu odsłonili trochę pięknego ciała Evy Green – mającej wcielić w Avę, w tytułową kobietę wartą grzechu. Od kilkunastu godzin internet zastanawia się, co jest nie tak z tym plakatem i dlaczego MPAA (Motion Picture Association of America) tak bardzo go nie lubi.
Sin City: A Dame To Kill For – co wiemy o nowym Mieście Grzechu?
Dziewięć lat czekania na drugą część Sin City i nareszcie, wczoraj światło dzienne ujrzał zwiastun do Sin City: A Dame To Kill For. Najpierw kilka dni temu opublikowane zostały zdjęcia z filmu, które tylko podniosły temperaturę oczekiwania, a wczoraj już mieliśmy szansę zobaczyć, jak sequel hitowego Sin City będzie wyglądać.
Będzie trochę sportu, będzie sporo kultury, natomiast nie liczcie na jakąkolwiek wzmiankę o polityce – ten temat zostawiam tchórzliwie, ale z premedytacją. Niech się tym zajmie ktoś mądrzejszy. Jan Englert powiedział kiedyś, że jak nie wiadomo co zrobić z dziennikarzem, to daje się go do kultury. Dlatego też właśnie muzyce, filmowi, prasie i całej reszcie poświęcone jest w znacznej mierze moje zestawienie. :)