To jedna z największych premier Netfliksa tego roku. Wielki powrót hitowej serii
Trylogia „Ulica Strachu” („Fear Street”) to projekt z 2021 r. – wówczas Netflix zaoferował widzom trzy pełnometrażowe horrory wydane w tygodniowych odstępach. Oparty na książkach R.L. Stine’a cykl reinterpretuje klasyczne motywy slasherów, łącząc się w większą, rozgrywającą się na przestrzeni wielu lat opowieść. Wyszło całkiem nieźle. Czy uda się po raz czwarty?
Spragnieni młodzieżowych horrorów w stylu "Ktoś jest w twoim domu"? Znajdziecie je na Netfliksie
„Ulica Strachu”, „Czarne święta”, „Klasyczny horror” – wszystkie te filmy mają coś wspólnego z „Ktoś jest w twoim domu”. I nie jest to jedynie fakt, że znajdziecie je na Netfliksie.
W kinach „Kosmiczny mecz”, a na Netfliksie „Ulica Strachu”. Sprawdzamy premiery na weekend
LeBron James już prowadzi drużynę Królika Bugsa po zwycięstwo w „Kosmicznym meczu”, a Deena podróżuje w czasie, aby odkryć mroczną tajemnicę Shadyside w najnowszej odsłonie „Ulicy Strachu”. A jakby premiery kinowe i platform VOD rozbudziły wasz apetyt na więcej filmów, to w TV znajdziecie mnóstwo znanych i lubianych hitów.
Czas na nowy horror! Sprawdzamy piątkowe nowości Netfliksa
„Ulica Strachu – Część 3: 1666” już na Netflix. Ostatnia część trylogii to nie jedyna dzisiejsza premiera platformy, na którą warto zwrócić uwagę. „Naomi Osaka” zaprasza cię na kort, a pewien dozorca rozbawi do łez, przejmując władzę w pewnym meksykańskim miasteczku.
Folk horror i slasherowa masakra. „Ulica Strachu” kończy się z pompą
Cóż za dziwaczny pomysł łączyć ze sobą formułę slashera, która w swej tradycyjnej odmianie odczytywana była (niekoniecznie słusznie) za nośnik konserwatywnych idei, z klimatem folk horroru, w którego fabularny genotyp wpisana jest transgresja społeczna. „Ulica Strachu – Część 3: 1666” udowadnia jednak, że w tym szaleństwie jest metoda.
Powtórka z krwawej rozrywki. Recenzujemy „Ulicę Strachu – Część 2: 1978”
Trup ściele się gęsto? Tak. Jest zabawnie? Owszem. Nie brakuje slasherowych evergreenów? Oczywiście. A jednak druga część adaptacji young-adultowych horrorów R.L. Stine’a nie jest już tak świeża jak pierwsza.