REKLAMA

Nowy odcinek Teda Lasso to cios w gardło. Omawiamy zakończenie

"Ted Lasso" przyzwyczaił nas do tego, że serwuje nam ogrom najróżniejszych, autentycznych emocji, i tak jak mało która produkcja, potrafi skutecznie wywołać łzy szczęścia i smutku w krótkim odstępie czasu. Nie inaczej było w najnowszym odcinku. Tuż przed finałem, serial wyprowadził ogromny emocjonalny cios.

ted lasso nowy odcinek
REKLAMA

Do dziś pluję sobie w brodę, że tak późno odkryłem "Teda Lasso". Gdy to się dokonało, dokonałem ekspresowego przeglądu jego jakości, stosując widzowską metodę "trzy sezony w trzy tygodnie". Wszystko to, aby być na świeżo z 4. sezonem, który parę miesięcy temu zadebiutował na Apple TV. W trakcie oglądania poprzednich przeżywałem chyba wszystkie możliwe emocje, jakie istnieją, w związku z czym poprzeczka była zawieszona całkiem wysoko. Zwłaszcza, że główny bohater został wrzucony w nowe środowisko, a widzowie stanęli przed zadaniem polubienia nowych członkiń obsady, serialowych piłkarek AFC Richmond.

REKLAMA

Półfinał 4. sezonu Teda Lasso żegna świetną postać. Serce krwawi

W 4. sezonie Ted (Jason Sudeikis) postanawia zmienić swoje dotychczasowe plany i podjąć nowe wyzwanie: wrócić do Richmond, natomiast objąć tam kobiecą drużynę, której jakość i poziom rozwoju pozostawia trochę do życzenia. Słynny trener jest optymistą, ale przekonuje się z czasem, że podjął się zadania niełatwego, wymagającego innych metod. Wraz z Beardem (Brendan Hunt) i Alice Chilton (Tanya Reynolds) pracuje nad wynikami zespołu, podczas gdy Roy (Brett Goldstein) i Keeley (Juno Temple) zmagają się z własnymi problemami natury miłosnej.

Za nami już 9. odcinek czwartego sezonu, a zatem oficjalnie można powiedzieć, że przed nami finał. Jeśli ostatni odcinek zamierza wywołać w nas wielkie emocje, to najnowszy już podbił stawkę naprawdę mocno. Richmond grało na wyjeździe z Bristol, w związku z czym drużynę czekała podróż i gra na obcym terenie. Oprócz zespołu, w autokarze znalazła się też Mae (Annette Badland) - urocza i zarazem cięta właścicielka pubu, w którym odbywa się praktycznie całe życie towarzyskie społeczności skupionej wokół drużyny. Ted zaprosił ją na mecz, by mogła towarzyszyć dziewczynom z drużyny i obejrzeć rozgrywki na żywo.

Annette Badland - kadr z serialu "Ted Lasso"

To było już samo w sobie jednym z najbardziej poruszających momentów nie tylko odcinka, ale i sezonu. Mae zawsze była gdzieś z boku, służyła ciętymi ripostami, a w sercu była wieloletnią i zapaloną kibicką. Przed meczem wygłasza wspaniałą mowę o tym, że sama, mimo, że bardzo chciała, nie pasowała nigdy do bycia piłkarką, ale zawodniczki Richmond tak. W swoim stylu życzyła zawodniczkom by uszczęśliwiły starszą kobietę, a chwilę później powiedziała mniej więcej to samo, ale w wulgarno-motywującym stylu. Cała Mae.

Przemowa motywacyjna ze strony bohaterki w pewnym sensie działa - mimo początkowej porażki i straty dwóch goli, piłkarki odrabiają straty i wygrywają mecz, wprawiając w euforię cały stadion, w tym Mae. Niestety, radość bohaterki przełożyła się na jej zdrowie - kobieta nagle pada na ziemię, a otaczający ją kibice wzywają lekarza. Choć nie wszystko zostaje wypowiedziane wprost, Mae najprawdopodobniej doznaje zawału serca i umiera, a w ostatnich minutach odcinka Rebecca, która dowiaduje się o tym, zapewne przekazuje tragiczną informację Tedowi. Niektórzy widzowie byli przekonani, że skoro odcinek dedykowany jest Anthony'emu Headowi (odtwórcy roli Ruperta, który niedawno zmarł), to śmierć przyszła po kogoś innego. Sama Annette Badland, wcielająca się w Mae, w rozmowie z TVLine potwierdza jednak swoją wypowiedzią to, czego się spodziewaliśmy i opowiada kiedy dowiedziała się o losie swojej postaci:

REKLAMA

Bliżej momentu, w którym ja go [scenariusz] otrzymałam. To był szok. Ale co za zaszczytem było móc w ogóle w tym uczestniczyć. A ona [Mae] mogła spełnić rzeczy, których wcześniej nie robiła – być z zespołem, być w autobusie i być częścią tego wszystkiego, bo tak bardzo jej na tym zależy. Pomyślałam, że to świetny sposób [na zakończenie jej historii]. I Jason sam mi o tym powiedział. Był bardzo honorowy, przyszedł do mojego pokoju i o tym ze mną porozmawiał. A potem, z naszej późniejszej rozmowy, zaadaptował swoją fabułę w [odcinku] 10, ale nie mogę o tym opowiedzieć.

Sposób na pożegnanie się z postacią Mae został naprawdę świetnie wcielony w życie. Uśmiercanie postaci, zwłaszcza tak wyrazistych, to zawsze gigantyczna odpowiedzialność, ale grunt, to traktować bohaterów swojej opowieści jak pełnokrwiste osoby. Tak właśnie było z Mae - to nie tylko starsza pani z pubu o ciętym języku. Była zagorzałą kibicką, doradczynią, wsparciem dla Teda, zapewniała mu szczere opinie, cieszyła się autorytetem. Pozwolenie jej odejść w momencie triumfu jej ukochanej drużyny oraz awansu do wyższej ligi, było emocjonalnym i fabularnym strzałem w dziesiątkę.

Finałowy odcinek 4. sezonu "Teda Lasso" 7 października w Apple TV.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA