REKLAMA

Dla tego serialu zdradziłam Dr. House'a. Jest wybitny

Znacie to uczucie, kiedy po raz pierwszy od dawna jakiś serial wciągnie was tak bardzo, że nie możecie przestać myśleć, aż znowu obejrzycie kolejny odcinek? Po dłuższym czasie serialowego zastoju w końcu odkryłam taką produkcję i nie mogłam się od niej oderwać. Właśnie tak zdradziłam "Dr. House'a", czyli mój ukochany serial medyczny. Było warto.

the pitt felieton serial hbo max

Tak to jest w tej branży, że nie zawsze można na bieżąco oglądać wszystkie seriale. Podliczając nowości w kilku serwisach, robi się całkiem niezła sumka i trudno jest skupić uwagę na wszystkich premierach, które pojawiają się w streamingu. Podejrzewam, że to właśnie dlatego nie byłam wystarczająco uważna i dopiero po czasie zorientowałam się, że genialny serial medyczny przeszedł mi koło nosa. Takim sposobem na HBO Max zdążyły pojawić się 2 sezony, a ja nie obejrzałam ani jednego. A kiedy w końcu zasiadłam do seansu, przepadłam.

The Pitt to wybitny serial medyczny w HBO Max

"The Pitt" to amerykański serial medyczny, który zadebiutował w ubiegłym roku. Widzowie, którzy mieli okazję go obejrzeć, potwierdzą, że był on powiewem świeżości wśród tego typu produkcji. Było to nie lada zadanie, bo przez lata powstawało ich mnóstwo. Pomijając "Dr. House'a", który ma specjalne miejsce w moim sercu, w kolekcji popularnych seriali znalazły się takie tytuły jak "Ostry dyżur", "Chirurdzy", "Szpital New Amsterdam" czy "Hoży doktorzy". Kiedy już myślałam, że każdy kawałek tortu został już rozdany, do stołu dosiadł się R. Scott Gemmill i pokazał właśnie "The Pitt". Co jest w nim takiego wyjątkowego?

Akcja serialu rozgrywa się na fikcyjnym oddziale ratunkowym Pittsburgh Trauma Medical Center, który przez pracowników nieprzypadkowo nazywany jest "pitt". Nawiązuje on nie tylko do pierwszych liter miasta w Pensylwanii, ale również do angielskiego słowa "pit", które oznacza jamę, norę czy barłóg, czyli po prostu miejsce, gdzie nikt nie chciałby się nigdy znaleźć (kto miał nieprzyjemność spędzić czas na SOR-ze, doskonale wie, o czym mówię). Już sam tytuł produkcji jest genialnie przemyślany, a jeszcze nawet nie zaczęliśmy rozmawiać o fabule. Spokojnie, już przechodzę do dalszych zachwytów.

W centrum fabuły znajdują się lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i inni pracownicy ochrony zdrowia, którzy zmagają się z trudną codziennością na szpitalnym oddziale ratunkowym. Lekarzem prowadzącym jest dr Michael "Robby" Robinavitch (Noah Wyle), który zarządza oddziałem przy nieocenionej pomocy Dany Evans (Katherine LaNasa), szefowej pielęgniarek. Nad pacjentami czuwają natomiast lekarze, rezydenci i studenci medycyny - dr Heather Collins (Tracy Ifeachor), dr Frank Langdon (Patrick Ball), dr Melissa King (Taylor Dearden), dr Cassie McKay (Fiona Dourif), dr Trinity Santos (Isa Briones), dr Dennis Whitaker (Gerran Howell) oraz dr Samira Mohan (Supriya Ganesh).

W ciągu ich 15-godzinnej zmiany na SOR trafiają pacjenci z rozmaitymi dolegliwościami. Gemmill wpadł na doskonały pomysł, aby każdy odcinek w ramach sezonu obrazował jedną godzinę pracy. Oznacza to, że cała odsłona, rozgrywa się podczas jednej zmiany pracowników Pittsburgh Trauma Medical Center. To rozwiązanie było powiewem świeżości, a struktura czasu rzeczywistego nadała serialowi dynamiki. Skupiono się przede wszystkim na medycznych przypadkach, ale nie zabrakło również wątków związanych z życiem prywatnym bohaterów. Można było ich poznać podczas rozmów z pacjentami lub w momentach, kiedy mijali się na korytarzach.

To, co jeszcze bardziej mnie zachwyciło, to fakt, że pokazywano wszystko bardzo dokładnie (dlatego też nie polecam tego serialu do obiadu). Poród, wymioty, złamania otwarte, krwawiące rany, manualna ewakuacja kału, problematyczna erekcja, bezdomny w poczekalni - wszystko to jest pokazane na ekranie bez bawienia się montażem, aby uniknąć pokazania nieprzyjemnych obrazków. Dzięki temu ma się wrażenie, że nie jest to serial oderwany od rzeczywistości, a problemy, z którymi przychodzą pacjenci, mogłyby przydarzyć się każdemu z nas (odpukać). "The Pitt" po prostu pozamiatał i już nie mogę doczekać się 3. sezonu.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

Tagi: