Są w świecie aktorskim takie postacie, które mają tak ogromną charyzmę, że często potrafią błyszczeć w świetnych filmach, ale również ratować swoim udziałem te nie za dobre. Tom Hardy jest właśnie takim aktorem, któremu, parafrazując pewne powiedzonko, "we wszystkim dobrze". Postanowiłem wybrać najlepsze role tego aktora.

Aż trudno uwierzyć, ale Tom Hardy powolutku zbliża się do 50-tki. Nie jest to czas, który powinien uznać za stracony. Ridley Scott, Christopher Nolan, Alejandro Gonzalez Iñarritu, Matthew Vaughn, Sofia Coppola, Guy Ritchie, Gareth Evans - to tylko część nazwisk, których projekty Hardy firmował swoim nazwiskiem. Nie ulega wątpliwości, że u wielu wybitnych twórców jeszcze zagra. Oto 11 najlepszych tytułów z najmocniejszymi dotychczasowymi rolami aktora w karierze.
Tom Hardy - najlepsze role. TOP 11
11. Havoc
Zestawienie otwiera jedna z najświeższych ról w dorobku Hardy'ego. W "Havocu" Garetha Evansa wciela się w Walkera - zmęczonego życiem i zaniedbującego jego osobistą część gliniarza, który trafia w sam środek rozgrywki między syndykatem przestępczym, skorumpowanymi policjantami i politykiem, który próbuje odzyskać wolność syna. Hardy jak mało kto umie sprzedać widzom kreację zrezygnowanego twardziela, w sam raz pasującego do takiego, intensywnego kina akcji.
10. Locke
To film, który praktycznie w całości spada na barki Hardy'ego. Powód? Opiera się na koncepcie, w którym główny bohater tej historii, cały czas jedzie samochodem, a kamera go nie opuszcza. To wymaga kreatywności, ale też wyjątkowego warsztatu. Aktorstwo zaprezentowane przez Toma Hardy'ego jest subtelne, oparte na detalach, cały czas trzymające uwagę widza, niezależnie od tego, co się dzieje. Charyzma Hardy'ego działa w każdej pozycji i środku transportu.
9. Motocykliści
Pośród innych gwiazd w tym filmie (Jodie Comer, Austin Butler, Michael Shannon), jego błyszczy najmocniej. Johnny, w którego się wciela, ma cięty, ironiczny język, jako lider wypada twardo, zdecydowanie, emanuje charyzmą. Równocześnie jest świadomy siły grupy, którą rządzi i coraz ciężej znosi fakt jej rozrostu, prowadzący nie tylko do kryzysu jego rządów, ale także regresu samego klubu, któremu coraz bliżej do bezwzględnego gangu przestępczego. Jego bohater wzbudza najwięcej emocji, także tych pozytywnych - choć robi złe rzeczy, czuć, że dla niego wartość braterstwa jest czymś traktowanym serio.
8. Legend
Tegoroczny sezon oscarowy pokazał, że wcielanie się w rolę braci bliźniaków w odpowiednich aktorskich rękach potrafi być efektem znakomitego warsztatu, ale i opłaca się w postaci uwagi oglądających. Tom Hardy co prawda nie dorobił się nominacji do Oscara za swój występ w "Legend", ale niewątpliwie zapadł w pamięć. Aktor wyśmienicie operuje kontrastami, doskonale wciela się w Rona i Reggie’go Kray, bliźniaków którzy w latach 60-tych terroryzowali Londyn. To historia nie tylko o braterstwie, ale również o jego pęknięciach, rozchodzących się drogach, rywalizacji.
7. Venom (trylogia)
O ile nie byłem nigdy fanem odseparowywania Venoma od Spider-Mana, o tyle dzięki niezaprzeczalnej charyzmie Toma Hardy'ego udało się zapomnieć o tym "niedopatrzeniu" i tchnąć w tę postać nowe życie. Eddie i Venom to najlepszy, najzabawniejszy i najbardziej rozczulający duet kumpli w MCU, którego po "Ostatnim tańcu" niewątpliwie będzie brakować. Hardy w każdej części stanowiącej trylogię, ma widoczny na ekranie ogrom aktorskiej frajdy i jak zawsze robi co może, by podnieść poziom tego filmu. Zwłaszcza, że scenarzyści nie zawsze byli mu pomocni.
6. Zjawa
Choć film Iñarritu stoi przede wszystkim słusznie nagrodzoną Oscarem kreacją Leo DiCaprio, nie należy zapominać o tym, co w "Zjawie" wyczynia Hardy. Brytyjczyk wciela się w Johna Fitzgeralda, który umotywowany własną chciwością pogrzebał żywcem głównego bohatera. To rola intensywna, mocna, dzika - nie da się oderwać od niego wzroku. Hardy jest fenomenalny zarówno gdy widzimy go na ekranie samego, jak i w kontrze do granego przez Leo, Glassa.
5. Peaky Blinders
"Peaky Blinders" to w znacznej większości teatr im. Cilliana Murphy'ego i nikt tego nie podważa. W drugim sezonie serial Stevena Knighta wzbogacił się o nikogo innego, jak właśnie Toma Hardy'ego. Wciela się on w Alfiego Solomonsa, żydowskiego gangstera prowadzącego swoją działalność w Londynie. Hardy od pierwszej chwili na ekranie kradnie show dla siebie, a swoją charyzmą często miażdży otoczenie. Cały on…
4. Mroczny rycerz powstaje
Wielu po dziś dzień śmieje się z jego dość nietuzinkowego, zmodyfikowanego głosu, który słyszymy w ostatniej części trylogii Nolana. Wówczas głównym złolem i zarazem samozwańczym symbolem rewolucji w Gotham został grany przez Hardy'ego Bane. Będę bronił tej roli po wsze czasy - to nie tylko osiłek, to też charyzmatyczny wojownik realizujący założoną strategię, stawiający przerażająco celne diagnozy i proponujący jeszcze bardziej przerażające rozwiązania. W historii było wielu lepiej zagranych wrogów Batmana, ale Hardy odwalił kapitalną robotę.
3. Mad Max: Na drodze gniewu
Jak papa Miller zrobi kino, to nie ma wiadomo czego, wiadomo gdzie. A już tym bardziej, gdy nada nowe życie serii, którą wcześniej sam stworzył. Nowym Maxem Rockatanskym został Tom Hardy i umówmy się - o lepszy wybór było ciężko. Jego bohater jest zniewolony przez bandę Immortana Joe'go, dręczony przez demony przeszłości, generalnie nie należy do najbardziej sympatycznych i wzbudzających miłe uczucia bohaterów. Może właśnie dlatego całościowo wypada tak znakomicie.
2. Bronson
Choć sporo kreacji Hardy'ego z tego zestawienia miało miejsce dość niedawno, to 18 lat temu aktor zachwycił świat swoją rolą w "Bronsonie". Film Nicolasa Windinga Refna wziął na tapet postać tytułowego bohatera, Charlesa Brosnona, znanego też jako Michael Peterson. To prawdziwa postać, słynny więzień znany ze swojej wyjątkowej agresji i brutalności. Hardy w tej roli jest wręcz odurzający, ma szaleństwo wypisane na twarzy i muskularnym ciele. Psychopatyczna, mistrzowsko szarżująca kreacja Bronsona to ścisła czołówka w dorobku Hardy'ego.
1. Strefa gangsterów
Creme de la creme, póki co peak umiejętności Hardy'ego. W serialu pod patronatem Guya Ritchiego jest absolutnym królem ekranu, idealnie wpasowuje się w postać kolesia, który nie boi się umoczyć rąk, jest "ministrem spraw wewnętrznych" rodziny Harriganów - posprząta po ich brudnej robocie, skutecznie zaszantażuje i spierze kogo trzeba. Panuje praktycznie nad wszystkim, ale coraz trudniej nad swoim domowym życiem. Hardy jest w tej kreacji doskonały - to postać wyjątkowo rozgadana, ale przy okazji silnie emanująca grozą i respektem. To ten typ bohatera, który w niezwykle elokwentny sposób potrafi opisać, jak wielkie zada cierpienie. Ciarki, powiadam.
Czytaj więcej o filmach w Spider's Web:
- Świt Jedi jest martwy. Nowe Gwiezdne wojny skasowane
- Wszystko, co wiemy o Polowaniu na Golluma. Czy to będzie trylogia?
- Pomysłów na Maszynę do zabijania 2 nie brakuje. Czy będzie nowa część?
- Gwiazda Pulp Fiction ma problem z Tarantino. "To rasistowskie i niepokojące"
- Legendarny twardziel wraca do Predatora. I do zgniatania czaszek wrogów



















