To było do przewidzenia. „Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma” w reżyserii Andy’ego Serkisa jest - według najnowszych doniesień - otwarciem kolejnej trylogii w kinowym uniwersum Tolkiena.

Zdjęcia do „Władcy Pierścieni: Polowania na Golluma” mają wystartować już w maju. W zeszłym roku Ian McKellen zdradził mimochodem, że projekt może zostać podzielony na dwa filmy. Kilka dni później producenci wycofali się jednak z tej informacji, tłumacząc: chodziło o to, że powstaje zupełnie inny film w uniwersum, niezwiązany z „Gollumem”.
Najnowsze pogłoski sugerują jednak, że odbiór słów McKellena wcale nie musiał być niewłaściwy. Wygląda na to, że ambicje studia są zbliżone do tych zza czasów „Hobbita” - po co ograniczać opowieść do jednego obrazu, skoro można wygenerować od razu trzy?
Władca Pierścieni: będzie nowa trylogia? Co wiemy o nowym filmie?
W najnowszym odcinku programu „The Hot Mic” dziennikarz Jeff Sneider wspomniał, że docierają do niego informacje, jakoby „Gollum” miał być pierwszym z nowej serii trzech związanych ze sobą bezpośrednio filmów. Pytanie, które zadają w social mediach fani, brzmi: czy twórcy planują nakręcić wszystkie odsłony jednocześnie - podobnie jak zrobił to Peter Jackson przy realizacji oryginalnej trylogii? Moim zdaniem sprawa jest jasna: Ian McKellen ma dziś 86 lat i trudno sobie wyobrazić, by przechodził przez bardzo długi i wymagający proces kręcenia trzech filmów realizowanych jeden po drugim
„Polowanie” ma na celu zgromadzić sporą część dawnej obsady, w tym Iana McKellena, Elijaha Wooda, Seana Beana i Orlando Blooma. Zabraknie natomiast Viggo Mortensen, który zdecydował się nie wracać do dawnej kreacji w tym prequelu. Ogłoszono już castingi na aktora, który miałby go zastąpić - poszukiwany jest ktoś w wieku około trzydziestu lat. Mówi się, że spore szanse ma Leo Woodhall.
Akcja „Polowania na Golluma” rozgrywa się w okresie wydarzeń z początku „Drużyny Pierścienia” - tuż przed tym, jak Frodo Baggins opuszcza Shire, by wyruszyć do Rivendell. Historia zaczyna się w momencie, gdy Gandalf wysyła Aragorna na misję wytropienia Golluma (czarodziej obawia się, że stworzenie może zdradzić Sauronowi prawdę o Pierścieniu). Opowieść ma pokazać wcześniejsze lata Aragorna jako Strażnika Północy i jego działania w cieniu wielkich wydarzeń, a przy okazji pogłębić psychologię i rozdarcie między osobowościami Smeagola i Golluma. Ta historia pojawia się jedynie fragmentarycznie w dodatkach do powieści Tolkiena, wobec czego film będzie znacznym rozwinięciem materiału źródłowego - twórcy będą mogli dodać sporo od siebie. Już teraz zapowiadają powrót do klasycznego, epickiego stylu trylogii Jacksona, nowe postacie i lokacje Śródziemia oraz historię w klimacie thrillera czy szpiegowskim.
McKellen, Wood i reszta obsady - która od czasu premiery trylogii postarzała się dość zauważalnie, bo o ćwierć wieku - mają zostać „odmłodzeni” dzięki technologii AI i cyfrowemu makijażowi. Projekt wydaje się niezwykle ambitny, jednak największe obawy budzi reżyser - Serkis. Aktor ponownie wcieli się w Golluma, ale jednocześnie stanie za kamerą produkcji - a być może i całej trylogii. Studio Warner Bros. dało zielone światło kosztownemu przedsięwzięciu jeszcze zanim zwiastun jego nadchodzącej adaptacji „Folwark zwierzęcy” został wyśmiany w sieci. Dotychczasowy dorobek reżyserski artysty - obejmujący m.in. tak krytykowane tytuły jak „Mowgli” czy „Venom 2”. Trudno zatem o nadmierny entuzjazm względem jakości „Golluma”. Na szczęście za scenariusz odpowiadają Fran Walsh, Philippa Boyens (osoby, które pracowały przy oryginalnej trylogii) oraz Phoebe Gittins i Arty Papageorgiou.
Czytaj więcej:
- Melania trafiła do streamingu. Nie poradziła sobie w kinach
- To najbardziej odjechany film roku. Mnie już wbił w fotel
- To fantasy nauczyło bindżować użytkowników Netfliksa. Najlepsza rzecz, jaką widzieli
- Gwiazda Pulp Fiction ma problem z Tarantino. "To rasistowskie i niepokojące"
- Pierwsza para odpadła z Tańca z Gwiazdami. Już czuję, kto rozdaje karty



















