Nowe wybuchowe science fiction z miejsca podbiło Netfliksa. Użytkownicy oglądają je jak najęci. Jego zakończenie każe im zadawać sobie pytanie, czy będzie "Maszyna do zabijania 2". Twórcom pomysłów na sequel nie brakuje. Ale co na to platforma?

W zeszły piątek, 6 marca, na Netfliksie zadebiutowała "Maszyna do zabijania". To historia granego przez znanego z "Reachera" Alana Ritchsona inżyniera bojowego, który postanawia dołączyć do elitatnej jednostki rangerów. Jest już na ostatniej prostej. Wraz z oddziałem ma wykonać misję szkoleniową. Po drodze jednak najtwardsi z najtwardszych natykają się na tajemniczą maszynę. Jak się okazuje przybyła ona z kosmosu i ma tylko jedno zadanie: zabić każdego na swej drodze. Rozpoczyna się brutalna walka o przetrwanie.
Już po samym opisie fabuły widać, że "Maszyna do zabijania" idealnie nadaje się na relaksacyjny seans po ciężkim tygodniu. Właśnie z takiego założenia wyszli użytkownicy Netfliksa. Pełne akcji science fiction z Alanem Ritchsonem zaraz po swojej premierze wdrapało się na szczyt topki najpopularniejszych filmów dostępnych na platformie w naszym kraju. Widzowie oglądają je jak szaleni. I nie mogą się oderwać.
Maszyna do zabijania 2 - czy będzie sequel hitu sci-fi Netfliksa?
Każdy, kto już nowe science fiction Netfliksa widział, wie, że sprawdza się ono jako samodzielny film. Jednakże zauważył też, że twórcy zostawiają sobie otwartą furtkę do sequela. W naturalny sposób rodzi się więc pytanie, czy będzie "Maszyna do zabijania 2". Odpowiedź na nie jest wcale taka prosta, jak mogłoby się wydawać.
Na ScreenRant dokładnie w dniu premiery "Maszyny do zabijania" pojawił się wywiad z Alanem Ritchsonem i reżyserem Patrickiem Hughesem. Gwiazdor nowego science fiction Netfliksa z entuzjazmem przyznał w nim, że jest "tona pomysłów" na kontynuacji. ""War Machines" będzie szalone" - stwierdził, zdradzając tytuł sequela.
Patrick Hughes nieco ostudził zapędy Alana Ritchsona, ale przyznał, że faktycznie wie, w którą stronę ta opowieść miałaby zmierzać. "Jeśli się da, jestem gotowy pociągnąć za spust" - powiedział, dając jasno do zrozumienia, że nie wyklucza kontynuacji "Maszyny do zabijania". Aczkolwiek nie jest to zależne od niego. Ostateczną decyzję musi podjąć Netflix.
"Maszyna do zabijania" ledwo na platformie zadebiutowała. Na ten moment nie mamy nawet danych, jak science fiction poradziło sobie na świecie w premierowy weekend. Oczywistym więc jest, że Netflix nie podał jeszcze, czy jest sequelem zainteresowany. Na tę informację musimy jeszcze poczekać. Co więcej, znając dotychczasową opieszałość serwisu w podobnych kwestiach, fani filmu powinni się uzbroić w cierpliwość.
Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:
- Maszyna do zabijania to porządne kino od Netfliksa. Reacherowi pasuje mundur
- Nowy thriller science fiction Netfliksa wygląda cool. Reacher w mundurze
- To sci-fi oglądało pół Polski. Teraz wleciało na Netfliksa
- Netflix dodał mocarny horror sci-fi. A subskrybenci się na niego rzucili
- Użytkownicy Netfliksa zarywają nocki dla tego sci-fi. Jest genialne



















