Jedna z gwiazd „Pulp Fiction”, Rosanna Arquette, po latach postanowiła skrytykować Quentina Tarantino. Można powiedzieć, że za „całokształt twórczości”.

Rosanna Arquette to amerykańska aktorka, reżyserka i producentka filmowa (pochodząca z rodziny, która wyemigrowała z Polski i Rosji), której największe uznanie przyniosły występy m.in. w „Po godzinach” Martina Scorsesego, „Crash” Davida Cronenberga, „Oko w oko z życiem” Vincenta Gallo czy „Jak ugryźć 10 milionów” Jonathana Lynna.
Arquette jest też znana z „Pulp Fiction”, gdzie sportretowała Jody. W udzielonym „The Times” wywiadzie artystka przyznała, że jest to niezmiennie ikoniczny, znakomity na wielu poziomach obraz. Postanowiła jednak skrytykować twórcę, Quentina Tarantino, oraz fakt, że Hollywood udzieliło mu niejakiej przepustki do nadużywania problematycznego słowa w swoich filmach. Chodzi, rzecz jasna, o rzeczownik w języku angielskim służący pierwotnie jako neutralne określenie przedstawicieli osób czarnoskórych, które z czasem nabrało znaczenia pejoratywnego i służyło wyrażeniu pogardy dla tychże osób. We współczesnej angielszczyźnie ten wyraz jest już tabu językowym - jego wypowiadanie jest powszechnie postrzegane jako poważne naruszenie norm i naraża na posądzenie o rasizm.
Quentin Tarantino nadużywa tego słowa. To nie pierwsza krytyka w tej sprawie
To świetny film, ale osobiście mam już dość nadużywania słowa na N [N-word]. Nie mogę znieść tego, że Tarantino dostał na nie przyzwolenie. To nie jest sztuka, to po prostu rasistowskie i niepokojące
- powiedziała aktorka.
Używanie tego słowa w twórczości Tarantino od lat wywołuje dyskusje i wydawało się, że w ostatniej dekadzie temat przycichł. Największe kontrowersje dotyczące tej kwestii pojawiły się w 2012 r., gdy na ekrany trafił film „Django” z Jamie Foxxem w roli głównej. Wtedy wielu komentatorów natychmiast zwróciło uwagę na język - słowo na „N” pada w filmie ponad 110 razy, zarówno z ust czarnoskórych, jak i białych bohaterów. To wystarczyło, by rozpętać medialną burzę.
Jednym z najgłośniejszych krytyków był wówczas Spike Lee, który w rozmowie z magazynem „Vibe” powiedział, że odmówił obejrzenia filmu.
To brak szacunku wobec moich przodków. Tak to widzę. Nie wypowiadam się w imieniu nikogo innego - stwierdził wówczas.
Nie był to zresztą pierwszy raz, gdy skrytykował Tarantino: po premierze „Jackie Brown” w 1997 r. twórca „Malcolma X” publicznie potępił „Nadmiernego używania słowa na N” przez filmowca.
Mam poważny problem z nadmiernym używaniem przez Quentina Tarantino słowa na N. I żeby było jasne: nigdy nie powiedziałem, że nie wolno mu go używać w twórczości. Sam używałem go w wielu swoich filmach. Ale uważam, że coś tu nie gra.
Sam Tarantino nigdy za to nie przeprosił. W 2013 roku mówił:
Niektórzy uważają, że powinienem to złagodzić, że powinienem kłamać, wygładzać. Nigdy bym tego nie zrobił, jeśli chodzi o moich bohaterów. Żadna społeczna krytyka skierowana pod moim adresem nigdy nie zmieniła ani jednego słowa w jakimkolwiek scenariuszu czy historii, którą opowiadam. W pełni i z pasją wierzę w to, co robię. Moją pracą jest to ignorować.
Tymczasem Samuel L. Jackson, który zagrał w ośmiu filmach Tarantino, przez lata konsekwentnie bronił reżysera, argumentując, że taki język po prostu oddaje realizm sposobu komunikacji bohaterów - tym bardziej jeśli chodzi o akcję rozgrywającą się w Ameryce Północnej w XIX w. W wywiadzie z 2019 r. stwierdził nawet:
To kompletna bzdura... Nie można zabraniać pisarzowi pisania słów, których użyliby prawdziwi ludzie. Wtedy staje się to niewiarygodne. W tym, co Quentin pisze - w tym, jak jego bohaterowie mówią, czują i reagują - nie ma żadnej nieuczciwości.
Temat - niczym bumerang - wraca od lat, jednak Tarantino i tak wychodzi z każdej afery bez szwanku i dalej kręci filmy bez swojemu. Inna sprawa, że w jego ostatnim obrazie - „Pewnego razu w Hollywood” - wspomniany problematyczny wyraz nie pojawia się ani razu.
Czytaj więcej:
- Pierwsza para odpadła z Tańca z Gwiazdami. Już czuję, kto rozdaje karty
- Legendarny twardziel wraca do Predatora. I do zgniatania czaszek wrogów
- Maszyna do zabijania to porządne kino od Netfliksa. Reacherowi pasuje mundur
- Polacy złośliwie o reprezentantce na Eurowizję 2026. Pamiętacie Blankę?
- Kim jest Alicja Szemplińska? Już raz miała reprezentować Polskę na Eurowizji



















