REKLAMA

Jurorzy Top Model zafundowali jej brutalną metamorfozę. Wyleciała z programu

Jurorzy i uczestnicy "Top Model" pierwszy panel mają już za sobą. To zawsze przykre, kiedy jakaś osoba musi odpaść jako pierwsza, ale zwykle nie wzbudzało to w mnie aż takich emocji, jak w tym sezonie. Z programu wyrzucono osobę, która nie tylko przeszła najbardziej brutalną metamorfozę, ale również jedną z bardziej wyróżniających się bohaterek tego formatu.

top model metamorfoza julia odpadla z programu
REKLAMA

Castingi w "Top Model" już za nami, teraz czas na mięsko. W 3. odcinku modelki i modele, którzy w tym sezonie zostali podzieleni na 2 domy, przymierzali się do pokazu, który ostatecznie miał wyłonić 17 uczestników programu. "Patrz, Bożenko, teraz już tylko metamorfozy, sesja nago, odcinek z rodzinami, fashion week i do domu" - można by rzec. Pół żartem, pół serio, bo takie metamorfozy czy nagie sesje są najbardziej wyczekiwanymi odcinkami. Jeden smaczek już za nami, a mowa właśnie o zmianach w wyglądzie uczestników.

Z sezonu na sezon uczestnicy coraz bardziej są świadomi tego, że będą musieli ściąć włosy lub zmienić ich kolor. Mimo że dram jest chyba coraz mniej, to wciąż są. Chłopaki cierpią najmniej, u dziewczyn jest gorzej. Z jednej strony się nie dziwię, bo jako posiadaczka długich włosów przykro by mi było się z nimi pożegnać, ale z drugiej strony nie wybrałam zawodu, którego zmiany w wyglądzie są nieodłącznym elementem. Mniejsza o to. W bingo można było odkreślić rude włosy u blondynki, blond u brunteki oraz bob, a nawet wolf cut i długowłosych dziewczyn. Ta ostatnia, najbardziej brutalna metamorfoza poszła na marne. Jurorzy wyrzucili Julię z programu.

REKLAMA

Jurorzy wyrzucili jedną z najbardziej interesujących uczestniczek. Przeszła brutalną metamorfozę

Julia była w mojej opinii uczestniczką, która miała w "Top Model" najbardziej interesującą twarz. W dodatku na etapach castingów była ona widoczna, nagrywała setki i już coś o niej wiedzieliśmy. Dała się poznać widzom jako sympatyczna przedszkolanka, która kiedyś pracowała w modelingu, ale przez brak zleceń musiała z tej posady zrezygnować. Piękna twarz i interesująca osobowość jurorom nie wystarczyły - dziewczyna odpadła już na pierwszym panelu. Wcześniej zafundowano jej jednak brutalną metamorfozę.

Zmiana Julii zszokowała mnie najbardziej i w jej przypadku miałam sinusoidę emocji. Kiedy ścięto jej włosy do ramion, pomyślałam, że w tych włosach wygląda ślicznie. Styliści poszli jednak krok dalej i skrócili jej włosy jeszcze bardziej. Fryzura typu wolf cut na początku mnie nie przekonała, jednak kiedy Marcin Tyszka zrobił Julii zdjęcia do kompozytki, zobaczyłam spore zalety tej metamorfozy. Ostatecznie poszła ona na marne, ponieważ na panelu uczestniczka została wyrzucona z programu. W ostatniej trójce rywalizowała z Igorem i Weroniką. Dlaczego akurat ona odpadła?

REKLAMA

Julia przyjęła drastyczną zmianę swojej fryzury ze spokojem. Nie dramatyzowała, mimo że było to najbardziej brutalne ścięcie. Nie oszukujmy się - kolor włosów, jak u Leni czy Weroniki, zawsze można zmienić, a tak radykalne skrócenie włosów wiąże się z dużo większymi zmianami. Wydaje mi się, że to właśnie ten spokój zgubił Julię. Gdyby uczestniczka bardziej emocjonalnie podeszła do zmiany, produkcja zapewne zostawiłaby ją w programie, ponieważ zapewniłaby widzom więcej emocji, jak choćby wspomniana już Weronika, która ostatecznie przeszła dalej.

Mimo że Julia odpadła z programu, to myślę, że jej przygoda w modelingu wcale się nie skończy. Uczestniczka ze swoją nieszablonową urodą, spokojnym podejściem i niespotykaną pokorą jeszcze zawojuje ten świat. W mojej opinii to właśnie ona jest tym płótnem, na którym fotograf, stylista i makijażysta mogą stworzyć rozmaite kampanie. Uroda Julii jest po prostu inspirująca, podobnie jak ona sama.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA