REKLAMA

Krytycy zachwalają nowego Marvela. Powrót do formy

Marvel ostatnimi czasy nieco zwolnił, jeśli chodzi o tworzenie nowych seriali. Prawdopodobnie wyciągnięto część wniosków, zgodnie z którymi jakość teraz powinna mieć większe znaczenie niż ilość. "VisionQuest", który już jutro trafi do oferty Disney+, zdaje się być na to dowodem, bowiem pierwsze opinie na jego temat są obiecujące.

visionquest serial marvel disney
REKLAMA

Seriale osadzone w uniwersum Marvela mają bardzo mieszane opinie. Podczas gdy "WandaVision", "To zawsze Agatha", "Daredevil: Odrodzenie", "Loki" czy "Wonder Man" cieszą się głównie pozytywnymi opiniami, o tyle nie każda odcinkowa produkcja MCU mogła się tym cieszyć - m.in. "Echo", "Mecenas She-Hulk", czy "Tajna inwazja". Tworzenie seriali w tym uniwersum to zwykle ryzyko, które przy odrobinie twórczych ambicji potrafi się opłacić. Już za moment przekonamy się, czy to samo będzie się tyczyło "VisionQuestu".

REKLAMA

VisionQuest doceniony przez krytyków. Serial ma dobry start

Zresetowany Vision (Paul Bettany) ukrywa się przed tymi, którzy chcieli wykorzystać go jako broń. W poszukiwaniu nowego sensu istnienia konsultuje się z osobowościami AI wpisanymi w jego programowanie, w tym z Friday (Orla Brady), Edith (Emily Hampshire), Jarvisem (James D'Arcy) niesławnym Ultronem (James Spader). Jego dyskretna egzystencja kończy się, gdy nagroda wyznaczona za jego głowę zmusza go do ucieczki wraz z Thomasem Shepherdem (Ruaridh Mollica), tajemniczym chłopcem, który może być reinkarnacją syna Visiona. Uciekając przed pościgiem, Vision musi zmierzyć się ze swoją naturą, oprzeć się wpływowi Ultrona i rozwikłać zagadkę swojego młodego towarzysza, jeśli chce przetrwać.

James Spader i Paul Bettany - kadr z serialu "VisionQuest"

Za "VisionQuest" odpowiada Terry Matalas, twórca doświadczony w tworzeniu seriali osadzonych w gatunku science fiction - w jego dorobku znajdziemy m.in. "12 małp", "Star Trek: Picard", czy "Terra Novę". Czy "VisionQuest" będzie jego najlepszym dziełem? Trudno powiedzieć, choć pierwsze opinie tych, którzy mieli już możliwość zobaczyć serial, zdają się sugerować, że to możliwe. Zwłaszcza, że na serwisie Rotten Tomatoes, aktualny wynik produkcji w uśrednionych ocenach z grupy krytyków to aż 85%. Co mówią na temat serialu?

REKLAMA

Luke Thompson z "Mortal Cinema" podkreśla, że jedną z największych zalet produkcji jest James Spader w roli Ultrona:

[...] Wszystko, co Spader tu robi, działa. Pierwotnie obsadzony w roli arcyłotra w filmie, dostaje o wiele więcej do zrobienia w ośmiu odcinkach i nie jest to zwykły antybohater – bardziej odpowiednie byłoby określenie "antyłotr" Podobnie jak Szkieletor Jareda Leto, jest zabawny, bo wie, że jest złym i rozkoszuje się swoimi świadomymi występkami.

REKLAMA

Jonathan Santos z portalu Primera Hora z kolei zwraca uwagę na tytułowego bohatera, w którego ponownie wciela się Paul Bettany:

Paul Bettany oczywiście powraca jako Vision w swojej jak dotąd najbardziej teatralnej i emocjonalnej kreacji tej postaci. Bettany to naprawdę idealny aktor, by tchnąć życie w tego syntezoida i szkoda, że ​​nie zrobi tego we własnym filmie kinowym, ale całkiem przyjemnie jest oglądać go wymykającego się spod kontroli i równie silnego, jak jego pierwowzór.

REKLAMA

Kourtnee Jackson z CNET podnosi zaś, że serial bardzo sprawnie ukazuje nam świat przedstawiony oraz intelektualne i emocjonalne zmagania głównego bohatera:

"VisionQuest" nie przesadza ze scenami walki i superbohaterskimi akcjami, ale naukowe aspekty serialu są niezwykle dogłębne i mogą sprawić, że zwątpisz w swoje uczucia wobec Tony'ego Starka. Surowe lekcje, historyczne prawdy i realia zostają obnażone – i to nie tylko w przypadku tego byłego Avengera. Odsłanianie kolejnych warstw Visiona staje się znaczącą, bliską podróżą o zdolności do kochania, odczuwania i bycia wolnym. Stylowo zrealizowany, przeskakując między Mindspace, światem zewnętrznym i retrospekcjami, "VisionQuest" łączy wątki z przeszłości i teraźniejszości w trylogii, stając się jednym z najbardziej wciągających i rozrywkowych seriali Marvela do tej pory.

REKLAMA

Oczywiście, nie są to jedyne głosy, które się pojawiają. Niektóre są bardziej krytyczne - Allistair Ryder z Loopera nazywa "VisionQuest" "cyniczną próbą powtórzenia tego, co sprawdziło się wcześniej". Tego typu opinie są jednak mniejszością - wśród obecnie komentujących powszechne jest przekonanie, że serial Terry'ego Matalasa trzyma całkiem wysoki poziom i ma sporo do zaoferowania. Od jutra subskrybenci Disney+ będą mogli zacząć sprawdzać, czy ta teza jest zgodna z prawdą.

Pierwsze dwa odcinki "VisionQuest" zadebiutują w Disney+ 14 października.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA