REKLAMA

Co obejrzeć przed Avengers: Doomsday? Oficjalna lista jest do kitu

Jakie filmy i seriale z MCU trzeba obejrzeć przed „Avengers: Doomsday”? Widziałem oficjalną listę Disneya i się z nią nie zgadzam. Jest za długa, a i tak pomija ważne perełki.

Co obejrzeć przed Avengers: Doomsday? Oficjalna lista jest do kitu
REKLAMA

„Avengers: Doomsday” to najważniejszy film Marvel Studios, od którego zależy jego być albo nie być. Na szczęście zapowiada się na to, iż grudniowe widowisko przywróci marce dawny blask. Trailery powodują ciary, a po okresie serwowania nam średniaków dostajemy teraz w końcu bangera za bangerem!

Wiemy przy tym, iż bracia Russo kręcą „Avengers: Doomsday” jako bezpośrednią kontynuację „Avengers: Endgame”, które to trafia właśnie na ekrany kin ponownie wraz z kilkoma nowymi scenami przechrzczone na „Avengers: Endgame Encore”. Mają rzekomo lepiej spleść fabularnie film sprzed lat z nadchodzącym blockbusterem.

REKLAMA

„Avengers: Doomsday” to sequel „Avengers: Endgame”

Jestem przekonany, iż widzowie, którzy chociaż raz widzieli „Avengers: Endgame”, podczas seansu „Avengers: Doomsday” bez problemu się połapią w tym, kto jest kim i o co z tym całym Doktorem o twarzy Tony’ego Starka. Marvel z pewnością kręci nową produkcję tak, aby nie odrzuciła fanów, którzy nie oglądali po tamtym filmie żadnych kolejnych produkcji lub robili to w kratkę.

Oczywiście im więcej produkcji z ostatnich lat widzieliśmy, tym lepiej - dzięki temu wyłapiemy nawiązania, smaczki, cameo oraz easter-eggi. Wiele osób, aby te im nie umknęły, planuje zaś obejrzeć przynajmniej część filmów i seriali ponownie. Rzecz w tym, że jest ich tak wiele, że całości - czy to w chronologicznej kolejności MCU, czy to w takiej, jak trafiały na ekrany - już pewnie nie zdążą.

REKLAMA

Co trzeba obejrzeć przed „Avengers: Doomsday”?

Disney podzielił się oficjalną listą filmów i seriali, które warto obejrzeć przed „Avengers: Doomsday”, a ja się z nią nie zgadzam! Zrobiłem więc własną, młodszą i piękniejszą lepszą i krótszą. Kilka pozycji zostawiłem, a pogrubieniem zaznaczyłem te pozycje, które niesłusznie pominięto:

  • X-Men (2000);
  • Iron Man (2008);
  • X-Men: Przeszłość, która nadejdzie (2014);
  • Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (2016);
  • Avengers: Wojna bez granic (2018);
  • Avengers: Koniec gry (2019);
  • Loki (sezony 1-2) (2021-2023);
  • A co, gdyby…? (sezony 1-2) (2021-2024);
  • Spider-Man: Bez drogi do domu (2021);
  • Deadpool i Wolverine (2024);
  • Thunderbolts* a.k.a. New Avengers (2025);
  • Fantastyczna Czwórka: Pierwsze kroki (2025).
REKLAMA

Do listy zdecydowałem się dodać trzy filmy, które są w moim odczuciu kluczowe dla Marvel Cinematic Universe, w tym przede wszystkim ten inaugurujący tę serię film o Tony’ym Starku z Robertem Downeyem Jr-em w tytułowej roli. „Iron Man” to przecież produkcja, od której wszystko na Ziemi-616 się zaczęło!

„Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” to z kolei takie „Avengers 2.5”, w którym drużyna superbohaterów de facto się rozpadła. Ten film jest genezą konfliktu pomiędzy Steve’em Rogersem a Tony’ym Starkiem, a chociaż panom udało się zakopać wojenny topór, to i tak te wydarzenia zostawiły zadrę na ich przyjaźni.

„X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”, to z kolei film o X-Menach, w którym łączą się obie główne linie czasowe tego uniwersum. Zaczynamy od dystopijnej przyszłości, aby na koniec trafić do świata, w którym wszystko się udało. Coś czuję, że sielanka nie potrwa tu jednak zbyt długo…

Oprócz tego dorzuciłem jeszcze jeden serial, i to animowany, czyli „A co, gdyby…?” z prostego powodu: najlepiej ze wszystkich produkcji z cyklu MCU pokazuje, czym właściwie jest to całe multiwersum. Nie spodziewam się, iż bohaterowie z niego w „Avengers: Doomsday” się pojawią, ale i tak warto go znać.

REKLAMA

A których filmów nie warto przed „Avengers: Doomsday” oglądać?

Na mojej liście brakuje paru pozycji, które Disney u siebie umieścił (pewnie ze względu na fakt, iż występują tam postaci, które w „Avengers: Doomsday” się pojawią). Jestem jednak zdania, że starczy mniej więcej wiedzieć, o co w nich chodziło, by ogarnięcie grudniowej produkcji nie było problemem.

  • X-Men 2 (2003) - w tej produkcji mutanci odkrywają przeszłość Wolverine’a i zacieśniają między sobą więzy;
  • Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie (2011) - w tym filmie Kapitan Ameryka zyskuje swoje moce w czasach II wojny światowej, którą kończy zamrożony w lodzie; dopiero po dekadach zostaje odnaleziony i dołącza do Avengersów;
  • Avengers (2012) - pierwszy team-up sześciu bohaterów, którzy jako pierwsza znana opinii publicznej drużyna broniła Ziemi przed inwazją obcych;
  • Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni (2021) - młody chłopak dowiaduje się, że jego rodzina związana była z magią i przejmuje władzę nad tytułowym artefaktem;
  • Doctor Strange w multiwersum szaleństwa (2022) - w tym filmie pogrążona w żałobie Wanda Maximoff poddaje się mocy księgi Darkhold, a podróżujący po multiwersum Doktor Strange ją neutralizuje;
  • Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (2022) - pożegnanie Chadwicka Bosemana, który grał króla najbardziej zaawansowanego technologicznie afrykańskiego państwa, którego nową obrończynią została jego siostra, Shuri;
  • Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat (2025) - produkcja o nowym Kapitanie Ameryce, którym został Sam Wilson, dawny Falcon; mierzy się w niej z generałem Rossem, którego Leader zmienił w Czerwonego Hulka.
REKLAMA

Warto przy tym też wiedzieć, iż w czasach współczesnych MCU dawny Kapitan Ameryka, czyli Steve Rogers, nie był widziany od dawna, a plotki głoszą, iż mieszka na Księżycu. Falcon z kolei stworzył własną drużynę Avengers, ale nie wiemy, kto do niej dokładnie należy - wszedł natomiast w spór prawny z Nowymi Avengersami pod wodzą Yeleny Belovy współpracującej z Bucky’ym Barnesem.

REKLAMA

Największą dziką kartą są oczywiście tu X-Meni

Nadal nie wiemy, które wersje tych postaci (z którego roku, z której linii czasowej…) zobaczymy na ekranie. Ich uniwersum o nazwie Ziemia-10005, jeśli by tamtejszą oś czasu rozrysować na kartce, wyglądałoby pewnie niczym spaghetti. Myślę jednak, że nie ma co się nad tym zbytnio zastanawiać i uznać mutantów z „Avengers: Doomsday” za nowe warianty znanych nam postaci - i tyle.

Czytaj inne nasze teksty o Marvel Cinematic Universe:

REKLAMA

Otwartym też pozostaje pytanie, co ze Spider-Manami

Zdziwię się co prawda, jeśli w „Avengers: Doomsday” nie zobaczymy jakiegokolwiek Petera Parkera, ale czy to będzie Peter 1 grany przez Toma Hollanda, czy też Peter 2 z twarzą Tobeya Maguire’a lub Peter 3 portretowany przez Andrew Garfielda, to już czas pokaże. Jeśli miałbym jednak wybierać, to bramkę numer 2 z nadzieją, iż ten wariant Spider-Mana spotka Hugh Jackmana w roli Wolverine’a!

PS Ostatnio sporo na X widzę postów wspominających serial z cyklu MCU sprzed ery Disney+, który obecnie nie jest uznawany za kanoniczny. Aktorka wcielająca się w nim w postać Daisy, czyli Chloe Bennet, wyraziła zainteresowanie powrotem do tej roli. „Agentów TARCZY”, bo o nich mowa, obejrzeć warto, bo nawet jeśli nie połączy się z „Avengers: Doomsday”, to to i tak kawał świetnej produkcji!

REKLAMA
Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.

REKLAMA
REKLAMA