REKLAMA

Cavill broni adaptacji Warhammera przed herezją. Dobra i zła wiadomość

Warhammer 40 000 to - oryginalnie - strategiczna gra bitewna o bardzo rozległym tle fabularnym, które rozciąga się również na książki, komiksy, systemy RPG czy gry wideo. Teraz ma podbić również nasze telewizory: właściciele marki, Games Workshop, wraz z Henrym Cavillem pracują nad aktorską adaptacją kilku warhammerowych historii. Właśnie doczekaliśmy się dużej aktualizacji związanej z projektem. I to jest dobra wiadomość. Niestety, jest też zła.

warhammer 40 000 henry cavill prime video

W 2022 roku Amazon MGM Studios nabyło prawa do ekranizacji marki Warhammer 40 000, które trafiły tam za sprawą Vertigo Entertainment i Henry'ego Cavilla, prywatnie wielkiego miłośnika uniwersum i zapalonego gracza. Aktor ma nie tylko zagrać główną rolę w powstającym serialu dla Prime Video, ale również pełni funkcję producenta wykonawczego i jednego z kluczowych decydentów. Niestety, prace nad projektem od początku postępowały bardzo powoli.

Teraz nareszcie doczekaliśmy się dużej, ważnej aktualizacji - nie zmienia to jednak faktu, że i tak musimy uzbroić się w więcej cierpliwości. 

Warhammer 40 000 od Prime Video i Cavilla ma scenarzystę

W najnowszym raporcie rocznym Games Workshop ujawniono, że do projektu dołączyli studio United Artists oraz Mike Flanagan - uznany twórca horrorów („Zagłada domu Usherów”, „Nocna msza”, „Nawiedzony dom na wzgórzu”, „Doktor Sen”). Reżyser przygotował już zarysy fabuły i wkrótce ma rozpocząć pisanie scenariusza. Firma zaznaczyła jednak, że nie oznacza to szybkiej premiery - jak podkreślono, „te adaptacje wymagają wielu lat pracy, zanim będą gotowe do wprowadzenia na rynek”. Niestety. Mimo wszystko jest to znaczący krok naprzód.

Choć Games Workshop nie mogło ujawnić wielu nowych szczegółów dotyczących współpracy z Amazonem, potwierdzono, że w projekt nadal zaangażowani są Vertigo Entertainment i Henry Cavill - obok Games Workshop, Amazon MGM Studios oraz United Artists. Aktor ma ponoć konsekwentnie walczyć o to, by nikt nie wygładził fabuły, nie „zmiękczył” jej i nie przekształcił w typowe heroiczne sci-fi.

Dla Cavilla ta adaptacja oznacza zresztą znacznie więcej niż po prostu kolejną rolę. Od lat jest oddanym fanem Warhammera, a możliwość współtworzenia ekranowego uniwersum określił wcześniej jako „spełnienie marzeń”. W rozmowie z magazynem „Esquire” w ubiegłym roku przyznał, że przełożenie tak rozbudowanej mitologii na język filmu jest ogromnym wyzwaniem, ale właśnie to najbardziej go ekscytuje.

To bardzo wymagające IP i niezwykle złożone uniwersum - i właśnie dlatego je uwielbiam.

Cavill zdradził też, że zespół kreatywny wybrał już punkt wyjścia dla filmowego uniwersum po przeanalizowaniu ogromnej liczby postaci i wątków z obfitego lore serii. Nadal jednak nie ujawniono, od czego dokładnie rozpocznie się ta historia.

Z kolei Flanagan ma już pewne doświadczenie z rozwijaniem większych franczyz. Wielokrotnie udowodnił, że świetnie radzi sobie z adaptowaniem literatury (jego adaptacja E.A. Poego wyszła naprawdę świetnie), a poza tym wyreżyserował m.in. horror „Ouija: Narodziny zła”, który zebrał znacznie lepsze recenzje niż pierwsza część, współtworzy scenariusz filmu „Clayface” osadzonego w uniwersum DC, a także pracuje nad nowym otwarciem serii „Egzorcysta”.

Mimo tego udział w projekcie Warhammera 40,000 oznacza dla niego pewne wyjście poza dotychczasowe doświadczenia. Choć marka zawiera elementy horroru, jej fundamentem jest science fiction. Z drugiej strony - nie wiadomo jeszcze, nad czym dokładnie pracuje Flanagan. Games Workshop nie ujawniło, czy chodzi o film, czy serial, ani czy będzie to produkcja, w której ostatecznie wystąpi Cavill. Mamy już jednak pewność, że w planach jest kilka różnych produkcji.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).