REKLAMA

Powieść Władca Pierścieni robi to lepiej niż filmy. Chodzi o prawdziwego antagonistę

Zarówno we „Władcy Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, jak i w „Pierścieniach Władzy” Prime Video, to Sauron jest uznawany za głównego antagonistę. W gruncie rzeczy jest to jednak duże uproszczenie i spłycenie tego, co Mistrz miał na myśli.

władca pierścieni antagonista sauron

Wyprawa, na której skupia się „trylogia” Tolkiena (w cudzysłowie, bowiem mistrz napisał „Władcę Pierścieni” jako jedną książkę), ma doprowadzić do upadku Mrocznego Władcy - opowieść kończy się niedługo po tym, gdy cel ten zostaje osiągnięty. To właśnie Sauron stanowi największe zagrożenie wolnych ludów Śródziemia; żaden inny antagonista w „Władcy Pierścieni” nie dysponuje porównywalną potęgą. Jak jednak zauważają ci uważniejsi fani - i jak ostatnio przytomnie podkreślają m.in. użytkownicy Reddita w dyskusjach czy, wreszcie, serwis Screen Rant - reputacja Saurona jest tak ogromna, że łatwo przeoczyć fakt, iż przez całą historię „Władcy Pierścieni” pozostaje on właściwie siłą pasywną.

Nie jest to, rzecz jasna, nic świeżego czy zaskakującego - a jednak warto czasem sobie przypomnieć, o co tak naprawdę chodzi w jednym z największych fantasy w dziejach.

Władca Pierścieni: to nie Sauron stanowi największe zagrożenie

Sauron wypowiada zaledwie kilka słów, nigdy nie zostaje dokładnie przedstawiony (dostajemy tylko niejasny opis autorstwa Golluma), a choć możemy założyć, że dowodzi ze swojej kryjówki w Barad-dûr, równie prawdopodobne jest, że jego najbardziej zaufani generałowie dysponują wystarczającą autonomią, by opracowywać własne strategie, o ile tylko służą one nadrzędnym celom ich pana. Patrząc na „Władcę Pierścieni” jako odrębną historię, Sauron właściwie nie posiada własnej precyzyjnej charakterystyki, rzadko ujawnia osobiste pragnienia i niemal nigdy nie podejmuje bezpośrednich działań.

Wódz Nazgûli jest głównym złoczyńcą „Drużyny Pierścienia”, następnie w „Dwóch Wieżach” na pierwszy plan wysuwa się Saruman, ale w „Powrocie Króla” - i w całej opowieści - nasi bohaterowie walczą przede wszystkim z widmem powrotu Saurona, a nie z samym Sauronem.

Niektórzy mogliby argumentować, że prawdziwym złoczyńcą „Władcy Pierścieni” jest Morgoth, ponieważ to właśnie on sprowadził Saurona na mroczną ścieżkę. Rzecz w tym, że Morgoth w trylogii pojawia się co najwyżej w kilku przelotnych wzmiankach.

To bardzo ciekawe, że „Władca Pierścieni” - największa opowieść fantasy wszech czasów, prekursor - tak naprawdę nie ma złoczyńcy czekającego na naszych bohaterów u kresu ich podróży.

Wróg wewnętrzny

Wiele opowieści fantasy uzewnętrznia zło. Często skupia się ono w jednej postaci, co sugeruje, że pozbycie się jednego „zgniłego jabłka” może i nie sprawi, że cały mrok ostatecznie zniknie, ale stanie się czymś marginalnym, łatwym do okiełznania. Tymczasem Tolkien robi dokładnie coś odwrotnego: uwewnętrznia zło. Bo choć Sauron jest złowrogą i tajemniczą postacią, która przysparza wszystkim problemów, to nie z nim tak naprawdę walczą bohaterowie Śródziemia. Prawdziwym wrogiem „Władcy Pierścieni” jest moralna degeneracja; zła pokusa, która podgryza wnętrze każdego człowieka; Sauron jest przede wszystkim jej uosobieniem, czymś, co umożliwia, ułatwia jej działanie.

Każda fizyczna i psychiczna walka we „Władcy Pierścieni” jest na pewnym poziomie osobistą walką z moralnym zepsuciem człowieka. Saruman, uwiedziony pragnieniem porządku i wiedzy, zostaje nakłoniony do podążenia tą samą mroczną ścieżką co Sauron. Nazgûle, którym obiecano bogactwo i władzę, płacą za to cenę, stając się niewolnikami Saurona.

Członkowie Drużyny Pierścienia w różnym stopniu zmagają się z zepsuciem, deprawacją - i z różnym skutkiem stawiają jej opór. Frodo opiera się Jedynemu Pierścieniowi aż do ostatniej chwili, kiedy jego moc jest największa, a on sam - u skraju wytrzymałości. Skromność Sama i jego szczere serce chronią go przed wpływem Pierścienia. Gandalf i Aragorn pozostają wystarczająco roztropni, by wiedzieć, że nigdy nie mogą dać Pierścieniowi okazji, aby ich pochłonął. Boromir daje się pochłonąć, ale w ostatnich chwilach życia odkupuje swoje potknięcia. Legolas i Gimli potrafią przezwyciężyć trwające tysiące lat uprzedzenia rasowe - rodzaj zepsucia, które sięga zamierzchłych czasów i Silmarilów. Gollum jest odbiciem tego, co dzieje się, gdy nie uda się oprzeć pokusom. Denethor pokazuje, że pycha może stać się zasłoną przesłaniającą człowiekowi niebezpieczną prawdę. Bilbo też musi stoczyć swoją walkę - całe szczęście, że udaje mu się zrezygnować z Pierścienia. I tak dalej, i tak dalej.

Właściwie wszędzie tam, gdzie w „Władcy Pierścieni” pojawia się zło, znajdziemy niegdyś uczciwą postać, której dotknęły jego macki. Dlatego gdy Barad-dûr wali się w gruzy, Tolkien nie zapewnia nas, że od tej pory wszystko będzie dobrze, ponieważ Sauron został ostatecznie pokonany. Ten przekaz jest wyraźniejszy w książkach dzięki rozdziałowi „Porządki w Shire”, który został pominięty w filmowych adaptacjach Petera Jacksona.

Zanim „Władca Pierścieni” dociera do swojego szczęśliwego zakończenia, drużyna Froda musi oczyścić Shire. Ten quasi-epilog pokazuje nam, że Sauron nigdy nie miał monopolu na bycie złolem, a prawdziwa walka ze złem zawsze będzie oznaczała walkę z cieniem tkwiącym w nas samych.

A to tylko jeden z wielu powodów, dla których „Władca Pierścieni” pozostaje największą opowieścią fantasy wszech czasów.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).