Nie pierwszy raz dochodzi do anulowania seriali, które uznawane były za hity, lub zapowiadano ich kolejne sezony. "Wonder Man" to najnowsza, odcinkowa produkcja Marvela, która stała się hitem na Disney+ i wszystko wskazywało na to, że zobaczymy jej kolejny sezon. Do dziś.

Biorąc pod uwagę całą historię seriali, niejeden doczekał się wcześniejszego anulowania, niż widzowie by chcieli. Brak pomysłu na kolejne odsłony, aspekty finansowe, niska oglądalność, obsada i twórcy z pełnymi innych projektów grafikami - to jedne (choć z pewnością nie jedyne) z powodów takich działań. Jednak w momencie, gdy po zaledwie paru miesiącach od ogłoszenia 2. sezonu, nagle okazuje się, że sprawa jest nieaktualna, to coś tutaj brzydko pachnie...
2. sezon Wonder Mana trafia do kosza. Ogromne zaskoczenie
Głównym bohaterem "Wonder Mana" jest Simon Williams (Yahya Abdul-Mateen II), aktor, którego kariera jest w pewnym rozkroku. Chodzi na wiele castingów, za każdym razem ma pomysł na autorską interpretację swoich postaci, zadaje wiele pytań, czym nieraz denerwuje testujących go decydentów branży. Za sprawą zwykłej wizyty w kinie poznaje Trevora Slattery'ego (Ben Kingsley) - słynnego aktora, który w przeszłości wcielił się w terrorystę imieniem Mandaryn, ale od dawna wiedzie spokojniejsze życie. Dzięki jego wsparciu Simon motywuje się, by zawalczyć o nową rolę - słynnego herosa, Wonder Mana, Trevor zaś, zaszantażowany przez władze, zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę i dostaje zadanie zbliżenia się do nowego znajomego - Simon bowiem okazuje się posiadać moce stanowiące zagrożenie.
Za "Wonder Mana" odpowiadał twórczy duet Andrew Guesta oraz Destina Daniela Crettona. Ten drugi ostatnimi czasy jest szczególnie na świeczniku z racji pełnienia funkcji reżysera najnowszego filmu o Spider-Manie. Wspomniany serial trafił do Disney+ na kilka miesięcy przed premierą dzieła o Pajączku i swoją jakością potwierdzał, że Cretton ma talent do opowiadania angażujących emocjonalnie historii. Dostaliśmy mniej typowej superbohaterszczyzny, a więcej metakomentarza o "życiu w Hollywood". "Wonder Man" z pewnością nie był absolutnie idealną produkcją, natomiast wniósł ogrom świeżości, doskonale wykorzystał chemię Abdul-Mateena II i Kingsleya, zaś na poziomie fabuły istniało tu wiele potencjału do rozwinięcia.
To był jeden z lepszych seriali, jakie Marvel wydał na świat w ostatnich latach.
Był, ponieważ sprawa jest już zamknięta. Variety poinformowało, że nie dojdzie do realizacji 2. sezonu, co oznacza, że "Wonder Man" został anulowany. Portal podaje, że "pokój scenarzystów" nie zdążył nawet rozpocząć obrad, a scenarzyści, którzy mieli zajmować się kontynuacją serialu, dostali zielone światło by zająć się innymi projektami. To sytuacja o tyle zaskakująca, że jeszcze w marcu (a zatem zaledwie cztery miesiące temu) hucznie ogłaszano, że ponownie zobaczymy Wonder Mana na małym ekranie. Ba, sam odtwórca głównej roli, Yahya Abdul-Mateen, dostał nominację do nagrody Emmy za swoją rolę w kategorii "aktor pierwszoplanowy w serialu komediowym". Aktorskie wyróżnienia tego typu, dla produkcji Marvela nie są codziennością.
Jak dotąd nie są znane powody decyzji o wyrzuceniu "Wonder Mana" do kosza. Fani serialu są zaskoczeni i to nie w pozytywnym sensie - w przestrzeni publicznej padają głosy o policzku wymierzonym nie tylko odbiorcom, ale i twórcom, którzy przecież mieli się przygotowywać na kontynuację serialu. Jest jednak minimalne światełko w tunelu - anulowanie serialu nie oznacza, że Simon Williams nie pojawi się w innych projektach MCU. To ma być i możliwe, i realne, jednak równocześnie pozbawione szczegółów. Dobrze by było, gdyby Yahya Abdul-Mateen II powrócił jeszcze do tej, naprawdę udanej, roli.
Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:
- Spider-Man i całkiem nowy Marvel. Recenzja bez spoilerów
- Będzie nowy film o Venomie. Oby był lepszy
- Krytycy zachwyceni nowym filmem o Spider-Manie. Najlepszy w historii?
- Gdzie obejrzeć wszystkie filmy o Spider-Manie? Pełna rozpiska
- Znamy czas trwania Avengers: Doomsday. Dłuższy niż broda Kapitana Ameryki
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.