Nowy film zawładnął czasem użytkowników Prime Video. Ledwo wpadł na platformę Amazona, a już stał się numerem jeden w topce najpopularniejszych tytułów dostępnych w serwisie w naszym kraju. Tak być musiało. "Wyspa umarłych" przypomina widzom inne produkcje utrzymane w podobnych klimatach. Nie bez powodu nazywa się ją kuzynem "The Walking Dead".

"Wyspa umarłych" to - jak sam tytuł wskazuje - horror o zombie. Ale nie taki zwyczajny. Choć pobrzmiewają w nim echa innych produkcji, według fanów proponuje odżywcze podejście do tematu. Zabiera nas do świata po katastrofie militarnej. Wojsko zatrudnia cywili do pomocy przy zwłokach, aby dać rodzinom złudzenie spokoju. Grana przez Daisy Ridley bohaterka wkracza więc do strefy kwarantanny, gdzie odkrywa przerażającą prawdę.
"Wyspa umarłych" nie jest filmem oryginalnym Amazona. W innych krajach na początku 2026 roku trafił do kin. U nas ominął wielkie ekrany i pojawił się od razu na VOD. Jeszcze do niedawna można go było obejrzeć tylko za dodatkową opłatą. To się zmieniło w zeszły piątek, 19 czerwca, kiedy produkcja trafiła do oferty Prime Video, gdzie jest dostępna w ramach subskrypcji. Użytkownicy od razu się na nowy horror rzucili.
Wyspa umarłych - opinie o nowym horrorze na Prime Video
"Wyspa umarłych" z miejsca wdarła się do topki najpopularniejszych tytułów dostępnych na Prime Video w naszym kraju. W ciągu weekendu zawędrowała nawet na pierwsze miejsce zestawienia, gdzie utrzymuje się do teraz. Użytkownicy platformy Amazona wprost nie mogą się od niej oderwać. Jakżeby mogło być inaczej, skoro mówimy o naprawdę dobrej produkcji. 88 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes nie wzięło się znikąd.
Krytycy może i zachwycają się "Wyspą umarłych", ale nie chwalą jej nawet w połowie tak bardzo jak zwykli widzowie w mediach społecznościowych. Są horrorem zachwyceni. Chętnie porównują go do innych filmów i seriali o zombie. Czytając kolejne wpisy można dojść do wniosku, że najbardziej kojarzy im się z "The Walking Dead".
"Wyspa umarłych" to cichy kuzyn "The Walking Dead" z domieszką "28 lat później". Historia zostaje opowiedziana z perspektywy, że to nie zombie są prawdziwym zagrożeniem, tylko żałoba, strata, niedokończone interesy. To opowieść o szanowaniu zmarłych, ludzkim instynkcie, aby trzymać się tego co znane i co tak naprawdę znaczy odpuścić
Co za film... Smutniejsza wersja "The Walking Dead"
Daisy Ridley jest genialna w "Wyspie umarłych", oryginalnym filmie o zombie, który wydawał mi się zupełnie inny. To co robi z zombie jest fascynujące i bardzo się wkręciłem. Postacie nie-zombie też są bardzo dobrze zarysowane. Uwielbiam ten film
- czytamy na X (dawny Twitter).
Z powyższych wpisów wyłania się film skierowany nie tylko do fanów horrorów o zombie, a w szczególności "The Walking Dead", tylko dobra, emocjonalna opowieść. Pewnie dlatego produkcja tak bardzo przypadła użytkownikom Prime Video do gustu.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- The Boys właśnie wróciło. Ależ niespodzianka od Prime Video
- Nowe fantasy Prime Video już dostało 2. sezon. Amazon wie, co robi
- Czy będzie kolejna część angielskiej Trylogii winnych? Prime Video już wie
- Nie pozwólcie przepaść genialnemu sci-fi Prime Video. Użytkownicy twierdzą, że to arcydzieło
- Off Campus zaniepokoił widzów. Chodzi o różnicę wieku
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.