Ostatnio zaskoczył mnie brytyjski thriller. Mimo że początkowo miałam wrażenie, że doskonale wiem, co w tej pokręconej historii się wydarzy, to odcinki zaczęły skręcać w zupełnie innym kierunku. Dałam się wciągnąć w ten świat absurdu i tego nie żałuję. Mam jednak jedno "ale".

W czasach, kiedy właściwie codziennie dostajemy nowe filmy kryminalne czy odcinki trzymających w napięciu thrillerów, trudno jest znaleźć coś nieszablonowego. Nie jest tak, że brakuje perełek, ale trzeba przyznać, że trafiają się one relatywnie rzadko. Zauważyłam jednak, że moją receptą na odpoczynek od powtarzających się produkcji w streamingu są brytyjskie produkcje od BBC. Mają one w sobie coś magnetyzującego, co sprawia, że nie patrzę na nie jako część zlewającej się ze sobą masy podobnych do siebie tytułów. Jednym z takich seriali jest "Zaproszona".
Zaproszona - opinia o serialu BBC
Nie ukrywam, że do obejrzenia serialu skłoniła mnie jedna ciekawostka. Jak dowiedziałam się z artykułu na stronie BBC, Eve Myles, odtwórczyni jednej z głównych ról, wyznała, że po premierze serialu (w Wielkiej Brytanii produkcję można było obejrzeć już w ubiegłym roku) przypadkowi ludzie na ulicy zaczepiali ją, twierdząc, że się jej boją. Gwiazda ujawniła, że widzowie zaczęli postrzegać ją w ten sposób właśnie po premierze "Zaproszonej". Nic dziwnego - mam poczucie, że rolę Fran, bogatej bizneswoman o mrocznym charakterze zagrała fenomenalnie.
Historia zaczyna się od tego, że Fran przypadkiem spotyka w sklepie Rię (Gabrielle Creevy), która zostaje przyłapana na kradzieży. Młoda dziewczyna ledwo wiąże koniec z końcem, pracując jako sprzątaczka. W tej trudnej sytuacji wcale nie pomaga jej nieodpowiedzialny chłopak Lee (Sion Daniel Young), który całe dnie spędza przed telewizorem. Kiedy zatem Fran proponuje Rii pracę w swojej luksusowej posiadłości, ta nie zastanawia się ani chwili i przyjmuje ofertę.
Zaczyna się niewinnie. Ria wykonuje swoje obowiązki, cztery razy w tygodniu przyjeżdżając do willi swojej pracodawczyni, taszcząc ze sobą swój różowy odkurzacz i środki czystości. Sprząta prawie każdy zakamarek. Każdy, prócz jednego pokoju, który należy do męża Fran, Simona (Julian Lewis Jones). Za swoją pracę Ria otrzymuje nie tylko wynagrodzenie, ale również motywujące rady, dzięki którym dziewczyna rozkwita. Oprócz tego, że Fran opowiada jej o tym, jak osiągnąć sukces, namawia ją również, by założyła konto na aplikacji randkowej, na której poznaje Mike'a Rice'a (Joseph Ollman).
Spotkanie to zapoczątkowuje lawinę zdarzeń, które wywraca świat obu kobiet do góry nogami. W czterech odcinkach upchnięto całą masę tajemnic i szokujących odkryć, podczas gdy relacja Fran i Rii staje się coraz bardziej intensywna i toksyczna. Twórcom udało się tak zbudować tę historię, aby rzeczywiście trzymała w napięciu. Mam jednak zarzut co do pomieszania thrillera z dramatycznymi i spokojnymi momentami - nie zadziałało tu zbyt dobrze. Sporo było również schematycznych scen, które chwilami były nużące. Muszę jednak przyznać, że nawet mimo to bardzo dobrze się ten serial oglądało - mimo że miałam swoje przewidywania, "Zaproszona" kilkukrotnie potrafiła mnie bardzo zaskoczyć.
Premiera serialu "Zaproszona" ("The Guest") na kanale BBC First i BBC Player (ten jest dostępny dla subskrybentów Canal+) 24 lipca.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Citizen Vigilante to paskudny film. Nie dziwię się, że prawica go kocha
- Wyjątkowo niedoceniony thriller podbija Netfliksa. Coś dla fanów Yellowstone
- Widzowie zachwyceni serialem Za wszelką cenę. Oto podobne tytuły
- Nowa postać w Przylądku strachu zaskakuje wszystkich. Apple TV robi to dobrze
- Najlepszy thriller wszech czasów wreszcie obejrzymy jak trzeba. Smakuje wyśmienicie
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.