REKLAMA

Netflix przejął kultowy thriller. Zniknął na lata

Bibliotekę Netfliksa zasilił klimatyczny thriller z lat 90., który do tej pory nie był dostępny w żadnym innym serwisie. Teraz, kiedy już pojawiła się wyjątkowa okazja, warto go nadrobić. Debiut młodej aktorki mnie zachwycił.

zauroczenie polecajka thriller netflix
REKLAMA

"Zauroczenie" z 1993 r. było najbardziej znanym filmem Alana Shapiro, a mimo to obraz nie zapewnił mu rozpoznawalności. Nie jest też aż tak dobrze oceniany, choć nie można mu odmówić tego, że jest produkcją, która oddaje klimat thrillerów z lat 90. To, co może zainteresować, to kryjąca się za nim intrygująca historia - Shapiro ujawnił, że inspiracją do stworzenia filmu były wydarzenia z jego własnego życia. Filmowiec doczekał się nawet pozwu od dziewczyny, która miała go prześladować i w efekcie zmienił imię głównej bohaterki z Darian na Adrian (posiadacze kaset VHS wciąż mogą jednak zapoznać się z oryginalnym imieniem tej postaci).

REKLAMA

Po tym wstępie niektórzy mogliby się zastanawiać, z jakiego powodu właściwie wspominam o tym filmie. Mieszane oceny i reżyser, który po premierze produkcji nie nakręcił już niczego dobrego wcale nie zachęcają do obejrzenia. Gdyby nie to, że "Zauroczenie" nie było dostępne nigdzie indziej, prawdopodobnie również bym po ten obraz nie sięgnęła. Dzięki temu, że zachęciło mnie jako nowość na Netfliksie (który jest obecnie jedynym legalym źródłem, gdzie można ten tytuł obejrzeć), mogłam być świadkiem znakomitego pełnometrażowego debiutu Alicii Silverstone. To właśnie ona najbardziej na tej produkcji zyskała najbardziej i jestem tym występem zachwycona.

Zauroczenie - opinia o thrillerze dostępnym w serwisie Netflix

Fabuła thrillera koncentruje się na Nicku Eliocie (Cary Elwes), 28-letnim dziennikarzu, który wynajmuje domek dla gości należący do rodziny Forresterów. Poznaje wówczas małżeństwo Cliffa (Kurtwood Smith) i Liv (Gwynyth Walsh), a także ich 14-letnią córkę Adrian (Silverstone). Okazuje się, że dziewczyna jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, ale początkowo nie budzi to w Nicku podejrzeń. Wszystko zmienia się po przyjęciu organizowanym przez państwa Forresterów, kiedy między Nickiem i Adrian dochodzi do pocałunku. Po tej niezręcznej sytuacji mężczyzna postanawia ukrócić kontakty z nastolatką, zdając sobie sprawę, że ich relacja zaszła za daleko. Nie jest to łatwe, ponieważ Adrian mieszka zaledwie kilka metrów obok, a na dodatek męczy go telefonami. Nick decyduje jednak odciąć przeszłość grubą kreską i żyć dalej.

REKLAMA
Kadr z filmu "Zauroczenie"

Mężczyzna kontynuuje pracę nad skomplikowanym śledztwem dziennikarskim, a przy okazji rozwija relację ze swoją koleżanką z redakcji, fotografką Amy Maddik (Jennifer Rubin). Para naturalnie zaczyna spędzać ze sobą więcej czasu, a Nick nierzadko zaprasza Amy do swojego domu. Nie uchodzi to uwadze Adrian, która prędko popada w obsesję na punkcie mężczyzny i postanawia zrobić wszystko, by ten zwrócił na nią uwagę. Ucieka się do wielu sposobów - początkowo są to drobne, pozornie nic nieznaczące gesty, które zamieniają się w potworne czyny. Pytanie, czy ktoś w ogóle uwierzy Nickowi, że został zmanipulowany przez słodką 14-latkę o ponadprzeciętnej inteligencji?

Jak już wcześniej wspomniałam, Shapiro w zasadzie niewiele tym thrillerze zyskał. Największa wygraną jest natomiast Silverstone, która wcieliła się w Adrian perfekcyjnie - jakby ta rola była dla niej stworzona. Aktorka oddała słodko-ponętną naturę nastolatki, ale kiedy trzeba było dołożyć do pieca, odpinała wrotki i stawała się żądną zemsty wiedźmą. Nie mogłam oderwać od niej wzroku, kiedy przygryzała usta czy nonszalancko opierała się o samochód. Co najlepsze, był to pełnometrażowy debiut tej aktorki, w co nie mogłam uwierzyć - wyglądała ona tak, jakby grała już w którymś z kolei filmie. Silverstone doskonale rozgryzła naturę Adrian i choćby tylko dla tej roli warto "Zauroczenie" obejrzeć.

REKLAMA

Fabuła może wydawać się przewidywalna i rzeczywiście w niektórych momentach tempo spada i można się chwilę ponudzić. Mimo to uważam, że klimat thrillera z lat 90. wynagradza wszystko i dzięki temu "Zauroczenie" bardzo przyjemnie się ogląda. Z tego powodu ta lekka i niezobowiązująca produkcja idealnie nada się na weekend. A przez to, że przed dłuższy czas nie była ona w Polsce legalnie dostępna, podejrzewam, że przyciągnie przed ekrany sporą liczbę subskrybentów Netfliksa. Ci, którzy będą przeglądać bibliotekę streamingowego giganta w poszukiwaniu luźnego thrillera na odmóżdżenie, powinni się "Zauroczeniem" zainteresować.

Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA