Armie Hammer to upadła gwiazda. Afera i kontrowersje prawie go zniszczyły

Cały świat od kilku tygodni mówi o filmie "Citizen Vigilante", w którym Armie Hammer zagrał samozwańczego mściciela wymierzającego "sprawiedliwość" przede wszystkim imigrantom. Aktor zdaje się odcinać od ostatecznego efektu tej produkcji. Rola, która miała być krokiem w stronę powrotu do hollywoodzkich łask, może raczej tę drogę znacząco wydłużyć.

armie hammer aktor kariera

Przypuszczam, że Armie Hammer nie tak wyobrażał sobie powrót do aktorstwa po latach przerwy. "Citizen Vigilante", nowy film Uwe Bolla, od początku nie zapowiadał się jako coś, co może zagwarantować wysoką jakość (jak to zwykle bywa w przypadku jego twórczości). Ostateczny efekt przeszedł jednak najśmielsze oczekiwania i rozpalił internetowe dyskusje - podzielił komentujących na tych, którzy dostrzegali w "Citizen Vigilante" propagowanie samosądu i przemocy, oraz tych, którzy takie teorie uznawali za "lewackie obłąkanie", a film za "prawdę na temat współczesnej Europy".

Armie Hammer wrócił po latach. Tylko czy na dobre?

Choć najnowszy film z udziałem Hammera zdecydowanie jest daleki od wysokiej jakości czy "hollywoodzkiego" stempla, jest o nim głośno. Przez to, głośno jest o samym Hammerze. Ostatnie doniesienia wskazują, że aktor ma się czuć oszukany, ponieważ to, w czym miał zagrać, a ostateczny zmontowany efekt, różni się od tego, o czym miał wiedzę. Na ile to prawda, a na ile desperackie tzw. "damage control"? Tego się pewnie prędko nie dowiemy.

Wiemy jednak, że kariera Armiego Hammera znów stanie pod znakiem zapytania. Jego dorobek jest całkiem niezły - choć zadebiutował na wielkim ekranie w 2006 roku, za jedną z pierwszych największych ról uznaje się tę z "The Social Network", gdzie pod okiem Davida Finchera wcielił się w bliźniaków Camerona i Tylera Winklevossów. Od jednego mistrza przeskoczył do drugiego - niedługo później zagrał jedną z ważniejszych drugoplanowych ról w "J. Edgarze" Clinta Eastwooda.

W kolejnych latach wystąpił m.in. w "Jeźdźcu znikąd" obok Johnny'ego Deppa, "Zwierzętach nocy", czy "Narodzinach narodu" z 2016 roku, jednak za jego najlepszą i najgłośniejszą rolę uznaje się - co pewnie nikogo nie zaskoczy - Olivera z "Tamte dni, tamte noce". Ta rola była swego rodzaju przepustką Hammera do większego świata - udana współpraca z Luką Guadagnino i Timothee Chalametem zdawała się być złotym biletem do ekstraklasy, a podobnie zdawali się myśleć członkowie gremium nominującego do Złotych Globów oraz Critics Choice Awards. Jedną z mało chlubnych ról, którą zagrał aktor, była ta w "Śmierci na Nilu". Dzieło Kennetha Branagha było ostatnim "hollywoodzkim" tytułem z udziałem Hammera.

W 2021 roku wyszły na jaw poważne oskarżenia pod adresem aktora.

Armie Hammer został oskarżony o przemoc seksualną oraz psychiczną, nie brakowało również informacji na temat jego "kanibalistycznych" skłonności . To poskutkowało oczywiście odejściem aktora z wielu projektów, wymuszoną przerwą od grania i kilkuletnim "scancellowaniem". Hammer w trakcie tego okresu mieszkał na Kajmanach, wykonywał tam różne prace (np. zarządcy kompleksu apartamentów), próbując być blisko swojej byłej żony oraz dwójki dzieci.

Jako, że jego sytuacja finansowa zaczęła się komplikować, aktor ostatecznie podjął decyzję o powrocie do Los Angeles i walki o role w kolejnych projektach. Jako, że prokuratura ostatecznie odmówiła postawienia Armiemu Hammerowi zarzutów z powodu niewystarczających dowodów, proces ten może być nieco łatwiejszy - w świetle prawa bowiem aktor, póki co, jest zasadniczo "czysty". Nicolas Cage pokazał, że biorąc B-klasowe role da się ostatecznie naprawić swoją karierę. Czy Armie Hammer podąży tym śladem? Jeśli zaczyna od "Citizen Vigilante", to mam wątpliwości.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.