REKLAMA

Avengers: Doomsday już zarobiło dziesiątki milionów. Zaraz, jak to?

Niezależnie od przewidywań co do jakości "Avengers: Doomsday", nikt chyba nie ma wątpliwości, że film braci Russo będzie finansowym hitem. Już pojawiają się pierwsze sugerujące to liczby, co jest ciekawe tym bardziej, że do premiery filmu zostało jeszcze kilka miesięcy.

avengers doomsday film pieniadze
REKLAMA

Choć "Doomsday" znajdzie się w kinach dopiero w ostatnim miesiącu 2026 roku, jest o nim głośno od miesięcy - czy to za sprawą słynnego już castingu Roberta Downeya Jr. w roli Doktora Dooma, czy przez doniesienia związane z pisanym na bieżąco scenariuszem i dokrętkami, czy w związku z punktem wyjściowym filmu, zgodnie z którym na ekranie powinniśmy zobaczyć niezwykły i niespotykany skład - Avengersów, Nowych Avengersów (dawniej Thunderboltsów), X-Menów, Fantastyczną Czwórkę, Wakandę i Talokan. Nie da się zakwestionować tego, że mimo niepewności co do tego, czy fabuła zostanie posklejana właściwie, jest oczekiwanie na to, by "Doomsday" weszło do kin, a widzowie mogli się na własnej skórze przekonać, czy powrót braci Russo się udał.

REKLAMA

Avengers: Doomsdady już kosi grube miliony. Na 100 dni przed premierą

O ile wierzyć zapowiedziom i przeciekom, Doktor Doom (Downey Jr.) ma być kierowany zemstą w swoich działaniach, uważając znanych nam bohaterów jako tych, którzy żyją skradzionym życiem i sugerując, że nadszedł czas na to, by je zwrócić. Nie wybrzmiewa to wprost ze zwiastunów, ale wydaje się, że na celowniku Dooma będzie Steve Rogers (Chris Evans), którego podróż do przeszłości wywołała tragiczne szkody, a próba ich naprawa przez Victora zakończyła się śmiercią jego najbliższych. Zdaje się, że Doom, napędzany tą tragedią, będzie dążył do zniszczenia światów głównych bohaterów i przejęcia władzy nad tym, co pozostanie.

W Stanach Zjednoczonych, przedsprzedaż biletów na "Avengers: Doomsday" już kilka miesięcy temu ruszyła. Naszego kraju zaszczyt ten jeszcze nie spotkał, ale warto trzymać rękę na pulsie - zwłaszcza, że od wczoraj można kupować bilety na przedpremierowe seanse konkurującego z dziełem Marvela filmu, czyli "Diuny: Części trzeciej". Jeśli chodzi jednak o USA, tam proces przedsprzedaży zaczął się w lipcu i dotyczył on wprowadzonego przez Disney formatu Infinity Vision, który - zgodnie z dostępnymi informacjami - ma zapewniać odpowiednio duży rozmiar ekranu, najwyższej jakości obraz oraz dźwięk.

Mimo, iż "Doomsday" wejdzie do kin za nieco ponad trzy miesiące (co jest jeszcze dość dużym odstępem czasowym), film Joego i Anthony'ego Russo już może się pochwalić niezłymi pieniędzmi na koncie. Variety poinformowało, że już teraz superprodukcja Marvela zdążyła zarobić 50 milionów dolarów. Przypominam, w momencie pisania tego tekstu mamy 10 września, a premiera jest 18 grudnia. Serwis podaje również, że ponad 70% tych wpływów to bilety na wspomniany format Infinity Vision.

Są filmy, które nawet w trakcie pobytu w repertuarach kinowych nie potrafią dobić do tej granicy. Wieść o tak dużym, przedpremierowym zarobku "Doomsday" nie powinna jednak nikogo dziwić - ten film po prostu nie ma prawa być finansową porażką. Wątpliwości wokół fabuły to jedno, ale perspektywa zebrania na jednym ekranie wielu kultowych bohaterów z różnych okresów czasowych MCU to coś, co zwyczajnie nakręca wielu fanów. Nie brakuje również głosów, sugerujących, że widzowie są jak najbardziej świadomi tego, że film braci Russo może być kolosem na glinianych nogach, ale i tak chcą zobaczyć ulubione postacie razem na ekranie. Nie dziwię się, bo sam częściowo czuję się właśnie tego typu widzem.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Więcej o "Avengersach" poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA