Niby Marvel już nikogo nie interesuje, a zwiastun "Avengers: Doomsday" bije rekordy oglądalności. Zapowiedź nadchodzącego widowiska Marvela, pokazana kilka dni temu, zaogniła dyskusje na temat niektórych bohaterów filmu. Na czele omawianych postaci stanął Steve Rogers i scena z jego udziałem.

"Avengers: Doomsday", a także będace jego następcą "Avengers: Secret Wars" zwieńczą fazę MCU związaną z multiwersum. Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów historii, którą zamierzają opowiedzieć powracający bracia Russo, jest wątek Steve'a Rogersa. Po "Końcu gry" wydawało się, że postać Chrisa Evansa odejdzie na wieczną wartę, jednak twórcy zdecydowali się go przywrócić i uczynić jedną z najważniejszych postaci nowego filmu.
Ostatnia scena zwiastuna Doomsday przyczyną teorii. Czy Steve jest dobry?
Zapowiedź opublikowana przez Marvela wytycza już pewne fabularne szlaki. W centrum zwiastuna zdecydowanie jest Thor (Chris Hemsworth), który objaśnia nadchodzące zagrożenie, z jakim superbohaterowie będą mieli do czynienia. Widzimy również przebitki z walki Boga Gromu z Doomem (Robert Downey Jr.), ale również takie postaci jak Yelenę Belovą (Florence Pugh), Fantastyczną Czwórkę (Pedro Pascal, Vanessa Kirby, Joseph Quinn, Ebon Moss-Bachrach), czy profesora Xaviera (Patrick Stewart) i dowodzonych przez niego członków X-Men. Na samym końcu widzimy, jak Steve Rogers wita się z Thorem.
Uwagę internautów zwróciła zwłaszcza ostatnia scena, w której Thor spotyka się z byłym Kapitanem Ameryką, Steve'em Rogersem. Bóg Gromu jest wyraźnie zaskoczony widokiem, mówiąc, że "to niemożliwe". Steve nie traci rezonu z tego powodu, nie schodzi mu z twarzy uśmiech, mówi "cześć stary", po czym przywołuje do siebie młot kolegi, Mjolnir. To czytelne nawiązanie do "Końca gry", w którym Rogers, będąc Kapitanem Ameryką, skutecznie przywołał do siebie młot, udowadniając, że jest jedynym godnym jego dzierżenia, spośród śmiertelników.
Na pierwszy rzut oka nie ma w tej scenie nic zaskakującego ani prowokującego do niepokoju. To, co zaniepokoiło niektórych internautów, to...uśmiech Steve'a. Uznali, że jest on dość podejrzany, zwłaszcza z racji tego, że sprawa, w związku z którą się spotykają, jest mało sympatyczna - chodzi w końcu o wielkie zagrożenie. Pojawiły się teorie, że mamy do czynienia m.in. albo z wariantem Steve'a pochodzącym z innej linii czasowej, tym samym Steve'em ale zmanipulowanym przez Dooma, a nawet inna, zła wersja Capa - Kapitan Hydra. Wielu zwraca też uwagę, że Rogers rzadko kiedy ma wyraz twarzy inny, niż poważny.
Choć teoria ta nie jest zupełnie odklejona, a na przestrzeni ostatnich miesięcy mieliśmy do czynienia ze znacznie dalej idącymi koncepcjami, brzmi dość radykalnie i - zważywszy na wszystkie dotychczasowe informacje oraz przecieki - mało prawdopodobnie. Jasne, uczynienie Rogersa postacią po "złej stronie mocy" byłoby czymś intrygującym, jednak realnie wiele nie wskazuje na to, by taka opcja była bliska prawdzie.
Zdaje się, że reakcja Thora wynika przede wszystkim z tego, że Bóg Gromu natychmiast rozpoznał starego przyjaciela, jednak nie wierzy w to, co widzi, ponieważ wedle jego wiedzy, Steve, którego znał, cofnął się w czasie i nigdy nie wrócił do swojej ekipy. Z tego wynikałoby, że mamy tutaj do czynienia z prawdziwym, znanym nam od lat Steve'em Rogersem z Ziemi-616, który "wrócił do przeszłości", związał się z Peggy Carter, doczekał się syna i - według przecieków - mógł żyć w uniwersum Fantastycznej Czwórki, gdzie hipotetycznie miał go wcześniej przenieść Loki, ponieważ w nim Steve nigdy nie istniał.
Jeśli wierzyć dotychczasowym doniesieniom, Rogers będzie czołową postacią "Avengers: Doomsday". Na ten moment najbardziej aktualną i możliwą wersją wydarzeń zdaje się być ta, zgodnie z którą jego decyzja o cofnięciu się w czasie przyczyniła się do destabilizacji multiwersum. Prawdopodobnie zobaczymy Steve'a w pakiecie z Fantastyczną Czwórką, która (co widzimy w scenie po napisach filmu "Thunderbolts*" przylatuje na Ziemię-616 - najpewniej, by przekonać Avengersów do pomocy w uratowaniu światów zmierzających do zagłady.
"Avengers: Doomsday" w kinach od 18 grudnia.
Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:
- Gdzie obejrzeć wszystkie filmy o Spider-Manie? Pełna rozpiska
- Znamy czas trwania Avengers: Doomsday. Dłuższy niż broda Kapitana Ameryki
- Wyciek fabuły Avengers: Doomsday. Rzeźnia to mało powiedziane
- Wiemy, kogo zabraknie w Avengers: Doomsday
- Ile będzie trwał Spider-Man: Całkiem nowy dzień? Nie pijcie za dużo
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.