Lekarze się pomylili. Aktorka przez lata myślała, że ma stwardnienie rozsiane
Christina Applegate, która pierwsze kroki w aktorstwie stawiała na planie „Świata według Bundych”, przez kilka lat żyła z przeświadczeniem, że choruje na stwardnienie rozsiane. Okazało się, że to pomyłka.

Christina Applegate, nagrodzona Emmy aktorka, która stała się jedną z rozpoznawalnych orędowniczek zwiększania świadomości na temat stwardnienia rozsianego (a nawet opisała swoje zmagania z chorobą w poruszających wspomnieniach opublikowanych w marcu), ujawniła, że... tak naprawdę wcale nie cierpi na tę wyniszczającą chorobę autoimmunologiczną.
54-letnia artystka przekazała tę zaskakującą wiadomość w odcinku swojego podcastu „MeSsy”, nagranego wspólnie z aktorką Jamie-Lynn Sigler. Materiał opublikowano we wtorek na YouTubie.
Christina Applegate jednak nie choruje na stwardnienie rozsiane
Znowu jestem w punkcie wyjścia - i nie wiem, co się ze mną dzieje
- wyznała.
Applegate opowiedziała, jak podczas wizyty u lekarki dowiedziała się, że jej diagnoza była błędna.
Weszła do mojego pokoju i powiedziała: gratulacje, jednak nie ma pani stwardnienia rozsianego. Ale wcale mnie to nie ucieszyło. Nie można po prostu błędnie zdiagnozować choroby, a potem nagle poczuć się lepiej. Nie wyzdrowiałam, Jamie. Pod pewnymi względami jest wręcz gorzej.
Nic dziwnego, że nie poczuła ulgi. Wciąż jest chora, wciąż źle się czuje - różnica jest taka, że teraz nie ma pojęcia, co tak naprawdę jej dolega i jak to leczyć. Co gorsza, choć nie jest niczemu winna, może mieć poczucie, że oszukała wiele osób.
Nadal muszę korzystać z wózka inwalidzkiego, kiedy jadę do gabinetu lekarskiego. Nie jestem w stanie przejść od samochodu do gabinetu. Wciąż przez to przechodzę. Nie wydarzyło się nic magicznego, kiedy usłyszałam: nie ma pani stwardnienia rozsianego. Nic magicznego się nie stało.
To dziwne, bo mam wrażenie, że wszystkich zawiodłam. To takie osobliwe uczucie - stałyśmy się, ty i ja, twarzami stwardnienia rozsianego. Wszystko, co zrobiłam, wszystko, czym się zajmowałam... miałam, cholera, konkretny powód, dla którego każdy mój dzień był do dupy. A teraz nie mam żadnego wyjaśnienia. To bardzo niepokojące i naprawdę trudno mi się w tym wszystkim odnaleźć.
Applegate poinformowała o chorobie w 2021 r. W wywiadzie dla magazynu „People”, udzielonym przy okazji promocji jej autobiograficznej książki „You With the Sad Eyes”, aktorka powiedziała, że ze względu na swoją przypadłość większość czasu spędza w łóżku.
Dwa lata po diagnozie stwardnienia rozsianego, w 2023 r., zakończyła karierę aktorską. Wtedy też dobiegły końca jej prace nad serialem „Już nie żyjesz”. Przez ostatnie sześć miesięcy ograniczyła również udział w podcaście prowadzonym wspólnie z Sigler. Ta ostatnia ujawniła w 2016 r., że sama choruje na rzutowo-remisyjną postać stwardnienia rozsianego (RMS).
Jak stwierdziła Applegate w opublikowanym we wtorek odcinku, w czasie jej nieobecności „przydarzyło się wiele interesujących rzeczy”. Wracając do momentu, w którym w 2021 r. usłyszała diagnozę, opisała, jak lekarz pokazał jej obrazy przedstawiające dziesiątki zmian chorobowych w mózgu i potwierdził, że cierpi właśnie na stwardnienie rozsiane.
To było to, prawda? To miało wyjaśniać wszystko, co się ze mną działo
- powiedziała.
Dodała, że w miarę postępów leczenia zaczęła czuć się bezpiecznie i odnajdywać swoje miejsce w społeczności osób chorujących na stwardnienie rozsiane.
Miałam każdy objaw, jaki występuje u osoby ze stwardnieniem rozsianym. Absolutnie każdy.
Lekarze będą musieli przeprowadzić własne internetowe śledztwo, żeby ustalić, co działo się ze mną od 2021 roku. Dlaczego do tego doszło?
Znacie ją z ról w serialach „Świat według Bundych” i „Już nie żyjesz”, a także z filmów „Legenda telewizji” oraz „Nie mów mamie, że niania nie żyje”. Wystąpiła również w serialu „Przyjaciele”. W 2002 roku otrzymała nagrodę Emmy za gościnny występ w serialu komediowym.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Filip i Bianka Chajzerowie złożą ci życzenia. Cena to 10 pizz z kebabem
- Marvel może przesunąć premierę Avengersów. Finał Sagi Multiwersum zagrożony
- Najlepsze sci-fi ostatnich lat wreszcie wraca. Naczekaliśmy się wystarczająco
- Spotify i weryfikacja planu rodzinnego. Jak to działa i co zrobić?
- To on ma zagrać Jamesa Bonda. Nikt nie będzie się rzucał
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).