Gal Gadot to postać jedyna w swoim rodzaju. Mimo wyjątkowego braku talentu aktorka z Izraela wcale nie narzeka na brak propozycji. Tym razem wystąpi w nowym filmie Prime Video - i to w dodatku (o zgrozo) w głównej roli.

Każdy, kto ma dostęp do internetu i widział "Ligę Sprawiedliwości" z 2017 roku doskonale pamięta prawdopodobnie najsłynniejsze słowa w historii współczesnego kina. Jeśli ktoś słyszy "Kal-El, no!" od razu wie, że mowa o Gal Gadot oraz o tym, jak wówczas (i nie tylko) dała dowód swojego fatalnego warsztatu. Nie wytrąciło to jednak Gadot z aktorskiej równowagi. W kolejnych latach zagrała w wysokobudżetowej "Czerwonej nocie" Netfliksa, "Śmierci na Nilu", zagrała złą królową w "Śnieżce", a ostatnio wcieliła się w podwójną rolę w "Ręką Dantego". Jeśli nie widzieliście żadnego z tych filmów, pozostaje domyślanie się, jak poszło jej aktorsko.
Gal Gadot w nowym filmie Prime Video. To thriller akcji
Ciężko byłoby nawet nazwać Gadot magnesem na kasę - w zasadzie jej ostatni dochodowy film to wspomniana "Liga Sprawiedliwości" sprzed prawie 10 lat (no chyba, że policzymy jej cameo w scenie po napisach "Szybkich i wściekłych 10"). Izraelska aktorka miała swój prime time, głównie dzięki roli w "Wonder Woman", ale raczej od dawna znajduje się poza obiegiem i jeśli jest o niej głośno, to bardziej w kontekście jej wsparcia dla Izraela oraz IDF, popełniających ludobójcze zbrodnie na palestyńskich cywilach.
Wygląda jednak na to, że niektórym nie przeszkadza ani status Gadot jako osoby publicznej, ani jej brak aktorskiego talentu. Została ona obsadzona w "The Runner" - thrillerze akcji, za który odpowiada Amazon. Gadot wcieli się w nim w Maię Marten - odnoszącą sukcesy londyńską prawniczkę, która zostanie wciągnięta w pełen napięcia, niebezpieczny pościg. Bohaterka zostaje zmuszona do wykonania serii poleceń od tajemniczego rozmówcy, który porwał jej syna. Kobieta desperacko ściga się z czasem.
Oprócz Gadot w obsadzie projektu znaleźli się m.in. Damian Lewis ("Billions", "Niebo nad Normandią"), Alfred Enoch (Dean Thomas z serii o Harrym Potterze), Kenton Lloyd Morgan czy Rory Wilmot. Reżyserem "The Runner" jest zaś postać, od której można oczekiwać więcej - Kevin Macdonald, szkocki reżyser odpowiedzialny za takie filmy jak "Ostatni król Szkocji", "Stan gry", czy "Jeżeli nadejdzie jutro", od jakiegoś czasu specjalizujący się mocniej w dokumentach, m.in. "One to One: John i Yoko", a także tych poświęconych Whitney Houston, Witalijowi Kliczce, czy talibom z Afganistanu. Już wkrótce dowiemy się, czy powrót szkockiego twórcy do kina fabularnego będzie udany - platforma Prime Video zapowiedziała, że film ukaże się w jej ofercie 2 września.
Według dostępnych informacji, film ma być ekstremalnie krótki - jego metraż wynosi 84 minuty. Biorąc pod uwagę moją wyraźną niechęć do konfrontowania się z antytalentem Gal Gadot, czuję podskórną wdzięczność, że będzie to tak skromna czasowo przygoda. Ale kto wie, może aktorka z Izraela tym razem zamknie usta krytykom?
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Serialowy Kratos zrezygnował z roli. Wypadek na planie God of War
- 4. sezon Reachera już za chwilę. Alan Ritchson zdradził, co dalej
- Mocny lipiec 2026 w Prime Video. Szczęka opada
- Widziałam już 4. sezon LOL-a. Wiem, kto się śmieje ostatni - recenzja
- Ponad 20 lat czekaliśmy na nowy serial Prime Video. Już jest hitem
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.