Nie ukrywam, że spośród wszystkich nominowanych do Oscara 2026 piosenek, to właśnie „Golden” z „K-popowych łowczyń demonów” było moim faworytem. A performance podczas gali rozdania nagród Akademii jedynie utwierdził mnie w przekonaniu, że statuetka powędrowała we właściwe ręce.

„K-popowe łowczynie demonów” to niewątpliwie jedno z największych filmowych zaskoczeń 2025 r. Animacja, z którą nie wiązałem żadnych oczekiwań, która może i intrygowała (lub prędzej: bawiła) tytułem i osobliwym konceptem fabularnym, ale zdecydowanie nie zapowiadała się na oscarowego faworyta (a już na pewno nie na najpopularniejszy film roku, którym się stała). No, ale kino - czego by nie mówić - wciąż jeszcze potrafi zaskoczyć.
Sam dałem się „Łowczyniom” uwieść - nie mogłem nie docenić tak bogatek w kulturowe konteksty historii, inspirowanej koreańskim dziedzictwem. Uwzględniającej elementy mitologii, demonologii i... kultury k-popu. Całość przyodziano w oryginalną, również czerpiącą z tamtejszej tradycji warstwę wizualną. Poważnie: to projekt znacznie ambitniejszy, niż widać na pierwszy rzut oka.
Golden wygrywa - K-popowe łowczynie demonów
A jak to brzmi! Napisane do filmu kawałki to pełnoprawne k-popowe bangery. Odpowiadają za nie zresztą ludzie, którzy czują i znają branżę. Muzykę oryginalną skomponował Marcelo Zarvos, a wśród autorów piosenek i producentów przewinęli się m.in. Teddy Park, 24, Daniel Rojas, Jenna Andrews czy Ejae. Możemy też usłyszeć głosy artystów takich jak Audrey Nuna, Rei Ami, Andrew Choi, Kevin Woo czy Lea Salonga. Singiel promujący, zatytułowany „Takedown”, wykonują natomiast dziewczyny z zespołu Twice. To solidne, bujające popowe hity inspirowane prawdziwymi koreańskimi bandami (Tomorrow x Together, BTS, Stray Kids, Ateez, Monsta X, Itzy, Blackpink), które zostają w głowie.
Po żadnym innym zeszłorocznym seansie nie zdarzyło mi się tak często nucić pod nosem soundtrackowych melodii - te z „Łowczyń” po prostu wkręcają się w mózg. A „Golden” było moim faworytem: katowałem ten uroczy, podnoszący na duchu, pełen energii numer wielokrotnie.
To pierwszy taki Oscar w historii - nigdy wcześniej statuetka nie powędrowała do koreańskiej piosenki. „Golden” zostało napisane przez EJAE, Marka Sonnenblicka, IDO, 24 i Teddy'ego Parka i stało się wielkim hitem od czasu debiutu na liście Billboard Hot 100 w czerwcu 2025 r. Kawałek utrzymywał się na szczycie listy przez pięć tygodni z rzędu, stając się najdłużej utrzymującym się hitem na liście animowanych przebojów. I bardzo dobrze. A teraz rzućcie okiem na ten wspaniały występ na gali. Tylko utwierdza w przekonaniu.
Animacja przedstawia alternatywną rzeczywistość, w której demony przez całe pokolenia żerowały na ludziach, karmiąc ich duszami swojego władcę. Wreszcie trzy kobiety stanęły z nimi do walki i zapieczętowały dostęp do ludzkiego świata, tworząc barierę nazywaną Honmoon. Ich dziedzictwo było pielęgnowane przez kolejne generacje - każda kolejna trójka łowczyń podtrzymywała barierę za pomocą swojego śpiewu. Ten motyw nie wziął się znikąd: tworząc tę opowieść, autorka - Maggie Kang - nawiązywała do szamanek z koreańskich przekazów, które niegdyś „tańczyły i śpiewały, by chronić swą wioskę i wspólnotę”.
Przypomnę, że „K-popowe łowczynie demonów” również wygrały statuetkę - za najlepszy film animowany. Obejrzycie je na Netfliksie.
Czytaj więcej:
- Polak, który dostał Oscara. Kim jest Maciek Szczerbowski?
- Jedna bitwa po drugiej zgarnęła najważniejszego Oscara. A jak poszło jej konkurentom?
- Oscary 2026 już wręczone. Które filmy zgarnęły statuetki?
- Polska mistrzem Oscarów? Sprawdzamy, jak nasi twórcy poradzili sobie na gali
- Tom Hardy i jego najlepsze filmy. 11 kreacji, które wyrywają z butów



















