REKLAMA

Tomasz Łęcki czy Tomasz Łęcki? Oceniamy role z obu Lalek

"Lalka" ma wielu bohaterów, którzy są wystarczająco intrygujący na papierze, by przykuli uwagę też na wielkim lub małym ekranie. Wraz z dwoma ostatnimi adaptacjami powieści Bolesława Prusa otrzymaliśmy dwa wcielenia postaci Tomasza Łęckiego - ojca Izabeli, człowieka, który jest skory do interesów, zwłaszcza tych, które mogą pomóc zarobić to, co przepuścił.

lecki lalka film serial
REKLAMA

Zanim obie produkcje - serialowa Netfliksa i kinowa - miały swoją premierę, moja opinia o Łęckim była dość sztywna. Nie miałem do niej wielkich uczuć czy wspomnień, pamiętałem go jako faceta upadłego finansowo, choć niekoniecznie jako człowieka złego, zepsutego do szpiku kości. Tym bardziej cieszę się, że mogłem zetknąć się z aż dwoma nowymi wersjami tej postaci i porównać wrażenia. Te zaś, mimo portretowania Tomasza przez dwóch wybitnych aktorów, były dość wyraźne, na korzyść jednego z nich.

REKLAMA

Tomaszów dwóch, czyli kto lepiej zagrał upadłego ojca Łęckiej

W Tomasza Łęckiego wcielili się najwięksi z największych, jeśli chodzi o polską scenę aktorską. W serialu mogliśmy oglądać Jacka Braciaka ("Kos", Róża", "Kler"), zaś na wielkim ekranie zagrał go Andrzej Seweryn ("Ziemia obiecana", "Ogniem i mieczem", "Zemsta"). Dwie fantastyczne jednostki, dwóch artystów operujących zupełnie innymi warsztatami. To był jeden z najciekawszych "lalkowych" pojedynków, jaki mógł się trafić.

Pierwszy pojawił się serial, więc w związku z tym, najpierw dobrze będzie przyjrzeć się temu, jak poszło Braciakowi. W jego wydaniu Tomasz jest chodzącym symbolem upadku arystokracji, człowiekiem przegranym na wielu poziomach (zwłaszcza tym związanym z alkoholem), mającym 100% zapału do interesów i jakieś 10% umiejętności. W trakcie przedpremierowego pokazu fragmentów "Lalki" sprzed kilku miesięcy, Paweł Maślona opisał go jako "polskiego męża i ojca, który zdobywa cały świat, a gdy ma kaca, to rozpacza i chce się zabić". Trudno byłoby o celniejsze określenie - Łęcki to bohater, którego zdolności chłodnej oceny sytuacji dawno zniknęły, ekscytuje się jak dziecko każdą wizją zarobku, a gdy upada, to tragicznie i najczęściej z procentami we krwi.

REKLAMA

Jacek Braciak jest mistrzem w swoim fachu - wykorzystuje maksimum komediowego potencjału swojej postaci, ale mocno też wydobywa na wierzch to, jaki Tomasz jest, mówiąc brutalnie, żałosny. Nie pierwszy raz widzimy i słyszymy, jak błyskotliwe dialogi wypowiada, doskonale operuje ironią, a choć ma do zagrania naprawdę trudny kawałek postaci (ekscentrycznego arystokratę-alkoholika), nie czuć w nim karykatury. Jest to postać na pewno zagrana i napisana grubą kreską, ale Braciak sprawia, że jest w nim jakaś prawda.

Jacek Braciak - kadr z serialu "Lalka"

Wielu może wydawać się dziwne, że w moich oczach to Andrzej Seweryn - aktor starszy i przewyższający serialowego kolegę doświadczeniem - miał wysoko postawioną poprzeczkę do przeskoczenia. Tomasz Łęcki w zaproponowanej przez niego wersji to postać zagrana na zupełnie innych nutach. Tutaj mamy do czynienia z człowiekiem lekkomyślnym, nadużywającym wtrąceń z języka francuskiego, niezbyt złowieszczym, chcącym ugrać dla siebie jak najwięcej, udającym najlepszego kumpla Wokulskiego, ale równocześnie łasym na jego pieniądze, skorym do tego, by za plecami postrzegać go jako chodzący bankomat, który ocali rodzinę Łęckich.

REKLAMA

Muszę jednak stwierdzić, że pomimo mojego ogromnego szacunku dla dorobku Andrzeja Seweryna (który w moich oczach niezmiennie jest jednym z najwybitniejszych polskich aktorów), to jego rola Tomasza Łęckiego wypada słabiej nie tylko na tle "rywala" z Netfliksa, ale przede wszystkim reszty obsady filmowej "Lalki". Choć kupuję zamysł na tę postać, brakuje jej wyrazistości, osobistej charyzmy, jej teatralność zdaje się być wymuszona. Oglądając film, widziałem tu bardziej Andrzeja Seweryna niż Tomasza Łęckiego.

Andrzej Seweryn - kadr z filmu "Lalka"

Nie będzie więc zatem żadnym zaskoczeniem, że w moich oczach zwycięzcą pojedynku na Tomaszów Łęckich jest Jacek Braciak (przekładając to na liczby, rozłożyłbym proporcje 70:30). Aktor stworzył prawdopodobnie jedną z najlepszych i najbardziej możliwych do zapamiętania ról w swojej karierze. Podczas, gdy on ciągnął jakość serialu w górę, Andrzej Seweryn zdawał się nieco odstawać od reszty kolegów z planu, którzy zaprezentowali się rewelacyjnie. Żeby było jasne - nie uważam, że jego rola jest zła. Po prostu ta stworzona przez Braciaka jest na tyle genialna, że zostawiła w tyle konkurencję.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA