Jenna Ortega to jedna z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia. Nie brakuje głosów, że w ostatnich latach gwiazda "Wednesday" rozmienia się na drobne, natomiast zupełnie nie podzielam tego zdania - zwłaszcza po seansie "Klary i słońca".

Główną bohaterką filmu, jak nietrudno się domyślić po tytule, jest Klara (Jenna Ortega) - Sztuczna Przyjaciółka, która, jak inni jej podobni, mieszka w sklepie i stara się pokazać się potencjalnym nabywcom, zainteresować ich sobą, by ci ją kupili i uczynili z niej wsparcie człowieka. Klarze w ostatniej chwili udaje się zwrócić uwagę Josie (Mia Tharia), której udaje się namówić matkę (Amy Adams), by ta ją kupiła. Klara stopniowo zaczyna uczyć się życia, a gdy dowiaduje się, że Josie podupada na zdrowiu, stara się zrobić wszystko, co potrafi, by ją ocalić.
Jenna Ortega błyszczy w Klarze i słońcu. To świetna rola
Jenna Ortega nie jest zupełną nowicjuszką w świecie kina. Przed kultowym już występem w "Wednesday", aktorka zdążyła już wzbogacić swoje CV o takie tytuły jak "Iron Man 3", "Rodzina od środka", "Jane the Virgin" czy "Następstwa". Do serialu, którego "ojcem" jest Tim Burton, przychodziła zatem nie jako absolutna debiutantka, a młoda, obiecująca, utalentowana dziewczyna, która właśnie dostaje największą szansę w swojej karierze.

Aktorce udało się ją wykorzystać. W "Wednesday" zafundowała zjawiskowy aktorski popis, festiwal czarnego humoru. Uczyniła z tytułowej bohaterki postać złożoną, charyzmatyczną, przenikliwą, mającą wysoko rozwinięte zdolności detektywistyczne i znacznie mniejsze, gdy mowa o socjalizacji z otoczeniem. Obsadzenie Jenny Ortegi w tym serialu było tzw. castingiem generacyjnym, pasującym idealnie, gwarantującym sukces i wysoką jakość. Ta rola otworzyła jej sporo drzwi do kolejnych projektów.
No i tu w pewnym sensie zaczęły się schody. Kariera Ortegi nie potoczyła się bowiem tak spektakularnie, jak się spodziewano. Nie potoczyła się również źle - jej występy w pomysłowej "Amerykańskiej rzezi", "Krzyku 6", "Beetlejuice Beetlejuice", "Śmierci jednorożca" czy nawet będącym słabą podróbką kina Lyncha "Hurry Up Tomorrow" trudno nazwać przeciętnymi (chyba jedynie "Dziewczyna Millera" była tytułem znacznie poniżej jej zdolności), ale nie ma co się oszukiwać: łatka mrocznej/zbuntowanej dziewczyny przylgnęła do niej na tyle, że generalnie w tym kluczu grała, bez mocniejszych wyzwań. Inaczej sytuacja ma się w przypadku "Klary i słońca".

W filmie Ortega ma zupełnie inną misję do wykonania - wciela się w postać bardzo daleką od swojego dotychczasowego "ja". Jej Klara jest ekspresyjna, ma w sobie ogrom energii, mentalność ciekawego świata dziecka, które uczy się tego, co widzi, poznaje otoczenie, próbuje zrozumieć relacje ludzi, którym towarzyszy. Bohaterka, którą gra aktorka, na przestrzeni filmu ewoluuje i z czasem na własne oczy dostrzega, że ludzie są istotami dalekimi od zerojedynkowości, bardziej złożonymi, niż jakikolwiek algorytm jest w stanie przewidzieć lub wyliczyć. Jenna pod okiem Waititiego fajnie szarżuje, nie ocierając się o karykaturę, co biorąc pod uwagę ton fabuły, byłoby łatwą pokusą.
Krytyka samego sposobu, w jaki nowozelandzki reżyser poprowadził opowieść wcześniej zapisaną na kartach powieści Kazuo Ishiguro, to jedno. To, że aktorstwo Ortegi jest najjaśniejszym punktem tej produkcji, to druga i znacznie bardziej optymistyczna rzecz. Przed nami kolejne dwa projekty z jej udziałem - czarna komedia "The Gallerist" obok Natalie Portman, Catherine Zeta-Jones i Sterlinga K. Browna, a także nowe fantasy J.J. Abramsa, w którym aktorka gra jedną z głównych ról obok Glena Powella i Samuela L. Jacksona. Gdy do tego dodamy 3. sezon "Wednesday", trudno się nie ekscytować.
"Klara i słońce" jest dostępna do obejrzenia w kinach od 23 października.
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Wybitny reżyser krytykuje poprawność polityczną. Przypomina swój film
- Nowy kryminał Netfliksa nie pozwoli wam zasnąć. Wszechogarniający niepokój
- Pierścienie Władzy pokażą Gandalfa gotowego do walki. Sporo się zmieniło
- Gwiazda Krzyku powróci w kolejnej części. Po co?
- Polacy mogą wykupić Disney+ znacznie taniej. Jest jedno "ale"
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.