REKLAMA

Szalony horror ominął kina. Teraz króluje w SkyShowtime

Bywa tak, że niektóre filmy z potencjałem omijają nasze kina. Smutna kolej rzeczy, ale prawdziwa. Na szczęście "Jestem nim", horror wyprodukowany przez Jordana Peele'a, mimo tego losu, wreszcie trafił do streamingu. Co więcej, jest absolutnym hitem na platformie SkyShowtime.

jestem nim film horror

Choć za reżyserię wspomnianego filmu odpowiada Justin Tipping, to właśnie nazwisko producenta, Jordana Peele'a, stanowiło tutaj największy magnes. Na co dzień też jest on reżyserem, jednak przerwa pomiędzy jego ostatnim a najnowszym projektem wciąż się wydłuża. W tym czasie Peele zapewne zdecydował się wesprzeć swoim nazwiskiem ten projekt. To dobra decyzja - choć nie dorasta on może w 100% do jakości filmów, które reżyseruje, "Jestem nim" to naprawdę godna uwagi pozycja.

Jestem nim, czyli kim? Liderem oglądalności na SkyShowtime

Cameron Cade (Tyriq Withers) jest wschodzącą gwiazdą futbolu amerykańskiego. Można powiedzieć, że był przygotowany do wielkości od dzieciaka - oprócz uważnego oglądania swojego idola z drużyny San Antonio Saviors, rozgrywającego Isaiaha White'a (Marlon Wayans), pod presją ojca trenował, trenował, i trenował. Wkrótce pada ofiarą tajemniczego ataku, w związku z którym doznaje zagrażającego karierze urazu. Niedługo później otrzymuje ofertę od samego White'a - zaprasza on Cama do swojego prywatnego, odizolowanego od świata ośrodka treningowego, w którym ma wrócić do formy. Młody futbolista wkrótce poznaje cenę wielkości i prawdziwe oblicze swojego mistrza.

"Jestem nim" określa się jako sportowy horror - coś, co nie jest specjalnie częstym mariażem gatunkowym. Na szczęście ten film jest dowodem na to, że taki miks w sprawnych twórczo rękach potrafi się sprawdzić. Nie mogłem pozbyć się wrażenia, że mamy tutaj do czynienia z jakąś formą inspiracji Davidem Lynchem. Reżyser (będący też współautorem scenariusza) z lubością porusza się po surrealistycznych rejonach, bawi się obrazem, a zarazem umysłem Camerona, dla którego granica pomiędzy rzeczywistością a niemal narkotycznymi wizjami coraz mocniej się zaciera. Tipping udanie wygrywa klimat wszechobecnego niepokoju, podrzuca pewne tropy, nie wyjaśnia wszystkiego, przy czym potrafi skłonić do refleksji na temat brutalności i fasadowości sportowego etosu, za którym nierzadko stoją pierwotne instynkty.

Tyriq Withers od jakiegoś czasu jest częstym gościem na ekranie. Wcielający się w obiecującego Camerona aktor jest jednym z lepszych możliwych wyborów do tej kreacji - z jednej strony Cam to doskonale zbudowany, wytrenowany od najmłodszych lat i utalentowany "piękniś",  z drugiej zaś puste naczynie, które jego mentor może wypełnić swoimi brutalnymi naukami, ociosać je i przesuwać granicę. Skoro o nim mowa - przygotujcie się na znakomite szarże Marlona Wayansa. To elektryzujący i najlepszy jak dotychczas w karierze Wayansa występ, w którym aktor łapie świetny balans pomiędzy "jokerowską" psychodelią a figurą wymagającego trenera.

"Jestem nim" to podlana sosem działającego na zmysły horroru opowieść o dążeniu do wielkości za wszelką cenę. Poświęcenie za wszelką cenę, zaprzedanie duszy diabłu za dosięgnięcie blichtru i zdobycie umiejętności, które predestynują do bycia najlepszym - to rejony, w których porusza się ten film. Co więcej, robi to naprawdę solidnie. Nic dziwnego, że ten film jest na szczycie oglądalności SkyShowtime - to wyrazisty i oryginalny kawałek kina grozy.

"Jestem nim" jest dostępne do obejrzenia w SkyShowtime.

Czytaj więcej na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.