„Latarnie” już świecą. Nowy serial HBO Max zrobił widzom niespodziankę, bo okazał się nie przypominać innych superbohaterskich produkcji. Największe zaskoczenie wzbudziło jednak zakończenie. Wyjaśniamy, o co w nim chodzi.

„Latarnie” okazały się być niecodziennym serialem superbohaterskim. Przez ostatnie lata dostaliśmy sporo produkcji o peleryniarzach, które romansują najróżniejszymi gatunkami filmowymi. Natomiast serialu detektywistycznego przypominającego starego, dobrego „Detektywa” jeszcze nie mieliśmy.
Latarnie – o co chodzi w zakończeniu?
Fabułę serialu w pierwszym odcinku obserwowaliśmy w trzech planach czasowych. Gdy John był dzieckiem, a Hal zaczynał właśnie swoją działalność jako Zielona Latarnia. Potem w 2016, gdy starszy superbohater szkolił młodszego, a następnie w 2026, gdy byliśmy świadkami poruszającej sceny.
John i szeryf Kerry znajdują ciało Hala Jordana zamarzniętego na śmierć i w dodatku z raną od postrzału. Co ważne, Hal nie ma pierścienia. Pewne jest więc, że ta historia kończy się śmiercią Hala w 2026 roku.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden wątek – John również nie ma swojego pierścienia w 2026 roku. Widzimy to w momencie, gdy sięga po kubek, prowadząc samochód.
Czy Hal Jordan naprawdę nie żyje?
Fani zaczęli już sugerować, że to może być mistyfikacja, że martwy Hal, to w gruncie rzeczy jakaś jego kopia zapasowa. Inni mówią, że w komiksowych światach nikt tak naprawdę nie ginie, więc możliwe jest, iż bohater jeszcze wróci. Rozdzielmy tu dwie rzeczy:
- powrót Hala Jordana w przyszłości, w innej sytuacji, w innej produkcji jest możliwy
- powrót Hala jeszcze w tym serialu możliwy raczej nie jest
Dlaczego? Twórcy od samego początku opowiadali o tym, że serial opowie o morderstwie, które jest do rozwiązania. Do wczoraj nie wiedzieliśmy, kto ma zginąć. W wywiadzie dla serwisu Polygon Lindelof mówił:
Ostateczny kształt pilota pozwala nam naprawdę odczuć śmiertelność Hala. Właśnie ta wizja kogoś, kto spogląda wstecz i zastanawia się: „Po co to wszystko było?”, niesamowicie nas w pokoju scenarzystów zafascynowała - mówił Lindelof
Tak mocny początek, czyli śmierć jednego z głównych bohaterów, podbija stawkę serialu i pokazuje, że twórcy doskonale wiedzą, że opowiadają raczej opowieść kryminalną, a nie superbohaterską.
Czytaj także: Kiedy kolejne odcinki Latarni? Harmonogram serialu HBO
Oczywiście, jeśli polubiliście Hala Jordana i wcielającego się w niego Kyle’a Chandlera, to nie musicie się martwić – znaczna część fabuły będzie rozgrywała się właśnie w 2016, gdy bohater jeszcze żyje. Zwłaszcza że w przyszłości furtką dla twórców jest również Halogram, czyli holograficzny backup pierwszej ziemskiej Zielonej Latarnii.
Więcej o HBO Max poczytasz na Spider's Web:
- Mega premiera HBO Max. Ogląda się jak Detektywa w najlepszych czasach
- Mocny horror podbija HBO Max. Ta saga ma ponad 20 lat
- Dla tego serialu zdradziłam Dr. House'a. Jest wybitny
- Thriller z Sydney Sweeney podbija HBO Max. Nie oglądaj z rodzicami
- Fani nie wybaczą HBO, że skasowało swój najlepszy serial. Czekają lata
Szef serwisu Rozrywka.Blog. Współpracownicy wyobrażają sobie go jako dżentelmena w surducie i z cygarem w ręku. Na co dzień walczy na polu walki z brakiem kultury, prowadząc Rozrywka.Blog. Specjalista od seriali i ich historii. Kocha dobre fabuły również w komiksach i animacji. W wolnych chwilach gra w gry bez prądu, maluje figurki. Wcześniej zajmował się zawodowo grami planszowymi, pracował branży PR i marketingu internetowym.