Marcin Dorociński to jeden z najlepszych polskich aktorów. Nikogo zatem nie zdziwiło, gdy okazało się, że to w jego ręce trafi możliwość wcielenia się na wielkim ekranie w Stanisława Wokulskiego. "Lalka" to projekt o sporej renomie, w związku z czym pytania o to, czy Dorociński był jedynym kandydatem na głównego bohatera filmu, są zasadne. Poznaliśmy na nie odpowiedź.

Akcja filmu rozgrywa się w Warszawie końca XIX wieku. Serce Stanisława Wokulskiego (Marcin Dorociński) owładnięte jest szaloną miłością do Izabeli Łęckiej (Kamila Urzędowska). On, dzięki fortunie zdobytej na wojnie, powraca do kraju i postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, aby zdobyć rękę ukochanej. Ona jest olśniewająca i wyniosła, lecz mimo arystokratycznego pochodzenia zmaga się z widmem finansowej ruiny. U boku Wokulskiego stoi jego wierny przyjaciel – Ignacy Rzecki (Marek Kondrat), romantyk, który z nostalgią obserwuje, jak świat ideałów ustępuje miejsca społecznym aspiracjom i bezwzględnej grze interesów. Wokulski wkracza w labirynt arystokratycznych salonów, gdzie każdy gest może być początkiem intrygi, a każde słowo – zapowiedzią zdrady.
Marcin Dorociński idealnym Wokulskim? "Nie widziałem lepszego nazwiska"
W przestrzeni publicznej bardzo częstym i zaskakującym wręcz argumentem przeciw obsadzeniu Marcina Dorocińskiego w "Lalce" było to, że jest...zbyt przystojny, by grać Stanisława Wokulskiego. Wbrew pozorom, w pewnym momencie dało się znaleźć w sieci naprawdę sporo tego typu komentarzy. Dla każdego, kto znał talent aktora, było jednak jasne, że wykorzysta on tę szansę i stworzy świetną kreację - co zresztą się wydarzyło.

W rozmowie z nami, producent filmu, Radosław Drabik, ujawnił motywacje, które kierowały nim w trakcie procesu obsadzania roli Stanisława Wokulskiego. Wynika z nich, że Marcin Dorociński był praktycznie od początku najbardziej pewnym i wymarzonym kandydatem, by zagrać w "Lalce" główną rolę:
Po prostu nie widziałem i nie wymyśliłem lepszego nazwiska do roli Wokulskiego. Marcin dla mnie ma wszystkie cechy, wygląd, nostalgię, mądrość, które pasowały mi do tej roli. To był mój pierwszy wybór i oczywiście myśleliśmy, rozważaliśmy, co by było, gdyby się nie udało, nie tylko czy się zgodzimy, ale też są różne sytuacje losowe. Nawet pracując nad backupem, nie do końca mieliśmy pomysły, kto mógłby być. I nawet jak mieliśmy w końcu kogoś, to wiedzieliśmy, że to nie będzie to, co chcemy osiągnąć. I jest wielu wspaniałych aktorów w Polsce, natomiast tylko Marcin Dorociński dawał nam to bezpieczeństwo, że robimy wtedy film, o jaki nam chodzi.
Trudno się temu dziwić, a tym bardziej nie zgadzać. Niewątpliwie znalazłoby się zwłaszcza kilku aktorów, którzy udźwignęliby rolę Stanisława Wokulskiego (jeden z nich zrobił to zresztą w serialu Netfliksa), natomiast Marcin Dorociński, zarówno ze względu na swój nieprzemijający talent, jak i doświadczenie, wydaje się tym, którego film Macieja Kawalskiego potrzebował, i z którego skorzystał w jak najlepszym tego słowa znaczeniu.
"Lalka" już w kinach.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Powstanie jeszcze jedna Lalka. Aktorzy z filmu wrócą do swoich ról
- Filmy i seriale z Kamilą Urzędowską. Lalka tego nie przebije
- Takiej Lalki nawet Netflix nie odważyłby się zrobić. Jest brutalnie
- Wszystkie adaptacje Lalki. Nie tylko filmy i seriale
- Lalki zrobiły psikusa. Wycieczki szkolne już się nie nabiorą
zdjęcie główne: materiały prasowe Kino Świat
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.