REKLAMA

W Odysei Matt Damon znów wraca do domu. On to chyba lubi

Są w świecie kina aktorzy charakterystyczni przez swój wygląd, albo role, które grają. Jest też i Matt Damon, który choć ma na koncie gigantyczną liczbę ról, zdaje się być wyjątkowym specjalistą we wcielaniu się w bohaterów, którzy próbują wrócić do domu.

matt damon aktor filmy

Matt Damon to jedna z najważniejszych postaci współczesnego amerykańskiego kina. Złośliwi twierdzą, że aktor ten ma szczególne zdolności do wcielania się w bezbarwnych bohaterów, "zwyczajna twarz Hollywood". Każdy, kto zna przynajmniej kawałek dorobku Damona wie jednak, że to nic więcej niż złośliwość - wiemy bowiem, że stać go na świetne i wyraziste kreacje, takie jak m.in. w "Buntowniku z wyboru", "Oppenheimerze", "Le Mans '66", "Infiltracji" czy "Utalentowanym panu Ripleyu". Tym razem aktor wziął na siebie wyjątkową odpowiedzialność - gra bowiem główną rolę w nowym filmie Christophera Nolana, czyli oczywiście "Odysei".

Matt Damon ponownie daleko od domu. To kolejny jego film z tym motywem

Jest w dorobku filmowym Matta Damona sekcja, którą można by ozdobić podtytułem znanym z filmów o Spider-Manie: "Bez drogi do domu". 55-letni aktor zagrał u największych kinowych reżyserów, którzy wyraźnie lubią go obsadzać w konkretnym typie postaci: zagubionego, pozostawionego samemu sobie i z daleka od domu mężczyzny. Pionierem takiego castingu Damona był Steven Spielberg, w którego "Szeregowcu Ryanie" aktor zagrał tytułową postać - młodego żołnierza, dla którego oddział amerykańskich żołnierzy ryzykuje życie, by odesłać go do domu w związku ze śmiercią jego trzech braci. Wyjątkowo, jak na przyszłe role Damona, jego bohater początkowo nie chce jednak zejść ze stanowiska, a zamiast tego woli walczyć z Niemcami. Jak pamiętamy z zakończenia, ostatecznie Ryan przeżywa.

Wiele lat później talent Damona dostanie wykorzystany przez Ridleya Scotta. Legendarny reżyser w filmowej adaptacji "Marsjanina" powierzy mu główną rolę Marka Watneya - astronauty, który w trakcie jednej z misji zostaje uznany za zmarłego. Z czasem okazuje się, że Watney żyje, jednak jest w dramatycznej sytuacji - osamotniony i z niewielkimi zapasami jedzenia oraz wody przebywa na Marsie. Damon rewelacyjnie wciela się w bohatera, który z jednej strony wykorzystuje swoje zdolności i wiedzę w praktyczny sposób, by zwiększyć swoje szanse na przeżycie, z drugiej jednak zmaga się z samotnością i oczekiwaniem na to, aż zostanie wysłana po niego misja ratunkowa.

Przychodzi pora na "Odyseję".

To nie tylko jeden z najważniejszych momentów w karierze Matta Damona. To przede wszystkim filmowe zmierzenie się z legendarnym literackim oryginałem, który de facto jest protoplastą każdej kolejnej ubranej w rozmaite artystyczne środki opowieści o powrocie do domu i przeciwnościach, które się pojawiają. Nawet jeśli nie wszystkie filmy poruszające ten temat wprost nawiązują do eposu Homera, to czerpią one z motywu, który właśnie "Odyseja" ugruntowała w zbiorowej świadomości - jednostki, która znajduje się daleko od swojej ojczyzny i by odzyskać to, co utraciła musi stoczyć walkę (w tym z samym sobą), zmierzyć się z wieloma niebezpieczeństwami i próbami, sprawdzającymi jej wytrzymałość. To jeden z licznych przykładów, gdzie kultura rozwijająca się przed naszą erą, przetrwała do dzisiaj i wciąż podlega najróżniejszym interpretacjom. W tym przypadku ze strony Christophera Nolana, jednego z najlepszych magików współczesnego kina, "reżysera wyobraźni".

Damon ma tutaj spore pole do popisu - Odyseusz w jego wykonaniu zapowiada się na postać niezłomną, charakterną, toczącą nieustanną walkę, buntowniczo nastawioną do bogów. To jego wątek będzie jądrem całego filmu - będziemy śledzić jego zmagania związane z próbą powrotu do Itaki, a także to, co dzieje się na wyspie w trakcie jego nieobecności. Pomimo ekstremalnie bogatego drugiego planu (Hathaway, Holland, Pattinson, Zendaya, Theron), to właśnie na Damonie spoczywa największa odpowiedzialność, by wiarygodnie sprzedać nam tę postać.

Co ciekawe, do tej pory nie odebrał on Oscara za pierwszoplanową rolę męską - ostatni raz był najbliżej tego dzięki roli w "Marsjaninie", jednak musiał uznać wówczas wyższość Leonardo DiCaprio ("Zjawa"). Do tegorocznego sezonu nagród jeszcze trochę czasu, jednak Damon jest wymieniany w gronie kandydatów do nominacji. Jeśli aktualne przewidywania ekspertów się sprawdzą, może znów walczyć o statuetkę, tym razem z takimi aktorami jak Tom Cruise, John Malkovich, Sebastian Stan, Ryan Gosling, Pedro Pascal, czy John Turturro. Czas pokaże, czy aktor tym razem przybije do brzegu z Oscarem w worku.

"Odyseja" w kinach od 17 lipca.

Więcej o "Odysei" poczytasz na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.