REKLAMA

Wielki kinowy hit zeszłego roku trafił na Netfliksa. Giga premiera serwisu

Hit 2025 roku, film który zawrócił w głowie wielu, zwłaszcza młodemu pokoleniu, które masowo pognało do kin. Nie mam wątpliwości, że podobnie będzie na Netfliksie, a "Minecraft: Film", o którym mowa, prędko podbije platformę.

minecraft film netflix premiera
REKLAMA

Nigdy nie byłem fanem Minecrafta, a co za tym idzie - pamiętam, że przed kinowym seansem nie było we mnie ekscytacji wobec pojawienia się konkretnych postaci, easter eggów, nawiązań, wszystkiego tego, czego zapewne spragnieni byli wieloletni gracze. Tych było znacznie więcej - ciężko zapomnieć tę euforię, w której była spora część widzów siedzących ze mną na sali. "Minecraft: Film" już dawno temu opuścił kinowe repertuary, był dostępny na HBO Max, a teraz otwierają się kolejne, czarno-czerwone streamingowe drzwi - od soboty 20 czerwca jest bowiem dostępny do obejrzenia na Netfliksie.

REKLAMA

Minecraft: Film na Netfliksie. Wielka premiera serwisu w weekend

Steve (Jack Black) w dzieciństwie miał swoje pasje, ale ani wtedy, ani w dorosłym życiu nie udało mu się ich przekuć na szczęście. Wskutek splotu wydarzeń trafia on do Powierzchni - miejsca, w którym kreatywność odgrywa kluczową rolę. Niedługo później do tego świata trafiają kolejni ludzie - przegrany życiowo gamer Garrett (Jason Momoa), nowy w mieście i oblatany w inżynierskim fachu Henry (Sebastian Hansen), jego opiekuńcza siostra Natalie (Emma Myers) i sympatyczna, zajmująca się zwierzętami Dawn (Danielle Brooks). Gdy losy tej piątki się połączą, wspólnie będą musieli stawić czoła złu.

Nie będę kłamał - nie jestem fanem tego filmu. Akcja gna tak szybko, że nie jest nam dane poznać bohaterów, zaobserwować relacji między nimi czy jakiegokolwiek ich rozwoju. Jak na film mający na swoich sztandarach kreatywność, efekt jest rozczarowujący - nie widać jej ani w sztampowym i odhaczającym punkty fabuły scenariuszu, ani w podejściu do bohaterów (zwłaszcza kobiecych postaci).

Nie zmienia to jednak tego, że ciężko mi zjechać "Minecraft: Film" z góry na dół. Przyznam, że podobał mi się całkiem design stworzonego przez twórców świata - nie jest to peak CGI, ale zdecydowanie nie ma na co narzekać, nie boli to w oczy. Na poziomie aktorskim główne skrzypce odgrywają tu Jack Black i Jason Momoa. To trochę dziwne wybory jak na film skierowany do najmłodszych, ale umówmy się - bez nich ten film byłby znacznie, znacznie gorszy.

REKLAMA

Twórcy mieli jasny przepis - postanowili pozwolić Jackowi Blackowi być Jackiem Blackiem. Jego szarżująca, absurdalna aktorska nadekspresja w połączeniu z jego krótkimi wokalnymi momentami po prostu niesie ten film i wpisuje się w jego ton. Choć postać Jasona Momoi jest napisana dość nieciekawie, aktor robi wszystko, by nadać jej jakiekolwiek życie. To mu się udaje, zwłaszcza w momentach doskonale głupawego bromance'u z Blackiem. Niezależnie od wielu wad "Minecraft: Film", jeśli jest coś, co je przesłania, to właśnie ten duet.

"Minecraft: Film" zarobił prawie miliard dolarów w box office. Okazał się kinowym hitem i finansowym sukcesem. Jakościowo jest tu wiele do poprawy, ale jeśli ktoś szuka niezobowiązującej, zupełnie odmóżdżającej rozrywki, tu ją znajdzie.

REKLAMA

Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA