Telewizje chętnie pokazują na swoich antenach produkcje, które są dostępne od jakiegoś czasu w streamingach, reklamując je jako wielkie hity, które trzeba obejrzeć. Do tej grupy dołączył właśnie polski kryminał, który w momencie premiery na Netfliksie zrobił furorę.

Netflix, oprócz produkcji zagranicznych filmów, przykłada się do tego, by i polska publiczność była dobrze "zagospodarowana". Całkiem niedawno do oferty platformy trafił chociażby "Mniej obcy", biograficzny film o Janie Borysewiczu i Lady Pank. W 2023 roku uraczono krajowego odbiorcę nową wersją "Znachora" w reżyserii Michała Gazdy. To nazwisko nie jest wymienione bez powodu - "Napad", jego następny film, który od razu zadebiutował w streamingu, zostanie dzisiaj pokazany w telewizji. Informujemy, gdzie i kiedy dokładnie.
Napad już dzisiaj w Polsacie. O której?
Akcja filmu rozgrywa się na początku lat 90-tych. Tadeusz Gadacz, wydalony ze służby były major MO otrzymuje szansę na odzyskanie swojego dawnego życia. Wszystko to w zamian za szybkie rozwiązanie sprawy napadu na bank - zainteresowanie mediów napadem nie jest na rękę nowej władzy. Gadacz, wspólnie z młodą policjantką, Aleksandrą Janicką (Wiktoria Gorodecka), przydzieloną do sprawy, podejmuje zatem śledztwo. Ono z czasem prowadzi do grupy trzech przyjaciół, którym przewodzi zdesperowany młody ochroniarz, Kacper Surmiak (Jędrzej Hycnar).

Nie powinno być dalekim od prawdy stwierdzenie, że za sprawą "Napadu" Michał Gazda chciał dokonać filmowego powrotu do "tamtych czasów" - brudnych, skorumpowanych, w których niby kiełkował nowy, lepszy ustrój, a zepsucie władzy wcale nie robiło się mniejsze. Biorąc pod uwagę to, a także reprezentowanie przez "Napad" kina pt. "błyskotliwy i wciągający kryminał polegający na grze w kotka i myszkę między dwoma charyzmatycznymi bohaterami", całość już na papierze sumuje się w niezłe kino. Może nie jest to Michael Mann, ale być nie musi. Reżyser przekłada znane z kina gatunkowego schematy na polskie realia i wychodzi mu to dobrze - zwłaszcza, że ma do dyspozycji dwa wulkany talentu. Olaf Lubaszenko i Jędrzej Hycnar reprezentują dwa różne aktorskie pokolenia, i obaj stają na wysokości zadania, tworząc angażujące kreacje.
Tym, którzy nie mają dostępu do Netfliksa, a chcieliby umilić sobie poniedziałkowy wieczór przy tego typu filmowej rozrywce, Polsat wychodzi naprzeciw. Już dziś, w ramach pasma "MegaHit", stacja wyemituje "Napad" o 20:35. To dość intrygujący początek nowego tygodnia - jesteśmy raczej przyzwyczajeni do tego, że wielkie hity są pokazywane bliżej weekendu. Tutaj jednak postanowiono rozpocząć nowy tydzień października z naprawdę sporą pompą. Niektórych pewnie zastanowi, czemu skoro film trwa niemal dwie godziny (1h 55min), to kończy się dopiero o 23:00. Odpowiedź jest ekstremalnie prosta - przez reklamy.
"Napad" to dowód na to, że powroty do przeszłości mogą mieć w sobie energię. Michał Gazda stworzył gęsty, wciągający, niepopadający w dłużyzny, zniuansowany film, któremu może daleko do ideału, natomiast jeszcze dalej - do miana nieudanego eksperymentu gatunkowego. Ten miał interesujący i całkiem udany efekt.
Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:
- Widzowie sami nie wiedzą, co myśleć o nowym fantasy Netfliksa. Kłótnia trwa
- Nowy thriller Netfliksa bije rekordy. Nawet widzowie są zaskoczeni
- Netflix zrobił serial o buncie w polskich więzieniach. Świetny zwiastun
- Tylko Gillian Anderson ratuje hit Netfliksa. Jeden wielki chaos
- Czekam na powrót jednego z najlepszych seriali Netfliksa. Wy też powinniście
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.