Ridley Scott jest legendą reżyserskiego fachu, człowiekiem instytucją w świecie kina. Fanom science fiction i horroru jest znany zwłaszcza jako ojciec "Obcego", który po raz pierwszy na ekrany trafił niemal pół wieku temu. Słynny twórca zdecydował się na powrót do tego ikonicznego świata.

Biorąc pod uwagę projekty, nad którymi pracuje Ridley Scott, można niewątpliwie uznać, że ma rozmach i jest zarobiony. Aktualnie promuje swój nowy film, postapokaliptyczny "Gwiazdozbiór Psa", w którym główni bohaterowie (w obsadzie Jacob Elordi, Margaret Qualley, Josh Brolin czy Guy Pearce) próbują przetrwać w świecie zdziesiątkowanym przez śmiertelną epidemię. Na liście przyszłych tytułów do realizacji przez Scotta jest m.in. "Wyspa skarbów" z Hugh Jackmanem, Owenem Cooperem i Hugh Grantem, biograficzny film o Bee Gees, reżyser od jakiegoś czasu sugeruje też, że zamierza nakręcić "Gladiatora III". O ostatnim projekcie wiadomo stosunkowo najmniej, ale znając Ridleya Scotta i jego niechęć do emerytury, jestem w stanie dopuścić do siebie myśl, że będzie tworzył do samego końca.
Ridley Scott wraca do Obcego. Nie tylko on
Skoro o tym mowa, od dawna trwa zamieszanie wokół tego, co dalej z serią "Obcy". Najnowszym filmem, będącym jej częścią, był "Romulus", nakręcony kilka lat temu przez Fede Alvareza. Z czasem okazało się jednak, że urugwajski reżyser nie będzie już dalej pracował przy kolejnych projektach - najpewniej przez różnice artystyczne, które pojawiły się w ramach współpracy z Ridleyem Scottem. Od jakiegoś czasu w przestrzeni publicznej żywo pojawia się też informacja, jakoby trwały prace nad zupełnie nowym, niepowiązanym z poprzednim, tytułem spod szyldu "Obcego", którym ma się zająć Sebastian Vanicek, reżyser niedawnego horroru "Martwe zło: Ogień".
To jednak nie jest informacja numer jeden z tego uniwersum. Ridley Scott bowiem, na łamach LA Times, potwierdził to, co sugerował od dawna - trwają prace przygotowawcze nad nowym filmem z serii "Obcy" i wszystko wskazuje na to, że to właśnie Scott stanie za jego reżyserskimi sterami. O projekcie wiadomo, że miałby on stanowić kontynuację "Obcego: Przymierze" - filmu, którego centralną postacią jest David, prowadzącego eksperymenty, których celem jest stworzenie istoty doskonałej, lepszej od gatunku ludzkiego.
W tę rolę (tak naprawdę podwójną) wcielił się Michael Fassbender, który - podobnie jak Scott - miałby również powrócić i znów być głównym bohaterem opowieści. Reżyser twierdzi, że akcja nowego, niezatytułowanego jeszcze filmu, miałaby się zacząć od stworzenia przez Davida "nowego, wspaniałego świata". To póki co jedyne konkrety, które padły z ust reżysera, ale wystarczające, by ci najbardziej zagorzali fani twórczości Scotta wpadli w stan ekscytacji - i ciężko ich za to winić. Zwłaszcza, że skoro reżyser wprost mówi o trwających pracach, to można założyć, że tym samym potwierdza, że ponownie zobaczymy Fassbendera w słynnej roli.
Pierwszy powrót Ridleya Scotta do "Obcego" dokonał się, gdy po dekadach przerwy stworzył uznawanego za prequel oryginalnego filmu "Prometeusza", w którym po raz pierwszy poznaliśmy postać graną przez "Fassa". Kilka lat później doszło do "Przymierza", a teraz wszystko wskazuje na to, że Scott po raz drugi wkroczy na znajome pastwiska. Biorąc pod uwagę wiek reżysera (89 lat) i liczbę projektów, które ma na swoim oku, na tym etapie chyba po prostu warto mu kibicować, by udało mu się je zrealizować, nawet jeśli ma się zastrzeżenia do jego formy w ostatnich latach. Drugiego takiego jak Scott nie będzie.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Gwiazdozbiór psa to najlepszy film Scotta od lat. Recenzja
- Ryan Gosling i jaskiniowcy. Flintstonowie wracają
- Gwiazdy żegnają Dolly Parton. "Świat bez Dolly wydaje się niemożliwy"
- Zwiastun rozszerzonej wersji Avengers Koniec gry. Gdzie nowe sceny?
- Te seriale Netfliksa dostaną nowe sezony. Fani mogą odetchnąć
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.