REKLAMA

Odyseja zaczyna wyścig po Oscary. Oni mogą je zgarnąć

Choć do Oscarów jeszcze kilka miesięcy, sezon nagród trwa od jakiegoś czasu i powoli wkracza w decydującą fazę. To właśnie nadchodzące miesiące pokażą, czy do gry wkroczą inne, nowe tytuły, czy te pokazane w kinach kilka miesięcy temu, utrzymają się jako czołowi kandydaci. Do tej grupy należy "Odyseja" Christophera Nolana, która oficjalnie stanęła do wyścigu.

odyseja oscary film szanse
REKLAMA

Większość filmów Christophera Nolana to mniejsze lub większe arcydzieła, które, choć nie zawsze nagradzane, nie umykają uwadze branży. Nie inaczej będzie z "Odyseją", która jeszcze przed premierą była określana jako frontrunner w zbliżającym się, oscarowym sezonie. Seans filmu tylko to potwierdził - Nolan wraca na salony z ogromną pompą, a jego obsada znów stanie w szranki i będzie rywalizować o najważniejszą nagrodę. Sprawdzamy, o kim dokładnie mowa i kto ma na to największe szanse.

REKLAMA

Odyseja płynie po Oscary. To nie będzie łatwa wyprawa

Jak poinformowało Variety, Universal Pictures zdecydowało o oficjalnej, oscarowej kampanii promocyjnej dla Anne Hathaway. Aktorka w "Odysei" wcieliła się w Penelopę, żonę Odyseusza, i to właśnie ta kreacja będzie forsowana jako godna nominacji do Oscara za drugoplanową rolę kobiecą. Biorąc pod uwagę aktualną konkurencję, zdecydowanie nie wolno lekceważyć Hathaway - przez wielu zajmujących się przewidywaniami w związku ze wspomnianą nagrodą, jest wymieniana jako jedna z faworytek i sam, jako wieloletni obserwator Oscarów zdecydowanie podzielam tę koncepcję. Jeśli nie dojdzie do żadnej radykalnej zmiany trendu, Hathaway rzeczywiście mogłaby odebrać Oscara. Gdyby ktokolwiek miał jej w tym przeszkodzić, największymi rywalkami dla niej zdają się Penelope Cruz ("Czarna kula"/"Zaproszenie"), Sandra Huller ("Projekt Hail Mary"), czy koleżanka z planu - Samantha Morton, która w "Odysei" świetnie sportretowała Kirke.

To nie jedyna postać z "Odysei", którą wymienia się w oscarowym kontekście. Silnym graczem w walce o statuetkę jest również główny bohater filmu - mowa oczywiście o postaci Odyseusza, w którą wciela się Matt Damon. Choć wiele przemawia za nim (to byłaby czwarta nominacja, plus u Nolana wypadł znakomicie), to stawiam, że obejdzie się smakiem. Ma silniejszych konkurentów niż Hathaway - obecnym frontrunnerem jest John Malkovich, którego brawurowa rola w "Dzikim Koniu Dziewięć" Martina McDonagha wprawiła w zachwyt krytyków, a jury festiwalu w Wenecji nagrodziło go Pucharem Volpiego dla najlepszego aktora. Rywalami mogącymi "wykolegować" Damona są również przechodzący wielką transformację Tom Cruise ("Digger"), Sebastian Stan ("Fjord"), czy Ryan Gosling, o którego roli w "Projekcie Hail Mary" pamięć cały czas żyje. Po festiwalu w Toronto do wyścigu dołączył również Anthony Ippolito, wcielający się w Sylvestra Stallone'a w podobno zachwycającym "Jestem Rocky". Łatwo Damonowi nie będzie.

Interesująco jest również, jeśli chodzi o kategorię drugoplanowej roli męskiej. Wśród kandydatów do nagrody za nią, znajdują się tak naprawdę dwie osoby z "Odysei" - wrażliwie wcielający się Eumajosa John Leguizamo, a także Robert Pattinson, który wykreował postać odpychającego Antinusa. Z aktualnych obserwacji wynika dość interesujący wniosek - to akcje pierwszego z aktorów stoją aktualnie wyżej, niż drugiego. Oczywiście, nie jest wykluczone, że przy czytaniu nazwisk z nominacjami, usłyszymy należące do ich obu, natomiast na dzień dzisiejszy to Leguizamo zdaje się być bliższy znalezienia się w piątce wspaniałych. Ma jednak konkurencję, która może mu te plany pokrzyżować - zwłaszcza w postaci Sama Rockwella ("Dziki Koń Dziewięć"), Paula Giamattiego ("Debiut"), Johna Goodmana ("Digger"), czy będącego objawieniem sezonu, Guitarricadelafuente ("Czarna kula"). Edward Norton ("Zaproszenie") i Colman Domingo ("Michael") również są w grze.

Nie należy również zapominać, że od rywalizacji o Oscara za "Odyseję" z pewnością nie uchyli się również Christopher Nolan, reżyser filmu. Brytyjsko-amerykański twórca póki co jest w komfortowej sytuacji - jest chóralnie uznawany za faworyta w swojej kategorii. Uważam, że to jak najbardziej przytomna wizja - może się powtórzyć w pewnym sensie sytuacja z "Oppenheimera", kiedy film Nolana zyskał sporo nominacji i pozgarniał Oscary w najważniejszych kategoriach. Pytanie nie brzmi zatem "czy Nolan wygra Oscara?", ale "kto mógłby zagrozić jego wygranej?". Lista wcale nie jest najkrótsza: Martin McDonagh ("Dziki Koń Dziewięć") to synonim wybitnego jakościowo kina, Javier Calvo i Javier Ambrossi ("Czarna kula") to świeża krew, która nie odpuści walki po zdobyciu nagrody w Cannes. Gdybym miał dokooptować do nich kolejne dwa potencjalnie nominowane nazwiska, byłby to ktoś z grupy: Olivia Wilde ("Zaproszenie"), Cristian Mungiu ("Fjord"), Ryusuke Hamaguchi ("All of a Sudden"), Phil Lord & Christopher Miller ("Projekt Hail Mary"), lubiany przez Akademię Alejandro G. Inarritu ("Digger"), czy nasz rodak, Paweł Pawlikowski ("Ojczyzna"). Czas zweryfikuje, kto zbliży się do branżowej chwały.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA