Scenarzysta "Taksówkarza" nie zamierza czekać, aż czarnoskórzy aktorzy zgodzą się zagrać w filmie, który napisał już parę lat temu. Z pomocą przychodzi mu bowiem AI. Po prostu: wygeneruje potrzebnych mu bohaterów za pomocą sztucznej inteligencji.

Paul Schrader rozgościł się w zbiorowej świadomości kinomanów jeszcze w latach 70. za sprawą scenariusza do "Taksówkarza". Do dzisiaj pozostaje on czynnym artystą - nie tylko pisze scenariusze, ale też staje za kamerą. Od paru lat próbuje przy tym zrealizować pewien problematyczny projekt.
Paul Schrader napisał scenariusz zatytułowany "Three Guns at Dawn". Jego akcja rozgrywa się w Los Angeles. Fabuła śledzi losy trzech czarnoskórych braci - skorumpowanego policjanta, seryjnego mordercy i dilera narkotyków - którzy się nienawidzą. Obawiając się oskarżeń o przywłaszczenie kulturowe chciał, żeby za kamerą filmu stanął Afroamerykański reżyser. Miał to być Antoine Fuqua. A to dopiero początek tej historii.
Scenarzysta Taksówkarza chce wygenerować aktorów w AI
Antoine Fuqua, który miał być też producentem "Three Guns at Dawn", sprzedał scenariusz Netfliksowi. Odbił wtedy piłeczkę, bo chciał, żeby film wyreżyserował jednak Paul Schrader. A ten doszedł do wniosku, że uniknie oskarżeń o przywłaszczenie kulturowe, jeśli za kamerą produkcji stanie razem z innym czarnoskórym reżyserem.
Zgodnie z tym, co podaje World of Reel, już parę dni temu Paul Schrader oznajmił, że Antoine Fuqua nie jest już w żaden sposób powiązany z "Three Guns at Dawn". Chwilę później przyznał, że na potrzeby filmu za pomocą sztucznej inteligencji wygeneruje "ludzkie prototypy". Dlaczego? Tego właśnie teraz się dowiedzieliśmy.
W rozmowie z The Playlist Paul Schrader przyznał, że żaden czarnoskóry aktor po prostu nie chciał zagrać w jego filmie:
Wysłaliśmy [scenariusz] do aktorów i żaden czarnoskóry aktor nie chciał zagrać w filmie, gdzie nie ma dobrych Afroamerykanów. Projekt umarł. Ale potem przyszło AI i już nie potrzebowałem czarnoskórych aktorów [...] Sami ich stworzymy!
Oznacza to, że dla Paula Schrodera AI jest rozwiązaniem swojego problemu. Należy bowiem do tych twórców, którzy nie uważają sztucznej inteligencji za zagrożenie. Według niego możemy bowiem przeciwko niej protestować, ale w żaden sposób jej nie powstrzymamy.
Czy to oznacza, że jesteśmy u progu zmian, które doprowadzą do tego, że aktorzy staną się zbędni? Być może. Zauważmy bowiem, że AI rozpycha się już w produkcji filmowej (korzystał z niej choćby Netflix i twórcy "Młodego Waszyngtona"). Być może następnym krokiem rzeczywiście jest generowanie bohaterów na potrzeby danych produkcji. A "Three Guns at Dawn", o ile w końcu powstanie, może wyznaczyć taki trend.
Więcej o AI poczytasz na Spider's Web:
- DCU usuwa posty, fani rzucają mięsem. Supergirl wywołała super-kryzys
- AI odtworzy seryjną morderczynię na potrzeby serialu. Twórcy przesuwają granice
- Nie zgadniesz, gdzie Netflix użył AI. Zrobił to 300 razy
- Czy kino już przegrało ze sztuczną inteligencją? Nawet gwiazdy jej ulegają
- Pierwszy film AI jest takim hitem, że już dostał sequel. Kiedy w Polsce?
*Zdj. główne zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.