Lada dzień na ekrany kin trafi "Vaiana", aktorska wersja kultowej animacji z 2016 roku. Będziemy mogli w niej również usłyszeć polskie głosy, użyczające głosy postaciom w ramach dubbingu. Postanowiłem dokonać subiektywnego wyboru najlepszych polskich ról głosowych.

Nie ulega wątpliwości, że polska publiczność może być lekko skonfundowana, gdy obejrzy "Vaianę" w kinach, a w wersji z dubbingiem nie usłyszy w głównych rolach Weroniki Bochat-Piotrowskiej ani Igora Kwiatkowskiego. Dwójka ta została zastąpiona przez Martynę Juszczyk i Leszka Lichotę. Seans zweryfikuje, czy ta zmiana wyszła na dobre. Tymczasem przedstawiamy listę ról, które stanowią elitę polskiego dubbingu. Nie było łatwo ją stworzyć, wiele wybitnych nazwisk na niej się niestety nie znajdzie, ale jest to efekt długich i rzeczowych przemyśleń. Wierzę, że nieobecni mi wybaczą.
Najlepsze role polskiego dubbingu. TOP 10 wybitnych kreacji
- 10. Katarzyna Kwiatkowska - Miss Mackintosh ("Asterix i Obelix: W służbie Jej Królewskiej Mości")
- 9. Krzysztof Gosztyła - Frollo ("Dzwonnik z Notre Dame")
- 8. Tomasz Borkowski - Drakula ("Hotel Transylwania")
- 7. Jarosław Boberek - Król Julian (seria "Pingwiny z Madagaskaru")
- 6. Malajkat & Fronczewski & Pazura - Maniek, Diego, Sid ("Epoka Lodowcowa")
- 5. Cezary Pazura - Numernabis ("Asterix i Obelix: Misja Kleopatra")
- 4. Krzysztof Tyniec - Dżin ("Aladyn")
- 3. Maciej Maleńczuk - Tamatoa ("Vaiana: Skarb oceanu")
- 2. Marek Barbasiewicz - Skaza ("Król Lew")
- 1. Jerzy Stuhr - Osioł (seria "Shrek")
10. Katarzyna Kwiatkowska - Miss Mackintosh ("Asterix i Obelix: W służbie Jej Królewskiej Mości")
Dubbing ma wiele twarzy, a raczej głosów. Sporo kobiecych, choć po bardzo długiej burzy mózgów ostatecznie uznałem, że jeśli mam się kierować osobistymi przesłankami, postawię właśnie na Kwiatkowską. Aktorka jest znana na polskiej scenie: kina, teatru, parodii, telewizji. We wspomnianym filmie z serii o słynnych Galach, Kwiatkowska podłożyła głos pod Miss Mackintosh - zasadniczą i sztywną Brytyjkę, drugoplanową bohaterkę, którą zaczyna łączyć coś z Obeliksem. "Suszarka" jaką robi Krochmalsonowi, to ikoniczny, zapadający w pamięć monolog, ale poprzedza go ta scena:
9. Krzysztof Gosztyła - Frollo ("Dzwonnik z Notre Dame")
Nie mogło go zabraknąć. Do dziś twierdzę (i sprzeciwiam się podważaniu tej tezy), że to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza animacja Disneya w historii. Złożona, mroczna, pokazująca niuanse charakterów postaci, które są częścią tej historii. Krzysztof Gosztyła jest autorem jednej z najbardziej przerażających głosowych kreacji "Dzwonnika" - mowa oczywiście o Klaudiuszu Frollo, rozdartym między okrucieństwem, władzą, swoimi wartościami oraz pożądaniem. Niezapomniana groza lejąca się z niego, a do tego doskonałe wykonanie kultowej piosenki "Z dna piekieł" składają się na absolutne aktorskie mistrzostwo. Wspaniała rola.
8. Tomasz Borkowski - Drakula ("Hotel Transylwania")
Reprezentant jednego ze stosunkowo najmłodszych filmów w zestawieniu - seria "Hotel Transylwania" zadebiutowała bowiem w 2012 roku. Borkowski ma na koncie ogrom ról w dubbingu i ciężko wybrać tę najmocniejszą, ale moje serce skierowało się ku wcieleniu Drakuli, będącego czołową postacią tej serii. Troskliwy i nadopiekuńczy ojciec, niespełniony romantyk, charyzmatyczny zarządca, strawiony przez ból po stracie, wciąż groźny wampir - głos Borkowskiego pozwala bezbłędnie oddać wszystkie z powyższych elementów charakteru Draka.
7. Jarosław Boberek - Król Julian (seria "Pingwiny z Madagaskaru")
Nazwisko, którego nie mogło zabraknąć. W zasadzie Jarosław Boberek jest aktorem, którego dubbingowych dokonań nawet nie trzeba specjalnie przedstawiać, bo zna je praktycznie każdy. Nie ma zestawienia najlepszych aktorów dubbingowych bez Boberka i jego ikonicznej kreacji Króla Juliana, którą raczył nas przez wiele lat zarówno na wielkim ekranie, jak i (w szczególności) małym - "Pingwiny z Madagaskaru" to niezwykle bogata kopalnia kultowych dialogów, w tym wielu wypowiedzianych przez Boberka.
6. Malajkat & Fronczewski & Pazura - Maniek, Diego, Sid ("Epoka Lodowcowa")
Przy takim bogactwie nie było innego wyboru, niż przyznać jedno miejsce całej trójce aktorów, którzy doskonale się dopełniają w swoich rolach. Wojciech Malajkat, Piotr Fronczewski i Cezary Pazura to ikony polskiego kina, ale również artyści wybitnie operujący swoim głosem. Pierwszy idealnie pasuje do marudnego i poważnego Mańka, drugi - do groźnego Diego, a trzeci jest po prostu perfekcyjnym, jedynym w swoim rodzaju, sepleniącym Sidem. Takich dwóch, jak ich trzech, to nie ma ani jednego.
5. Cezary Pazura - Numernabis ("Asterix i Obelix: Misja Kleopatra")
Jeden z powyższej trójki musi jednak dostać szczególny splendor. Wielu nazywa Cezarego Pazurę polskim Jimem Carreyem, królem komedii, największego wesołka naszego kina. Sporo w tym prawdy jest, tym bardziej, że Pazura ma też gigantyczny dorobek właśnie w dubbingu. Polska szkoła tego fachu osiągnęła wielki sukces w przypadku "Misji Kleopatra", a jednym z najmocniejszych punktów polskiej obsady był właśnie pan Cezary, podkładający głos Numernabisowi - architektowi, któremu zostaje zlecona budowa pałacu dla Cezara. Mam nadzieję, że sam zainteresowany wie, ile mu zawdzięcza pokolenie wychowane na tym kultowym filmie.
4. Krzysztof Tyniec - Dżin ("Aladyn")
Wejście w buty Robina Williamsa było zadaniem nie do wykonania - są pewne świętości, których nie da się pobić. Krzysztof Tyniec nie aspirował do tego, by naśladować manieryzmy legendarnego aktora. Zamiast tego użył swojego największego oręża - unikatowego głosu. Wykorzystał go, by doskonale zaprezentować nam Dżina jako mającego swoją wrażliwość wesołka o niezwykłych umiejętnościach. Ta rola była dla Tyńca niewątpliwie ogromnym wyzwaniem i sporą odpowiedzialnością, ale aktor sprostał jej z podniesioną głową i rozgrzanymi strunami głosowymi. Nie tylko kapitalnie sobie poradził w dialogach, ale i genialnie zaśpiewał.
3. Maciej Maleńczuk - Tamatoa ("Vaiana: Skarb oceanu")
Przed 2016 rokiem raczej nie spodziewałbym się, że w tego typu zestawieniu umieściłbym Macieja Maleńczuka. "Vaiana: Skarb oceanu" to jak dotąd jedyny film, w którym legendarny polski muzyk wziął udział i użyczył w głosu. Cóż, pokazał, że nie ilość się liczy, a jakość. Zanotował wówczas epizod jako diaboliczny krab Tamatoa, a przy okazji zaśpiewał "Błyszczeć". Maleńczuk jest doskonałym przykładem tego, jak wykorzystać swoje kilka minut - nie tylko genialnie zagrał zakochanego w sobie złoczyńcę, ale został autorem jednego z najdoskonalszych wykonań piosenki w historii polskiego dubbingu. Po 10 latach od premiery nie umiem wyrzucić tego utworu z głowy.
2. Marek Barbasiewicz - Skaza ("Król Lew")
Rzadko zdarza się, by głosy dubbingu były wręcz idealną i zarazem inną względem oryginału, wersją. Jeremy Irons, legenda kina, to postać absolutnie niepodrabialna i unikatowa, posiadająca wyjątkową prezencję, charyzmę i głos. Polskim głosem Skazy jest Marek Barbasiewicz, którego lista ról dubbingowych jest tak spora, że jej odczytywanie trwałoby bardzo długo - aktor jest w tym fachu od 1969 roku! Wszyscy jednak wiemy, że to właśnie diaboliczny, przebiegły, knujący intrygi lew jest tą kreacją, która wyniosła Barbasiewicza do panteonu ikon polskiego dubbingu. "Przyjdzie czas", piosenka wykonywana przez niego, zasłużenie jest w ścisłej czołówce najlepszych polskich wykonań w animowanym kinie.
1. Jerzy Stuhr - Osioł (seria "Shrek")
Król jest tylko jeden. Jako, że Jerzy Stuhr dość niedawno zmarł, może powinienem powiedzieć, że był, ale głosowa kreacja Osła, niesiona głosem Stuhra przez lata, to coś ponadczasowego, wykraczającego poza klasyczne rozumienie czasu. To rola, która broni się w każdej sekundzie, doskonały przykład, jak idealnie podać dany dialog. Sposób, w jaki Stuhr to robił, powinien być studiowany i brany za przykład przez adeptów sztuki dubbingu. Ta intonacja, wyczuwalna energia, idealne dopasowanie do postaci widocznej na ekranie. Może to będzie bluźnierstwo dla niektórych, ale moim zdaniem Jerzy Stuhr zjada na śniadanie Eddiego Murphy'ego, oryginalnego odtwórcę roli Osła. Ktokolwiek ostatecznie zastąpi Stuhra w "Shreku 5", będzie miał najważniejsze wyzwanie w swojej karierze.
Czytaj więcej w Spider's Web:
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.