"Ród Smoka" wrócił. Premierowy odcinek 3. sezonu udowodnił, że warto było czekać. Przywrócił wiarę nie tylko w sam serial, ale w cały świat "Gry o tron".

No i wrócił. „Ród Smoka” nareszcie zmierzył się z problemami, które narastały w nim od lat. Serial HBO Max powstał, bo wszystkim, włącznie z osobami decyzyjnymi w HBO, wydawało się, że to pewniak. Że jak wydobędzie się esencję z „Gry o tron”, to sukces jest murowany. „Esencje” zdefiniowano jednak jako politykę, bitwy i smoki, zapominając zupełnie, że to tak naprawdę wątki przygodowo awanturnicze czyniły całą „Pieśń Lodu i Ognia” strawną.
Gdy widzowie dostali więc ekstremalnie wymagającą mieszankę gier pałacowych i konfliktów rodowych, jasne stało się, że będzie to serial dla wytrwałych. Nie ma w tym oczywiście nic złego, ale to wrażenie spotkało się z problemami, jaki dotknęły 2. sezon. Nie dość, że scenariusz nie do końca radził sobie z materiałem źródłowym, zmieniając kluczowe wątki, to jeszcze za wszelką cenę starał się zaszokować widza brutalnością świata. Zresztą, trwa chyba właśnie moda na to, aby pokazywać w telewizji rzeczy, których nikt dotąd nie pokazał, w czym rzecz jasna prym wiodło „The Boys”.
Na domiar złego produkcja 2. sezonu przypadła na mroczny czas w HBO, gdy David Zaslav dokonywał brutalnych cięć na budżetach. Niepewność pogorszyła warunki pracy scenarzystów, a pieniędzy nie wystarczyło na kluczową bitwę, która byłaby idealnym zakończeniem 2. serii.
Wielki powrót „Gry o tron”, ale w „Rodzie Smoka”
Showrunner serialu Ryan Condal nie jest jednak, co warto przypomnieć, człowiekiem bezrefleksyjnym i pozbawionym wyczucia. 3. sezon pokazuje bowiem, że wróciliśmy do domu, choć dom płonie, w środku leje się krew, a na dachu siedzi smok. Na ten obrazek, choć ma problem z proporcjami i różni się od tego odmalowanego przez Martina, bardzo dobrze się patrzy.
W 1. odcinku 3. sezonu widać bowiem, że czas zainwestowany w serial zaczął się zwracać. Skomplikowana polityka, mrowie postaci i złożone relacje między nimi spotkały się w Gardzieli. I jest to szalenie satysfakcjonujące.
Czytaj także: Kto wygrał bitwę w Gardzieli? Wyjaśniamy zakończenie nowego odcinka Rodu Smoka
Z dobrych źródeł (widziałem już 4. pierwsze odcinki) wiem, że dalej jest równie dobrze, nawet jeśli kolejne epizody nie są wypełnione militarnymi starciami. Wszystko to dlatego, że zapłaciliśmy już za dłużyzny, nudę i powolne wprowadzanie w historię. Widać też, że twórcy odrobili lekcję po 2. sezonie. Wielka bitwa morska ma swoją dynamikę, napięcie, a fabułą rozgrywa się w akcji. Zwróćcie uwagę, że cały odcinek nie ma w zasadzie ekspozycji i od razu jesteśmy wrzucani na głęboką… wodę.
Sercem odcinka nie są jednak wspaniałe sceny batalistyczne, ale chaos wojny, który wynika z samej jej natury.
Dlatego nie ma znaczenia, kto bitwę wygrał, nie ma znaczenia, kto wykazał się heroizmem, bo śmierć sprowadza wszystkich do tego samego poziomu, do wspomnienia. Emocje, jakie wywołuje koniec Jace’a, są prawdziwe właśnie dlatego, że doskonale wpisują się w ponurą filozofię „Gry o tron”. Brutalność świata nie wynika bowiem z podnoszenia poprzeczki w brutalności, a z budowania aury beznadziei, która musi wywołać sprzeciw.
Ten sprzeciw, który towarzyszył nam, gdy nad głową Neda Starka zawisł miecz. To będzie dobry sezon.
Czytaj więcej o RODZIE SMOKA w Spider's Web:
- Ród Smoka powraca. O której premiera 3. sezonu w HBO Max?
- Ród Smoka 3 wprowadzi zmianę już na wstępie. Kultowy motyw będzie inny
- Kiedy premiera 3. sezonu Rodu Smoka? Harmonogram odcinków serialu
- Nowy Ród Smoka mnie poskładał. 3. sezon nie ma nic wspólnego z poprzednim
- Opinie o 3. sezonie Rodu smoka są miażdżąco dobre. Nowa odsłona przebija wszystko
Szef serwisu Rozrywka.Blog. Współpracownicy wyobrażają sobie go jako dżentelmena w surducie i z cygarem w ręku. Na co dzień walczy na polu walki z brakiem kultury, prowadząc Rozrywka.Blog. Specjalista od seriali i ich historii. Kocha dobre fabuły również w komiksach i animacji. W wolnych chwilach gra w gry bez prądu, maluje figurki. Wcześniej zajmował się zawodowo grami planszowymi, pracował branży PR i marketingu internetowym.