REKLAMA

Czy Jim naprawdę tam był? Mroczna teoria z serialu Stamtąd

Od wczorajszego ranka w HBO Max można oglądać kolejny odcinek czwartego sezonu "Stamtąd". Przyniósł on wiele emocji - zwłaszcza ścisk w gardle i smutek. Jego ostatnie minuty rzucają ciekawe światło na to, co się stało (lub nie) z jednym z bohaterów.

stamtad serial jim matthews
REKLAMA

W 4. sezonie "Stamtąd" powróciliśmy do miasteczka, którego bohaterowie starają się przetrwać i zarazem znaleźć sposób na ucieczkę oraz powrót do domu. Póki co zdaje się nie być na to zbyt wielkich szans - potwory wiedzą, jak rozgrywać psychicznie mieszkańców i oprócz nocnych prześladowań, ich działania wyraźnie koncentrują się na tym, by zadawać jeszcze większy ból i dawać do zrozumienia, że wszystko, co ludzie robią, jest bezcelowe.

REKLAMA

Końcówka 2. odcinka 4. sezonu Stamtąd stawia pytania o Jima

Debiutancki odcinek nowego sezonu potwierdził nam to, co wiedzieliśmy tak naprawdę po finale poprzedniej odsłony "Stamtąd". Śmierć poniósł Jim Matthews (Eion Bailey) - mąż Tabithy, ojciec Julie i Ethana, jeden z głównych bohaterów serialu. To udowodniło nie tylko postaciom z fabuły, ale przede wszystkim widzom: nikt nie jest tu bezpieczny, niezależnie od tego, jaką rolę w tej historii pełni, czy jest pierwszoplanową osobą, czy trzyma się "z boku".

Jim zdecydowanie należał do tej pierwszej grupy, przynajmniej przez sporą część serialu. Jego śmierć jest jednym z najbardziej tragicznych momentów całego serialu, nie tylko dewastującego rodzinę Matthewsów, ale również wysyłający sygnał do całej społeczności: "wiedza kosztuje". Jim próbował ją powziąć i zapłacił najwyższą cenę.

Ostatnie minuty 2. odcinka są jednym, wielkim znakiem zapytania, jeśli chodzi o to, co w tym momencie dzieje się z Jimem. Jedną z jak najbardziej sensownych teorii reprezentuje mój redakcyjny kolega Michał Jarecki, który w swoim tekście na temat Jeziora Łez twierdzi, że Jim objawiający się Ethanowi pod koniec epizodu zrobił to na tej samej zasadzie, co wcześniej inni zmarli bohaterowie - ojciec Khatri objawiał się Boydowi, Jade zaś wielokrotnie widział barmana z ich baru, który zginął. Obaj bohaterowie nie są zjawami wodzącymi na pokuszenie - pełniły raczej funkcję duchowych kompasów, przywracających ich na właściwą drogę. Podobnie może być z Ethanem, któremu Jim sugeruje znalezienie Jeziora. O ile uważam, że ta koncepcja jest jak najbardziej spójna, o tyle uważam, że nie musi być jedyną.

Jestem znacznie większym pesymistą i obawiam się, że "pojawienie się" Jima mogło być elementem gry ze strony Człowieka w Żółci.

Nie ukrywam - według mojego podejrzenia to właśnie on wcielił się w zmarłego ojca młodych Matthewsów, dokonał próby emocjonalnej manipulacji wobec tęskniącego za ojcem Ethana, który mógłby zrobić wiele (zwłaszcza ryzykownych rzeczy), byle była szansa albo na powrót, albo na przywrócenie go do życia. Wiemy już, że Człowiek w Żółci potrafi zmieniać tożsamość (w końcu jest Sophią), ale także wiemy, że jego moc jest nieco ograniczona w samym miasteczku - a zauważmy, że Jima Ethan spotkał przy kamperze za miasteczkiem, a zatem tam, gdzie przerażający mężczyzna mógłby raczej dość spokojnie działać.

Oczywiście w życiu pewne są tylko śmierć i podatki, więc teoretycznie nawet żadna z powyższych teorii może nie być prawdziwa. Mam jednak poczucie, że pojawienie się zmarłego Jima pod koniec odcinka to element chytrego planu Człowieka w Żółci, obliczonego na zupełne rozbicie członków społeczności, w tym rodziny Matthewsów.

REKLAMA

Więcej o tytułach dostępnych na HBO Max przeczytacie w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-28T11:54:12+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T11:05:16+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T10:45:17+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T16:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T14:47:01+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T12:14:20+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T09:49:43+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA