Ten film jednego z najlepszych amerykańskich reżyserów, Richarda Linklatera, niestety, z niewiadomych przyczyn, nie trafił do szerokiej dystrybucji w Polsce - można było go zobaczyć jedynie na festiwalach. Teraz znalazł się w HBO Max i mam szczerą nadzieję, że podbije serca widzów.

Miałem to szczęście, że "Blue Moon" widziałem już wiele miesięcy temu w ramach Festiwalu Nowe Horyzonty, odbywającego się w rodzinnym Wrocławiu. Nie mam pojęcia, czemu postanowiono ograniczyć jego dystrybucję w ten sposób - to produkcja, która ma wiele, by zachwycić widza. Przede wszystkim ma jeden z najbardziej zgranych twórczych duetów - reżysera Richarda Linklatera ("Boyhood", "Hit Man") oraz aktora Ethana Hawke'a ("Mroki Tulsy"). Panowie znają się od dawna i dostarczają światu świetne kino - podobnie jak w tym przypadku.
Blue Moon już w HBO Max. To teatr jednego aktora
1943 rok, jeden z nowojorskich, dość zwyczajnych, raczej niezbyt zaludnionych barów. Lada chwila to się zmieni - oto zaraz gawiedź i najbliżsi współpracownicy Richarda Rodgersa (Andrew Scott) zjadą się w to miejsce, by świętować sukces kompozytora, który właśnie wystawił swój musical "Oklahoma!". Zanim jednak impreza się rozpocznie, widz spędza czas z prawdziwym głównym bohaterem tego filmu - Lorenzem Hartem (Ethan Hawke), wybitnym tekściarzem, który przez lata współtworzył z Rodgersem legendarny duet twórców musicali. "Oklahoma!" jest pierwszym po ich zawodowym rozstaniu. Podczas gdy Rodgers przyjmuje pochlebstwa, Hart pogrąża się w smutku i wspomnieniach.
"Blue Moon" jest jednym z tych filmów, które doskonale nadawałyby się do przeniesienia na deski teatru. Dzieło Linklatera ogląda się jak spektak, w którym liczbę lokacji można tak naprawdę policzyć na palcach jednej ręki, a głównym podmiotem zainteresowania jest Hart - gawędziarz ekstremalny, który swoim słowotokiem napędza fabułę. "Blue Moon" to w dużej mierze kino gadane, które staje się wciągająco opowiedzianą historią o zdesperowanej duszy artysty i jego konfrontacjach z trudnymi emocjami.
To film który w jakiś sposób próbuje być hołdem wobec epoki płodnej w legendarne piosenki, teksty czy właśnie musicale, ale koncentruje swoją uwagę przede wszystkim na Harcie, jego rozterkach, refleksjach i problemach. Linklater fascynująco napisał głównego bohatera. To gaduła, który kocha opowiadać, a słucha wybranych. Alkoholik świadomy swojego nałogu, ale zarazem oszukujący siebie i innych, że ma szansę z tego wyjść. Człowiek, który goni za miłością, na którą nie ma realnych szans. Linklater opowiada historię pełną wielu emocji - żalu, smutku, desperacji i samotności. Hart jest geniuszem, ale samotnym - jego przyjaciel poszedł własną ścieżką a kobieta będąca obiektem jego pragnień nie kocha go.
Ethan Hawke został nominowany do Oscara za rolę w tym filmie i ciężko o bardziej zasłużone wyróżnienie. Aktor w "Blue Moon" znika za skromnym wzrostem i mocną charakteryzacją, ale nie powstrzymuje go to, by w roli Lorenza Harta zachwycać od samego początku do końca. Widzimy w nim tragicznego romantyka, mistrza czarnego humoru i słowa którego używa, by wypełnić wewnętrzną pustkę, uleczyć serce. Jest wesoły i smutny, samotny oraz ekscentryczną duszą towarzystwa, zdystansowany i zarazem łaknący atencji. Każde z tych stanów swojego bohatera Hawke oddaje z niebywałą szczerością i prawdą. Trzeba również wyróżnić tu drugi plan - elegancki Andrew Scott, wyrazista Margaret Qualley i przezabawny Bobby Cannavale są w tej historii na krótko, ale wywiązują się ze swoich zadań.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu odbiorców "Blue Moon" może wydać się filmem przegadanym, który zasadę "show, don't tell" wyrzuca do kosza już na samym początku. Jeśli jednak jest jakiś aktor, którego monologi mógłbym słuchać wieczność, byłby to właśnie Ethan Hawke.
Czytaj więcej o produkcjach HBO Max na Spider's Web:
- To konięc Chętnych na seks. Finał rozdarł mi serce
- Kiedy kolejne odcinki 3. sezonu Euforii? Harmonogram
- Genialny horror już w HBO Max. Jestem na tak
- Sugestywne zdjęcie Sydney Sweeney zszokowało świat. Euforia szoruje po dnie
- Ujawniono zarobki młodych aktorów z serialu Harry Potter. Niespotykane stawki



















