REKLAMA

Że ile kosztują nowe Gwiezdne wojny? To może być najdroższy film w historii

Do zaplanowanej premiery "Star Wars: Starfighter" jeszcze ponad pół roku. O nowym filmie z kultowego uniwersum wiadomo jednak coraz więcej - teraz padła konkretna kwota, która ma stanowić budżet produkcji. Jej rozmiar nie powinien specjalnie dziwić, ale na pewno będzie stanowić wyzwanie.

starfighter star wars budzet
REKLAMA

W Disneyu prawdopodobnie wciąż jest poczucie porażki po tym, jaką porażką - jakościową oraz finansową - okazał się "Mandalorian i Grogu". Filmowa kontynuacja serialu niby zarobiła 345,6 mln dolarów w box office przy 166,4 mln budżetu, ale biorąc pod uwagę wszystkie realne koszty, nie zwrócił się i nie odniósł sukcesu kasowego. Nic dziwnego zatem, że teraz "Gwiezdne wojny" stały się w pewien sposób gorącym kartoflem, który dobrze ugotowany może przynieść wielki zysk, a w niezbyt zręcznych rękach być gwoździem do trumny.

REKLAMA

Nowe Star Wars z Ryanem Goslingiem zrobione za grube pieniądze

Wokół "Gwiezdnych wojen" ostatnio jest głośno przede wszystkim dlatego, że albo decydenci zatrudniają do tworzenia nowych filmów średnich jakościowo twórców (Jon Watts i Simon Kinberg), albo odmawiają tym ciekawym (Steven Soderbergh, Adam Driver, David Fincher, Taika Waititi). W takich warunkach nad swoim filmem pracuje Shawn Levy - współtwórca "Stranger Things", reżyser "Deadpool & Wolverine", "Free Guya" czy "Nocy w muzeum". To jemu powierzono stworzenie zupełnie nowej historii osadzonej w uniwersum. Teraz wiemy, ile dostał na to pieniędzy.

Według najnowszego raportu Forbesa, budżet filmu, nieobejmujący kosztów postprodukcji ani marketingu, wyniósł do tej pory 226,5 mln dolarów. Wszystko wskazuje na to, że w związku z tą kwotą mamy do czynienia z jednym z najdroższych filmów serii - na tym samym etapie produkcji "Starfighter" ma pochłaniać bowiem więcej pieniędzy, niż "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy", które ostatecznie, jak wiemy, kosztowały ponad pół miliarda dolarów. To oznacza, że powyżej podana kwota najpewniej nie jest jeszcze ostateczną - do tego dojdą koszty efektów wizualnych, postprodukcji, a także marketing i dystrybucja.

REKLAMA
Shawn Levy i Ryan Gosling w trakcie D23 2026

Sytuacja nie powinna dziwić, między innymi dlatego, że "Star Wars: Starfighter" ma obsadę złożoną z dość sporej liczby gwiazd. Główną rolę w filmie zagra Ryan Gosling ("Projekt Hail Mary"), a na ekranie zobaczymy również Matta Smitha ("Ród smoka"), Mię Goth ("Pearl"), Amy Adams ("Przylądek strachu"), Aarona Pierre'a ("Latarnie"). Parafrazując klasyka: to nie są tanie nazwiska. Nutki ryzyka z pewnością dodaje fakt, że "Starfighter" zaprezentuje nam nową, nieosadzoną tak głęboko w dotychczas znanych historiach z sagi Skywalkerów, perspektywę. Według szacunków, film potrzebowałby ok. 675 milionów dolarów w box office, by zyskać miano dochodowego.

To oznacza, że wcale nie może być tak łatwo przyciągnąć fanów do kin. Z drugiej strony, gwiazdorski status Ryana Goslinga ma szansę być wystarczającym magnesem, by ludzie popędzili do kin, i znów zobaczyli, jak przemierza kosmos i przeżywa przygodę.

REKLAMA

Premiera filmu "Star Wars: Starfighter" jest zaplanowana na 28 maja 2027 roku.

Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA